kah.hna
12.03.10, 08:38
absolutnie nie polecam imprezować w 4 różach. złodziejstwo szerzy się na każdym kroku a właściciele lokalu mają wszystko głęboko w poważaniu.
Jakiś czas temu ukradziono mi w lokalu torebkę z dokumentami. Nie wiadomo kiedy. Kiedy zapytałam w barze o to czy nie znaleziono moich rzeczy usłyszałam że nawet jeśli ktoś z obsługi by to znalazł to i tak pewnie by już dawno to wyrzucił( pytałam tydzień po kradzieży)
w czwartek 11/03/2010 zjawiłam się w 4 Różach kolejny raz i kolejny raz zostałam okradziona, tym razem skradziono mi kurtę i bluzę.Kiedy zgłosiłam to w barze pan oznajmił mi "no tak ...tu kradną" nikt nie przejął się nawet faktem że po raz kolejny doszło w lokalu do kradzieży.
myślę że żadną sztuką jest prowadzić lokal w taki sposób...nie oczekuję monitoringu, bramkarzy i selekcji przy wejściu, ale uważam że lokal mający tak duże znaczenie w mieście powinien zapewniać jakieś bezpieczeństwo, bo przecież każdy kto wchodzi do 4 róż myśli o tym żeby miło spędzić czas i pobawić się . Zostawiamy tam trochę kasy więc oczekujemy czegoś w zamian.
Po remoncie "róż" zawsze zostawiałam swoje rzeczy przed barem na wieszakach, myśląc, że skoro wieszam je na przeciw baru to są bezpieczne(przecież nie będę chodziła w kurtce całą noc). Ludzie skoro wiecie że u was tak kradną to zamontujcie jakiś konkretny monitoring albo zróbcie selekcje, cokolwiek, nie wiem szatnia jest jakimś wyjściem, możecie za to kosić nawet kasę. tak, aby żaden menel szukający przygody nie mógł was odwiedzić a jeśli nie jesteście w stanie zapewnić ludziom bezpieczeństwa to powieście na drzwiach kartkę..."TU KRADNĄ...JEŚLI CIĘ OKRADNĄ TO NIE SZUKAJ U NAS POMOCY, BO I TAK BĘDZIEMY MIELI TO W d***"
z całym szacunkiem dla lokalu....jest jedynym miejscem tak "kultowym" w Zielonej Górze, ale obsługo i całe "zaplecze" pozostawia wiele do rzeczenia...