no.to.mamy.problem
06.07.10, 10:49
Pierdolona biurokracja. Wszędzie kombinować tak, żeby się nie narobić. Co za
palanty takie prawo piszą. Chyba Lewo i Sprawiedliwość. Od zeznań okradzionego
ma zależeć jaki zarzut usłyszy złodziej... Na oko widać, że koszt zderzaka,
straconego czasu, robocizny, to minimum 5 tys. a jak się nie podoba to może
być 50 tys.
I niech złodziej płaci. Jak nie ma z czego to go do kopalni węgla, czy siarki.
Ponoć nie sprzyja to zdrowiu, więc górnikom się ulży i nie będą musieli
przechodzić na wcześniejsze emerytury.
A jeśli jest za delikatny na kopalnię, to pozostaje agencja towarzyska.