Kreacjoniści. A jeśli Karol Darwin się mylił...

24.04.10, 15:48
Bez komentarza...
    • kajros4 Kreacjoniści. A jeśli Karol Darwin się mylił... 24.04.10, 20:24
      Bardzo ciekawy artykuł. Szkoda, że nie ma więcej na ten temat. Ciekawy
      jestem dowodów profesora.
      • Gość: magda Re: Kreacjoniści. A jeśli Karol Darwin się mylił. IP: *.globalconnect.pl 03.05.10, 22:10
        wejdź na stronę www.drdino.pl
      • Gość: Ilona Re: Kreacjoniści. A jeśli Karol Darwin się mylił. IP: 188.33.132.* 25.05.10, 00:55
        www.inteligentny-projekt.pl/ Pozdrawiam
    • kajros4 Kreacjoniści. A jeśli Karol Darwin się mylił... 24.04.10, 20:48
      Uniwersytet to właściwe miejsce do otwartych debat naukowych, do wymiany argumentów, do burzy mózgów. To, że obecna nauka zdominowana została przez pozytywistyczny paradygmat uprawiania nauki (naturalizm metodologiczny), sprawiło, że w świadomości współczesnego człowieka powstało przekonanie jakoby ewolucjonizm był jedyną naukową teorią wyjaśniającą początek Wszechświata, życia i człowieka.A przecież jest inne wyjaśnienie kwestii początku. Dlaczego nie mówić o rozwiązaniach kreacjonistów. Pan prof. McIntosz podaje bardzo mądre i rzeczowe argumenty pokazując, iż kreacjonizm może być postawą nie tylko religijną, ale także racjonalną i naukową. Więcej takich konferencji...Elżbieta (logos)
      • Gość: kanonik Re: Kreacjoniści. A jeśli Karol Darwin się mylił. IP: *.152.138.232.dsl.dynamic.eranet.pl 24.04.10, 21:24
        Jak to było naprawdę in principio? Ignoramus et ignorabimus...

        I darwinizm, i kreacjonizm są bez dowodów, tylko poszlaki wysoki
        sądzie. Więc jak wypowie się ława przysięgłych? Zależy od
        światopoglądu.
        Jedyną na razie pewną zasługą kreacjonistów jest wykazanie wielu luk i
        nieścisłości w teorii ewolucji. Ale istnienia inteligentnego designera
        jeszcze nie dowiedli... I nie zanosi się na to.
    • staefun Barbarzyńcy stoją u bram... 25.04.10, 01:45
      "Barbarzyńcy stoją u bram", jak pisał John Brockman we wstępie do książki
      Nauka a kreacjonizm. Trudno w to uwierzyć, ale prawie wszędzie na świecie z
      roku na rok zmniejsza się stopień akceptacji
      teorii ewolucji i coraz powszechniej daje się słyszeć głosy, że to 'tylko
      teoria'. Świadomie lub nie (choć bardzo często z pełną premedytacją) ludzie
      mylą różne znaczenia słowa 'teoria' i zapominają - lub nie chcą wiedzieć - że
      ewolucja jest teorią w takim samym znaczeniu jak teoria heliocentryczna czy
      teoria grawitacji. Ewolucja jest faktem.Takie niepokojące zjawiska obserwujemy
      nie tylko w państwach zacofanych i islamskich teokracjach, ale nawet w krajach
      najbardziej rozwiniętych i cywilizowanych. Tę niechlubną statystykę otwierają
      Stany Zjednoczone, gdzie dwie piąte mieszkańców pod wpływem indoktrynacji
      fundamentalistycznych kościołów uważa, że człowiek powstał 'na obraz i
      podobieństwo...' dziesięć tysięcy lat temu, ale inne kraje, w tym również i
      Polska, niewiele im ustępują. U nas na pytanie 'Czy człowiek powstał w obecnej
      postaci przed kilkoma tysiącami lat?' twierdząco odpowiada ponad jedna trzecia
      ankietowanych - to umieszcza Polskę na ostatnim miejscu w Europie. Co gorsza,
      prawie wszędzie przybywa ludzi, którzy nie chcą lub nie potrafią przyjąć do
      wiadomości, że życie ewoluowało na Ziemi od miliardów lat, a wspólny przodek
      człowieka i szympansa żył w Afryce parę milionów lat temu. Teorię ewolucji
      atakują państwa i Kościoły, papieże i kardynałowie, ajatollahowie i rabini(...)"

      Ze wstępu wydawcy do książki "Najwspanialsze widowisko świata" R.Dawkinsa
      -
      Tak. Barbarzyńcy stoją u bram.
      W Zielonej Górze jak widać dostali się już nawet za bramę Uniwersytetu.
      Czas chyba zmienić nazwę tego przybytku "nauki", żeby nie wprowadzać
      niepotrzebnego zamętu pojęciowego. Następnie zaś powołać w ramach nowego tworu
      deedukacyjnego Instytut Alchemii, Instytut Homeopatii, Zakład Radiestezji no
      i, jakżeby inaczej, Wydział Kreacjonizmu.
      -
      Strach pomyśleć jacy jeszcze "naukowcy" czekają w kolejce na zaproszenie w
      bezkrytycznie przyjazne progi UZ?
      Głosiciele teorii płaskiej ziemi?
      A czemu nie - w końcu w czym ci sympatyczni myśliciele są gorsi od kreacjonistów?
      niniwa2.cba.pl/martin_gardner.htm-
      P.S. Ci, którzy dają się zwodzić kreacjonistycznym bajaniom, ale nie zgłupieli
      do końca niech sobie kupią, poczytają i wyciągną wnioski. Jest spora nadzieja,
      że przejrzą na oczy zachodzące antynaukowym fanatycznoreligijnym bielmem: :
      www.swiatksiazki.pl/shop/product,168608,,Ewolucja-jest-faktem,Jerry-Coyne
      www.swiatksiazki.pl/shop/product,168124,,Najwspanialsze-widowisko-swiata,Richard-Dawkins
      • Gość: kreacjonista Re: Barbarzyńcy stoją u bram... IP: *.icpnet.pl 26.04.10, 22:16
        Jak to zwykle u ateistów, dużo pustych słów a żadnego
        argumentu, jak z materii powstaje niematerialna informacja
        wymagająca odpowiedniego języka, maszyn kodujący i odkodowujących,
        maszyn przetwarzających informację na konkretne polecenia do budowy
        organizmu itd, itp.
        Ewolucjonizm to dzisiejszy stalinizm w nauce. Jeśli ktoś się z nim
        niezgadza to najlepiej się go pozbyć, uciszyć, obrazić, zniesławić
        itd. Ewolucjonizm to dzisiaj święta krowa nauki nie wolno mu nic
        zrobić, trzeba go bronić za wszelką cenę. Dlaczego tak jest ponieważ
        alternatywa dla ewolucji jest dla ateistów przerażająca. Alternatywą
        jest Stwórca przed którym będą musieli odpowiadać, więc lepiej
        udawać że Go nie ma. Jednak kiedy przyjdzie Sąd ostateczny nikt nie
        będzie mógł się wykręcić od odpowiedzialności.
        • Gość: kanonik Re: Barbarzyńcy stoją u bram... IP: *.152.138.30.dsl.dynamic.eranet.pl 27.04.10, 10:36
          Widzę tu poważny błąd. PRzyjęcie inteligentnego twórcy nie oznacza, że
          trzeba się zgadzać na całe dobrodziejstwo chrześcijaństwa razem z sądem
          ostatecznym itp.
          Inteligentny byt jako stwórca świata, nawet jeśli jest (co jest tak
          samo wątpliwe jak brakujące ogniwo), to się nami nie interesuje. Bo i
          po co?
        • feel_good_inc Re: Barbarzyńcy stoją u bram... 29.04.10, 05:47
          Jak zwykle u idiotów, wypowiedź pozbawiona najmniejszego sensu.
          Jęczycie, że to niemożliwe, żeby jakieś proste formy życia powstały same z siebie, a jednocześnie nie macie najmniejszych problemów ze ślepą wiarą w idealnego stwórcę, twór bardziej skomplikowany od jakiejkolwiek formy życia na ziemi, który też ponoć powstał sam z siebie.
          Do tego jak zwykle mylisz pojęcia ewolucji i abiogenezy. No ale czego po was, kreacjonistach, wymagać?
      • paula1986k Re: Barbarzyńcy stoją u bram... 01.05.10, 08:24
        Staefun, czy byłeś na tej konferencji, by stwierdzić w jakim stopniu jest to konferencja naukowa czy nie? A drugie pytanie: skąd masz taką pewność , że "wspólny przodek człowieka i szympansa żył w Afryce parę milionów lat temu"? Podobno szkielety ludzi, które okrzyknięto jakoby miały należeć do ogniw pośrednich uznano, że są :szkieletami takimi jak współczesne ludzkie szkielety albo do ludzi, którzy cierpieli na np altretyzm. Jedno ogniwo pośrednie nawet zostało okrzyknięte formą pośrednią...szkoda tylko że na podstawie zęba świni. Więc pytam, gdzie te dowody na ewolucję??? Może warto najpierw wybrać się na taką konferencję jak z prof McIntoshem, a potem się wypowiadać na jej temat. Pozdrawiam
    • Gość: das spiel ist aus wszyscy sie myla IP: *.dynamic.mnet-online.de 25.04.10, 13:37
      nawet darwin sie mylil
      popatrzcie na siebie i wtedy wszystko jasne
      kim bylby ten wasz bog bdyby takie pokraki
      jak wy
      mogl nazwac swoim dzielem
      jestescie tylko experymentem
      przechodniem w czasie nikim
      z prochu ziemi powstaliscie i w proch ziemi zostaniecie obroceni
      na zawsze bo zasmiecacie swiat jak nierzadnice korynt i filadelfie
      czy potomstwo abrahama zrozumialo co napisalem
      • hexella Re: wszyscy sie myla 25.04.10, 19:04
        Gość portalu: das spiel ist aus napisał(a):

        > czy potomstwo abrahama zrozumialo co napisalem

        Zrozumiałoby szybciej gdybyś nie brzydził się interpunkcji i
        zaniechał egzaltacji.
        Poza tym jeśli nawet jesteśmy tylko prochem, z którego powstajemy i
        w jaki się obrócimy, to coż stoi na przeszkodzie, by pomiędzy
        punktem A i Z trochę pomysleć i wysnuć własną teorię na egzystencję?
        Zawsze to bardziej interesujące niż czerpanie z gotowców. Myślenie
        jest fajne, serio.
    • seks-pir Milcząco przyjmowane założenia metafizyczne 03.05.10, 20:29
      Z zainteresowaniem przeczytałem wywiad z profesorem. Pan profesor zwraca uwagę
      na bardzo ważne aspekty pewnych "wielkich" teorii. Opierają się one na pewnych
      założeniach metafizycznych w arystotelesowskim znaczeniu tego słowa. Chodzi o
      odpowiedź na pytanie: skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy ?
      Niestety wbrew temu, co niektórzy myślą, nie ma i zanosi się na to, że nigdy
      "naukowo" nie odpowiemy na te pytania. Jest to raczej kwestia wypadkowa
      wiedzy, wyobraźni i wiary. Tu m.in. spotykamy się z kwestiami teologicznymi,
      które na filozoficznym etapie poszukiwań mają taki sam status jak wszystkie
      inne i musimy traktować je poważnie.
      Pan prof. McIntosh zwraca uwagę na ten aspekt. Gdy badamy historię teorii
      ewolucji, to widzimy, że obok sporu stricte biologiczno - metodologicznego,
      towarzyszyły mu spory filozoficzne, teologiczne, czy ideologiczne. Nie wiem
      dlaczego teorię ewolucji skojarzono od początku z agnostycyzmem a w wersji
      skrajnej z ateizmem, który jest właściwie równoznaczny z wiarą w akt "negacji
      Boga". A przecież wystarczy powiedzieć, że Bóg zaplanował ewolucję i
      odkrywając "prawa ewolucji" odkrywamy geniusz boży. To zresztą mówił Chardin.
      Dramatyczną rzeczą jest to, co mówi p. prof. McIntosh, że w Brytanii ojczyźnie
      badań opierających się na metodologii empirycznej, trzeba wierzyć w teorię
      ewolucji, bo okrzyknięto, że to ona stanowi mainstream w naukach
      biologicznych. Gdzie tu wolność badań?
      • km2bp Re: Milcząco przyjmowane założenia metafizyczne 03.05.10, 21:03
        W tym wypadku się z tobą zgadzam nikt nie bierze tego pod uwagę że nawet gdyby
        teoria ewolucji się potwierdziła (jestem jej zwolennikiem) to i tak należny
        traktować to jako Program napisany przez genialnego programistę ,który razem z
        prawami fizyki jest częścią boskiego planu , Genialnego planu, bo geniusz nie
        potrzebuje kreować wszystkiego z osobna a jedynie wystarczy że powie słowo .
        Prawdopodobieństwo że wszystko powstało samo z siebie jest takie jak powstanie
        budowli z przypadkowo rozsypanej talli kart.
        • seks-pir Re: Milcząco przyjmowane założenia metafizyczne 04.05.10, 10:53
          Bardzo się cieszę, że stać Cię na wzniesienie się ponad sympatie czy antypatie
          polityczne. Pozdrawiam.
    • rpyzel Ten nieuk nie słyszał o mutacji pozytywnej? 12.05.10, 16:29
      Widać nie śledzi badań, zajęty dyskusją z tezami Darwina sprzed ponad stu lat. Ciekawe, czy infekcje leczy puszczaniem krwi i lewatywą?

      Proszę bardzo, mutacja pozytywna
      E. coli long-term evolution experiment
      • Gość: Szerszeń Nie znam się na tym IP: 217.153.141.* 13.05.10, 15:57
        więc mogę tylko dla Ciebie dla konfrontacji polecić tekst: prof Giertycha "O
        ewolucji w szkołach europejskich". Jest w sieci.
        • rpyzel To widać, sprawdź bzdury Giertycha 13.05.10, 16:24
          Giertych
          Dr Hans Zillmer, niemiecki
          paleontolog, autor szeregu książek o ewolucji, również wydanych w Polsce, był
          uczestnikiem wielu ekspedycji wykopaliskowych w różnych częściach świata.


          Hans Zillmer nie jest paleontologiem (ani pracownikiem naukowym Uniwersytu Berlińskiego, jak relacjonowała prasa). Jest z wykształcenia inżynierem, absolwentem Technische Universität Berlin, prowadził firmę budowlaną w Sollingen, a następnie w Berlinie. Doktorat zrobił z politologii - która tylko z nazwy może komuś pomylić się z paleontologią...
          Podaje też, że jest członkiem Nowojorskiej Akademii Nauk - tyle, że może nim zostać każdy, kto wpłaci ok. 200 dolarów za trzy lata (wystarczy kliknąć na stronie internetowej www.nyas.org/).
          Zillmer zaczął występować w niemieckiej telewizji PRO7 w programach o niewyjaśnionych zjawiskach, później został propagatorem para- i pseudonauki także w książkach. Jego tezy są podobne jak Ericha von Daenikena i Immanuela Velikovskiego (nauka oficjalna ukrywa prawdziwą wymowę znalezisk paleontologicznych i archeologicznych, świadczących o tajemniczych katastrofach i innych spektakularnych a zatajonych wydarzeniach; oprócz katastrof - superpowodzi i gwałtownych zlodowaceń w niedawnych czasach, uznaje m.in. koncepcję puchnącej Ziemi, zwiększającej swój rozmiar, oraz "zakazanej archeologii" czyli znalezisk niezgodnych z chronologią konwencjonalnej nauki).
          www.ewolucja.org/d3/d37-7a.html
          Cała reszta wynurzeń Giertycha to podobne bzdury, dawno obalone

          "Na drugiego prelegenta poprosiłem sedymentologa, inżyniera hydraulika z paryskiej École Polytechnique, prof. Guy Berthault, który przedstawił wyniki swoich badań nad powstawaniem skał osadowych. Stwierdził, że po zmieszaniu rtęci, wody i oleju uzyska się wyraźne warstwy, nie dlatego, że rtęć jest stara, a olej młody, tylko dlatego, że różnią się ciężarem właściwym. Podobnie jest z powstawaniem skał osadowych.

          Guy Berthault jest kreacjonistą młodoziemskim, który próbował zamodelować utworzenie skał osadowych przez potop.
          Podobnie jak w przypadku Zillmera, myląco podana jest jego afiliacja, sugerująca, że pracuje w paryskiej École Polytechnique, podczas gdy tylko tam w młodości studiował.
          Od lat 70. pracował jako redaktor czasopisma, będącego własnością jego ojca. W latach 80. udało mu się opublikować dwie notatki w Comptes Rendus de l'Académie des Sciences, donoszące o wynikach eksperymentów sedymentologicznych, które zlecił w marsylskim laboratorium. Kiedy do tunelu hydrodynamicznego wpuszczono turbulentną mieszaninę wody i osadu o różnej ziarnistości i gęstości, nastąpiło mechaniczne rozsortowanie osadu, który opadł na dno tworząc kolejne warstewki. W ten sposób Berthault odtworzył znane sedymentologom od 1962 roku sekwencje Boumy [po angielsku], tworzące się w warunkach podmorskich spływów błotnych, jako tzw. turbidyty.
          Zdaniem M. Milleta, geologa z francuskiej Akademii Nauk, liczne prace Bertahulta składane do tego samego pisma (i odrzucane) nie wnosiły nic nowego do sedymentologii, natomiast zawierały mnóstwo filozoficznych dygresji. Już w kwietniu 1979 roku sekretariat Akademii przekazał Berthaultowi opinię geologów na temat błędów w jego rozumowaniu, wykazującą że nie obalają one fundamentalnych dla tej dziedziny zasad superpozycji ani korelacji warstw. Przez specjalistów Berthault jest uważany za szarlatana (po francusku), który odrzuca niewygodne wnioski z własnych doświadczeń, a przy tym stosuje rozmaite socjotechniki mające mu dodać wiarygodności.
          Dwie notatki, które opisywały eksperymenty ilustrujące dawno znany mechanizm sedymentacji mieszanego osadu w warunkach burzliwego przepływu, wystarczyły, by Guy Berthault zaczął głosić, że jego dokonania mają aprobatę Akademii Nauk. Inną przywoływana przezeń referencją jest entuzjastyczna przedmowa do pracy Berthaulta, wychwalająca go jako twórcę przełomowych dokonań w geologii, ale napisana przez niemającego pojęcia o tej dziedzinie profesora A.A. Upinsky'ego... filozofa.

      • Gość: Ilona Re: Ten nieuk nie słyszał o mutacji pozytywnej? IP: 188.33.132.* 25.05.10, 00:52
        Ten "nieuk" może poszczycić się tytułem naukowym, badaniami i
        artykułami naukowymi. A Ty możesz tylko obrażać, bo w swojej
        bezsilności na nic innego Cię nie stać...
        • rpyzel Nie zna publikacji, jest nieukowcem z tytułem 29.05.10, 23:03
          Co znaczą tytuły, skoro gada głupoty jak stary Giertych i nie zna wyników
          eksperymentu, który się zaczął w 1988?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja