Dlaczego nikt nie odbiera telefonu w schronisku ??

11.02.10, 21:09
Czy ktoś z Was wie dlaczego od ponad tygodnia nie można
dodzwonić sie do schroniska dla psów w ZG??
"nie ma takiego numeru"..czyżby schronisko przestało
istnieć?????????????????????????????????????????????
    • Gość: Elzbieta Re: Dlaczego nikt nie odbiera telefonu w schronis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 23:56
      dzis rano jadac do pracy zauwazylam duzego psa
      ktory lezal przy chodniku przy Bema.Bylcaly mokty od blota i wygladal
      na to ze nie byl w stanie sie podniesc:(podejrzewam ze byl potracony
      i zwlokl sie na pobocze.
      Musialam jechac do tej cholernej roboty ale jak tylko dotarlam to
      probowalam dzwonic do schroniska I NIC!!!!!!!:(:((
      NIE MA TAKIEGO NUMERU!
      zadzwonilam na policję i obiecali mi ich powidomic
      ale jaki za jakis czas to sprAwdzilam to powiedzieli ze tam nie odp
      numer.
      po 15 pojechalam w to samo miejsce ale psa juz nie bylo.
      pani z kiosku byla tylko swiadkiem jak cialo zabierali przed 15 zgk i
      m;((((((czyli pies padl w mekach:(
      a przeciez mozna bylo mu pomoc!!:(chociazby umrzec bez meki.:(
      Nie bede juz komentowac zachowania baby z kiosku ktora pol dnia gapila
      sie na psa plus tysiace przechodniow!!

      CZY W TYM MIESCIE KTOS ZAJMUJE SIE TAKIMI
      PRZYPADKAMI????????????????????/
      • Gość: alanka Re: Dlaczego nikt nie odbiera telefonu w schronis IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.02.10, 20:19
        Od kilku dni nie mogę wejść na stronę schroniska. Zniknęła,
        przepadła. Nowe władze, nowe porządki? Raczej chyba bajzel, na co
        wskazuje los opisanego przez Elżbiete psa. A co dzieje się z tymi w
        boksach schroniska? Ktoś wie? Może ktoś z wolontariuszy?
        • izabellala Re: Dlaczego nikt nie odbiera telefonu w schronis 14.02.10, 23:54
          Inicjatywa jest w schronisku od pocz miesiąca.
          Nie uruchomili strony i nie maja telefonu!:(
          odcieli sie od świata.
          Znajomy mi mówił, że podpisali umowę z weterynarzem który 20 lat
          robił w rzezni..czyli nie zna sie na psach!!!!:(
          nie robia sterylizacji i sprzedaja suczki bez sterylek:((
          Normalnie złapałam dół jak mi o tym powiedziała :(.
          Czy ktos może potwierdzic to info??????????????????????/
          • Gość: ja żrą się IP: 188.93.161.* 17.02.10, 21:57
            ... ludzie między sobą, a ucierpią zwierzęta.
      • Gość: real player Re: Dlaczego nikt nie odbiera telefonu w schronis IP: 88.156.174.* 15.02.10, 18:28
        Ta baba z kiosku była w pracy. Ty też mogłaś pomóc psu, ale gdzie
        się śpieszyłaś? Do pracy. Następnym razem pamiętaj o możliwości
        wzięcia urlopu na żądanie, bo jak narazie to mam wrażenie, że jesteś
        bardzo zainteresowana pomocą zwierzętom pod warunkiem, że można to
        zrobić prez telefon, lub przez neta. Takich pomocników jest
        najwięcej.
    • Gość: Nowi właściciele Re: Dlaczego nikt nie odbiera telefonu w schronis IP: 94.75.121.* 15.02.10, 09:34
      Poczytajcie :

      www.idz.org.pl/aktualnosci/dlaczego_przystapilismy_do_konkursu.swf
    • Gość: Elka do nowych wlascicieli-proszę o odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 15:18
      skoro ma byc tak pięknie w schronisku to dlaczego nowi wlasciciele
      nie zalatwią prostej podstawowej rzeczy jaką jest telefon i strona???
      skoro po 2 tygodniach jest to nie do zrobienia to co będzie z
      poważniejszymi rzeczami?
      Po za tym czy to prawda z tym weterynarzem?
      skoro pracowal on w rzezni przy badaniu mięsa to jaka gwarancja,że ma
      wprawę w leczeniu psów i kotów?
      • Gość: jak nie odbierają też kom,jaką podali na stronie IDZ! IP: *.146.56.41.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.02.10, 14:14
        nie ma wprawy w leczeniu! 18.02.2010 było ogłoszenie ze do schronu potrzebuja
        nowego lekarza... jak organizacja przygotowała sie do konkursu nie mając
        "ugadanego " lekarza?


        może im wygodniej jest nie odbierać telefonu, bo powiedzą, że nic nie wiedzieli,
        że gdzieś pies zdychał...

        nie odbierają też komórki, jaka jest na stronie IDZ!

        to są miłośnicy zwierząt... ?
    • johana666 nowy numer........................................ 17.02.10, 13:13
      podaje num do schroniska :
      784 90 88 90
      z tego co sie dowiedziałam niestety wieloletni numer schroniskowy nie
      będzie uaktywniony.
      Wielka szkoda,bo wielu ludzi znało ten numer i jest on na info tepsy.
      No ale nowy dzierżawca-nowe porządki.
      JAKBY NIE DAŁO SIĘ POCIĄGNĄĆ DALEJ rzeczy dobrych i sprawdzonych -myślę o
      telefonie,stronie internetowej czy jawności danych osób które pozbyły sie
      psów.
      Niby ludzie gadają jednym językiem a porozumieć się nie mogą.
      Pozostaje się tylko modlić żeby psy na tej nieumiejętności dogadanie się
      NIE UCIERPIAŁY!:(
    • Gość: jam Re: Dlaczego nikt nie odbiera telefonu w schronis IP: *.home.aster.pl 19.02.10, 20:56
      zaczyna mnie do naprawde wszystko drażnić jak to administrator schroniska pisze
      ze nie jestesmy wstanie w ciagu 3 tyg zrobic strony internetowej schronu i ze
      nie ma szans na stary numer telefonu???!!a dlaczego ??przecież to jest
      smieszne!!dlaczego idz wczxesniej tak aktywny w internecie i na forach nagle
      ucichł i kłamie w zywie oczy jaki to oni burdel zastali??a jak jest teraz
      ??szczerze to nie widzę różnicy ,ale jak by oni byli po drugiej stronie to była
      by wielka afera....Troszke to się im wszystko spod kontroli wymknęło i nie dają
      już rady.
      • Gość: kia mają czas do końca lutego z telefonem,potem kiszka IP: *.146.56.41.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.02.10, 14:26
        mają czas do końca lutego z telefonem , który ludzie znają od przeszło 20 lat!!!

        jeśli nie podpiszę umowy z tp.sa to numer przepadnie!

        nikogo to nie obchodzi, że Nowi robią debilne rzeczy, byleby się odciąć od
        "starych"... Miasto wzrusza ramionami i mówią, ze wszystko jest w schronie ok!
        że nowi są doświadczeni (od 6 lat są wolontariuszami w schronie)... że wszystko
        wiedzą i że kochają psy!

        dlaczego niszczą - co dobre- telefon i stronę? foch?

        umieją tylko wypisywać elaboraty na necie, a u TYsona nikt nie sprzatał przez 2
        kolejne dni bo nie było wtedy jedynej osoby , która się go nie boi??

        Po co wzięli na siebie taką odpowiedzialność, jak nie mają nawet sprzętu do
        wyłapywania zwierząt, a koty ( bez sterylek i kastracji) wypuścili na halę...
        luzem, bez klatek, bez rozdziału na płcie!!

        Koty weszły do piwnicy przez dziurę i podobno najadły się trutki na szczury i
        zdychają na potęgę... gdzie nadzór!!!!!!!!!!!!!! gdzie opieka i miłość do
        zwierząt!!!!!!!!!!!

        to pozerzy!

        idzcie i sie przekonajcie...

        aaa i jeszcze jedno... w umowie podpisywanej przez wolontariuszy jest zapis, ze
        wolontariusz nie ma prawa rozmawiać o sytuacji schroniska z osobami
        postronnymi... dlaczego??????? boją się, że coś wyjdzie????
    • Gość: heja syf! IP: *.147.70.110.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.02.10, 22:55
      Dnia 15 lutego 2010 roku wysłuchałem w Radiu Zachód audycji pani
      Patalas, która rozmawiała z p. Lidią Aleksandrowicz o schronisku dla
      zwierząt. Mowa była między innymi o porządkowaniu po "starych", że
      był brud i syf, ale, ze już udało się wszystko doprowadzić do
      porządku. Mowa również była, że zabrało im sprzątanie około 12
      godzin... Dziś wiem już dlaczego.

      Przeczytałem też wczoraj w Gazecie Wyborczej o tym, jak to "psy
      tonęły w wodzie pomieszanej z odchodami"- to było po "przejęciu".
      Pamiętacie jakie były temperatury w lutym, na początku- od -12 do -
      15 stopni poniżej zera! Skąd więc woda w boksach? A może to wymysły?

      Postanowiłem to sprawdzić.

      Na mój widok ( robiłem zdjęcia) wypadł 1 pracownik z kuchni, jakby
      lekko zdezorientowany i poleciał po taczkę ( była godz. 15.00). Nie
      wiem, jak u poprzedników, ale teraz to mnie zaskoczyło, że o tej
      porze zaczyna sie sprzątać.

      Wszędzie z boksów wysypywały się mokre trociny, pomieszane ze słomą,
      leżały porozrzucane mokre, ubrudzone koce, psy stały w wodzie,
      błocie z zasikanych trocin i wody z cieknących dachów (mówię tu o
      części nowych boksów !).
      Pazury zwierzaki miały poprzerastane, niektóre nie wychodziły z
      bud, mimo zachęcania.
      W starej części nie zasypano dziur, które psy wykopały. budy miały
      wewnątrz piach udeptany, na kształt podestów, czy platform, od kilku
      dni nie wyrównany.
      Wystawały druty z prowizorycznie łatanych dziur, o które mogły sie
      psy pokaleczyć ( jeden z psiaków miał cały nos w bliznach).
      Wokół boksów od zewnątrz (widoczne na zdjęciach) były dziury
      szczurze wielkości dwóch złączonych pięści.
      Niektóre psy kaszlały, inne miały zaropiałe oczy.
      Był pies z wielkim guzem na łapie.
      Psu, który "biegał za ogonem w boksie" ogon ten amputowano. Na
      dzień był przywiązany do klamki drzwi, bez możliwości schronienia
      się w budzie. Przy nim stała buda dla kotów, malutka, że nawet ten
      amputowany ogon nie zmieściłby się.
      W pomieszczeniach biurowych wszędzie są "poupychane zwierzęta". Mimo
      zimna nie palono w piecu.
      Wielkie hałdy śniegu przyozdobione były resztami wyrzucanej karmy,
      odchodami, słomą i trocinami- poczekajmy na cieplejszą temp.
      powietrza i sie zrobi przyjemny smrodek- nie mówiąc już o robactwie
      i chorobach.
      W wielu boksach psy miały biegunkę, w niektórych miskach był lód
      zamiast wody, lód też wyrzucano w boksie, gdzie topiąc się,
      pogłębiał już i tak znaczne "bagienko".
      Z tyłu za schroniskiem (na łące nie należącej do schroniska)
      utworzono kompostownik ze śmieci, kocy, trocin, odchodów i słomy.
      Podobno ZGKiM nie wymieniał schronisku kontenera (a może jakies
      oszczędności?).
      Kotka (podobno na kwarantannie) biegała luzem po hali i beztrosko
      przechodziła do boksów psich ( kotka niesterylizowana, nie
      szczepiona).
      Wszędzie nasypano sterty trocin i słomy- może żeby zasypać
      niesprzątnięte odchody lub lód z misek?.
      Wszystkie korytarze między boksami tonęły wręcz w moczu, wodzie i
      roztopionym kale.

      Zdjęcia nie wymagają dodatkowego komentarza!

      Zaznaczam, że była godzina 15, więc teoretycznie wszystko już dawno
      powinno być zrobione!
      Wstyd, że kierownictwo nie potrafi zmotywować ludzi do pracy w
      efektywny sposób!
      Stąd też wiemy, dlaczego tak długo "nie wyrabiają się ze sprzątaniem"

      Jestem ciekaw na kogo teraz zwalą zastaną sytuację?

      Kto nie wierzy, niech idzie i sprawdzi, do jutra tego nie
      posprzątają.

      zdjęcia :

      img251.imageshack.us/gal.php?g=sdc10260.jpg
Pełna wersja