Aktor, dyrygent, kabareciarz idą na ratusz

24.10.10, 18:13
Jerzy Markiewicz radnym?
Dobre sobie.....Kultury to on się powinien najpierw sam nauczyć nim zacznie wspierać innych hasłami o polepszenie kultury w naszym mieście. Wystarczy popytać pracowników na uczelni bądź zwykłych studentów a powiedzą wam, że z kulturą to ten facet nie ma nic wspólnego. Nawet jego zespół śpiewa ostatnio tak jakoś nędznie. I zapewne stąd to przeświadczenie o kreowaniu faktów, że jest wspaniałym dyrygentem, profesorem i organizatorem. Niestety z rzeczywistością nie maja one nic wspólnego.
    • Gość: Marta Re: Aktor, dyrygent, kabareciarz idą na ratusz IP: 109.110.223.* 24.10.10, 18:50
      I już na starcie pierwsze kłamstwo kandydata - Artur Beling z wykształcenia jest analitykiem medycznym....... aktor - to chyba hobby.
      • Gość: d Re: Aktor, dyrygent, kabareciarz idą na ratusz IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.10.10, 22:28
        Artur wytłumacz się , co z tym Twoim wykształceniem aktorskim !
    • Gość: limba Re: Aktor, dyrygent, kabareciarz idą na ratusz IP: 109.110.223.* 24.10.10, 22:25
      z tym tym powodzeniem J.Markiewicza w zoku i amfi to wielka prz,esada .Apojecie o pracy rady i w radzie to artysci macie pojecie....powodzenia.
      • Gość: kasia Re: Aktor, dyrygent, kabareciarz idą na ratusz IP: 89.28.225.* 24.10.10, 23:41
        J.Markiewicz to "pikus" (pan pikus ) w porownaniu z kandydatura Macieja Wroblewskiego.No coz,"kariera" sie skonczyla, pieniadze tez, a zyc trzeba i moze wreszcie ODDAC DLUGI(!!!)
    • Gość: W.P. Zastępy nawiedzonych bezradnych IP: 212.109.135.* 25.10.10, 08:57
      O czym oni wszyscy mówią? Ta GŁUPIOMOWA ich określa jako CHCIEJCÓW. Brak jasnych wizji i CELÓW POWIĄZANYCH Z MOZLIWOŚCIAMI FINANSOWYMI MIASTA, a o kwalifikacjach nie ma już co mówić. Czereda POkrak marzy, tak jak ich MARZYCIELE - Ronald Duck zwany CUDAKIEM (szef PO) i Napierniczak (szef SLDUP-ów). Bredzą, powtarzając to co wyczytają w sekciarskiej GW Prawdzie. ŻAŁOSNY SPEKTAKL NIEUDACZNIKÓW PCHAJĄCYCH SIĘ DO WŁADZY w Zielonej Górze. SZTURMUJĄ NIEUDACZNIKI RATUSZ.
      Kiedy poważnie pyta Materna, to spytajcie i Wy szanowni WYBOCY, którzy daliście na cztery lata prezydenturę Kubickiemu Januszkowi, oraz ci, którzy chcecie lepszej władzy w mieście:
      1. Jaki jest stan finansów Zielonej Góry?
      2. Jaki jest poziom ZADŁUŻENIA miasta?
      3. Czy przybyło w ciągu czterech podmiotów GOSPODARCZYCH płacących podatki, bo z tego są wpływy do budżetu miasta?
      4. Czy wykonane inwestycje np. basen gwarantują długofalowo wymagany poziom dochodu?
      5. Jaka jest kondycja finansowa spółek prowadzonych przez miasto?
      6. Czy dostępne są w Zielonej Górze przedszkola dla młodych rodzin?
      7. Czy wykonywane prace remontowe DRÓG są odpowiedniej JAKOŚCI?
      8. Jakie jest wyposażenie szkół w nowoczesne środki dydaktyczne i np. infrastrukturę techniczną dla zajęć pozalekcyjnych?
      9. Czy komunikacja miejska pokrywa siecią połączeń zapotrzebowanie mieszkańców?
      10. Jaka część wydatkowanych funduszy miasta służyła celom propagandowym towarzysza Kubickiego (tablica, wydawnictwa, bilbordy itp.)

      NAUCZMY SIĘ, ŻE POWINNIŚMY PYTAĆ O GOSPODAROWANIE NASZYMI PIENIĘDZMI !!!

      A wypowiedzi tych co CHCĄ zostać wybrani do Rady Miasta są ŻAŁOSNE. NIEKOMPETENCJA PORAŻA, a ich "zalety" zaprezentował niejaki Niesioł Matoł - to już wystarczająca REKOMENDACJA. DNO.
      • Gość: W.P. Z życia wzięte - niekompetencja władzy IP: 212.109.135.* 26.10.10, 12:19
        NIEWYGODNE PYTANIA
        23-10-2010 20:30

        Premie Donald Tusk bardzo lubi przekonywać do swoich racji. Jest bardzo pewny siebie i za wszelka cenę stara się dobrze zaprezentować. Niestety, gdy „niewychowany“ rozmówca czy dziennikarz odrobinę poskrobie i podrąży poruszony temat pewność siebie znika pozostawiając miejsce kwaśnemu uśmieszkowi i wykrętom.

        Tak było - jak doniosły media - podczas sobotniego spotkania Donalda Tuska z naukowcami w Toruniu dotyczącego reformy szkolnictwa wyższego. Premier przybył na to spotkanie delikatnie mówiąc nie przygotowany. Z początku Tusk starał się utrzymać inicjatywę ogólnikowymi obietnicami. I tak, deklarował że w budżecie pieniądze na naukę się znajdą. Co ważniejsze tych pieniędzy będzie więcej. Wykazał jednak odrobinę niekonsekwencji apelując do naukowców o szukanie oszczędności w samych instytucjach naukowych. Jego wystąpienie składało się z ogólnych obietnic i ucieczki od konkretów. Zapytany o określenie nowej definicji studiów zaocznych - przepadł. Po pewnej chwili przyznał jedynie, że nie ma w tej sprawie zdania. Podobnie było, gdy naukowcy dopytywali się o planowany wzrost nakładów na naukę podejrzewając, że częściowo będzie on finansowany z dotacji Unii. Zaskoczony premier poprosił o czas obiecując, że w poniedziałek da odpowiedź. Niestety mało profesjonalna postawa premiera jest objawem szerszego zjawiska występującego wśród przedstawicieli rządu. Ich medialny PR bardzo często sprowadza się do nadmiernej dbałości o wygląd oraz do wypowiada ogólnych zdanek o zabarwieniu z lekka populistycznym. Odbiorcy tego spektaklu bardzo często się łapią na tę współczesną nowomowę. Niestety - dla obecnej ekipy - naukowcy się nie złapali. Jest więc nadzieja, że i inni ich wzorem uodpornią się na uroki PO. Tylko czy będą jeszcze wtedy media, gdzie niewygodne pytania można by postawić.
        Tadeusz Rozłucki

        TAKI MAMY NIERZĄD !!! Przykład z prezesa biorą te wszystkie "figury" z PO w lubuskiem i wcałej Polsce, które MARZĄ tak jak ich DUCK - jak się DORWAĆ DO WŁADZY? A umiejętności, kto by się tym przejmował !!! WYSTARCZA GŁADKA GADKA DO WŁADKA !!!
Pełna wersja