Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęły

21.02.11, 10:20
Podczas czytania tego tekstu moja wątroba przewróciła się kilka razy. Oto kolejny przykład wyjątkowego niedbalstwa o zdrowie i życie dziecka. Kolejny przykład patologicznej rodziny, która przejawia swoja aktywność życiową w robieniu kolejnych dzieci, piciu alkoholu i pobieraniu zasiłków. A państwo wspiera takie rodziny poprzez nieudolny, wypaczony system pomocy społecznej. Żal mi tych dziewczynek, ale jeśli na straży bezpieczeństwa dzieci stoi zapijaczona matka, to takie są efekty. Wspierajmy dalej wszelką patologię, a będzie przynajmniej co czytać.
    • cyniczne_oko 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie 21.02.11, 11:08
      zeby kazde obserwowac co robi. Nie sa to niemowlaki, w kojcu nie zamknie. Dzieci jak dzieci, chca sie powyglupiac, pospotykac z kolezankami itd. Zdarzyla sie tragedia, ale nie osadzajmy pochopnie.
      • dragontatoo Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie 21.02.11, 15:09
        Nie zamierzam osądzać tu matki, która pewnie w tej chwili przeżywa największą tragedię swojego życia. Ale... Co jakiś czas na różnych gazetowych rodzicielskich forach przewija się dyskusja o samodzielności dzieci i wypuszczaniu bez opieki dzieci w wieku późnoprzedszkolnym i wczesnoszkolnym.
        Niestety, oto takiej samodzielności skutki (pojmowanej ściśle jako poruszanie się bez rodziców w różne oddalone miejsca). 13-, 15-latki to też tak naprawdę dzieciaki, tylko że wyrośnięte, nie muszą mieć zdolności przewidywania i zapobiegania krzywdom cudzych dzieci. Ani nawet nie muszą być stróżami własnego rodzeństwa.
        Nie oceniam matki. Można patrzeć przez pryzmat wieloosobowej rodziny i ojca w areszcie, ale dobrze pamiętam, jak porządna pani zostawiła w aucie maluchy, które niemal usmażyły się, bo włączyły zapalniczkę... Itp... Itd ... Pomysły dzieci nie mają granic, a rodzicielska bezrefleksyjność nie zawsze wiąże się z poziomem przyswojonych procentów.
        • Gość: Gabrysia I tak jest o niebo lepiej niż 30 lat temu IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 16:25
          Nie trzeba patologii, żeby doszło do tragedii, w każdym środowisku zdarzają się wypadki i tragedie. A i tak jest lepiej. Dziś nie do pomyślenia jest w mieście wypuścić kilkuletnie dziecko samo na plac zabaw pod własnym oknem, bo zaraz jakaś uczynna sąsiadka lub przechodzień doniosą komu trzeba, że dzieciak jest bez opieki. Dziś nie ma już hordy dzieciaków pod blokiem w wieku od lat 2 do 12, jak to było jeszcze 2, 3 dekady temu. Pamiętam dzieciństwo i dziecięce wrzaski sygnalizujące zbliżające się lato. Kto nas wtedy skutecznie pilnował? Biegało się po całym osiedlu i blokowych zakamarkach, piwnicach, dachach, a rodzice wyglądali z okien co najwyżej po to, żeby zawołać swoje dzieci na obiad albo kolację. Całe dnie spędzało się na podwórku, latem niektórzy przez dwa miesiące mieszkali u dziadków na wsi, jeździli traktorem, konno, bez jakiejkolwiek opieki. Moi dziadkowie, żadni żule, sama inteligencja, pozwalali mi na eskapady w towarzystwie 12-letniej koleżanki, kiedy miałam zaledwie 6 lat i było to w Myczkowcach (Bieszczady) podczas turnusu wczasowego. Dziewczynka ta była na tyle samodzielna, że posiadała obowiązek wypasania krów, chodziło się do strumienia i na tamę, cud, że nikomu nic się nie stało. W Augustowie, też na wczasach, brało się łódkę i pływało po jeziorze, bez kontroli dorosłych (miałam wtedy 5 lat, a mój towarzysz zabaw chyba 4), w Inowłodzu razem z synem znajomych o rok młodszych chodziłam po bunkrach i kopalni kruszyw. Dostaliśmy lanie od dozorcy, ale chodziliśmy dalej. Skąpałam się tam jako 6-latka w brodziku na terenie ośrodka wypoczynkowego, a mogłam przecież utonąć w basenie, na którym zimą jeździłam na łyżwach po zamarzniętej wodzie. Nie do uwierzenia? Całe pokolenia tak się wychowywały, żyjemy chyba tylko dzięki przypadkowi, opatrzności, ale też dzięki lepszej sprawności i sprytowi, których dzisiejszym przyklejonym do komputerów dzieciakom wyraźnie brakuje. Mieliśmy kiepską wyobraźnię, ale za to lepszy refleks i wytrzymałość godną traperów. Nie wiem, jak udało nam się przeżyć. Kolega spadł z nasypu, ja z drzewa tyłkiem na oparcie ławki, a nad Soliną wyrżnęłam głową o betonowe nabrzeże ścigając się z koleżanką. Wiele razy spadłam z roweru, deskorolki i wywaliłam się na wrotkach. Pod blokiem było sztuczne lodowisko, chciałam wykręcić pirueta i axla, wpadłam na ławkę...topiłam się na gliniankach i wielu moich znajomych też. Według dzisiejszych reguł i opinii forumowych, większość rodziców z tamtych lat powinna siedzieć w kiciu za zaniedbywanie latorośli. Nie do pomyślenia było siedzenie z dzieciakami na placu zabaw w gorący lipcowy dzień tak, jak ja teraz przesiaduję ze swoimi - plac zabaw jest ogrodzony, a ja mam zapas napojów, suchy prowiant i oczy dookoła głowy, bo inny wariant oznaczałby widywanie się z dziećmi w pogotowiu opiekuńczym albo innym takim wynalazku "dla dobra małoletnich".
          • Gość: Lalka Re: I tak jest o niebo lepiej niż 30 lat temu IP: *.b-ras3.mvw.galway.eircom.net 21.02.11, 17:00
            Całe pokolenia tak się wychowywały,
            > żyjemy chyba tylko dzięki przypadkowi, opatrzności, ale też dzięki lepszej spra
            > wności i sprytowi, których dzisiejszym przyklejonym do komputerów dzieciakom wy
            > raźnie brakuje. Mieliśmy kiepską wyobraźnię, ale za to lepszy refleks i wytrzym
            > ałość godną traperów.


            Moj 10-letni syn powiedzial mi ostatnio, ze mielismy takie fajne zabawy, a on na podworku z kolegami rozmawia jedynie o grach. Na co ja, ze przeciez tez maja wszyscy pistolety i moga sie bawic w wojne ( nawiazanie do opowiesci o zabawie w Rudego 102).
            Odpowedz mojego dziecka: A co to za zabawa, jak kazdy ma po trzy zycia!!!

            Wniosek: zabilismy dzieciom refleks, wytrzymalosc, instnkt samozachowawczy i wyobraznie. Smutne to.
          • Gość: Marcin Re: I tak jest o niebo lepiej niż 30 lat temu IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.11, 19:00
            Ja się też pod tym podpiszę. Ostatnio sobie właśnie myślałem, że masakra przecież ja się ganiałem po budowach. (Kolega spadł i skręcił nogę). Chodziło się po starej żwirowni czy jakiś lasach. Cały czas może się coś stać i myślę, że raczej trzeba nauczyć dziecko jak się zachowywać w niebezpieczeństwie. Są też historie gdzie 8 latek dzwoni po straż pożarną i ratuje całą rodzinę. Myślę, że właśnie tędy droga.
        • Gość: Ja Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie IP: 83.1.93.* 22.02.11, 12:47
          Żadne dzieciaki tylko dorastająca młodzież. Od osoby w tym wieku mozna wymagać tak samo jak od dorosłego, to kwestia albo wrodzonej inteligencji i dojrzałości tych młodych osób albo po prostu wychowania - w niektórych krajach w tym wieku wychodzi sie za maz i ma sie własne potomstwo.
      • drzewachmuryziemia Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie 21.02.11, 18:05
        całkowicie się z Toba zgadzam, to nie moment na takie komentarze; jak ktos ma dzieci, to doskonale wie, ze nawet przy największych staraniach rodziców, do tragedii zawsze moze dojsc
        • triss_merigold6 Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie 21.02.11, 18:24
          Może dojść ale nie musi. Minimalizacja ryzyka. Tu nie było żadnego pilnowania i żadnych starań.
          • myff Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie 21.02.11, 20:53
            A tak nawiasem mówiąc, ja też muszę pochodzić z jakiejś wysoce patologicznej rodziny, bo większość doby spędzałam poza jakimikolwiek rodzicielskim dozorem- moi patologiczni starzy pracowali od rana do wieczora, podobnie jak większość rodziców moich przyjaciół! :)
          • cyniczne_oko Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie 22.02.11, 08:23
            A skad wiesz ze nie bylo zadnego pilnowania i zadnych staran? Sedzia-jasnowidz sie znalazl. Ma matka 6dzieci i dom na glowie do samodzielnego prowadzenia. Majac 6 lat chasalem z kolegami po lakach i nie bylo to cos nadzwyczajnego, normalna zabawa dzieciakow. A co ona, miala powiedziec dzieciom - nie spotykajcie sie z kolezankami, siedzcie kamieniem w domu? Czytam idiotow-hipokrytow i nie wiem czy sie smiac z glupoty ludzkiej czy nad nia plakac.
      • Gość: qwerty100 Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 19:20
        mądrze!
      • Gość: mb Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.02.11, 01:41
        wolalabym przeczytac odpowiedz gdyby to to bylo twoje dzecko...brat lub siostra, albo moze ty sam... odpowiedz z zaswiatow... fajnie co??? wyobraz sobie!!!
        • cyniczne_oko Re: 6 dzieci, matka nie ameba nie podzieli sie 22.02.11, 08:35
          uwazasz wiec za kobieta samotnie prowadzaca dom i majaca szescioro dzieci jest w stanie miec WSZYSTKIE dzieci na oku? A moze ma ZAKAZAC wychodzenia im z domu i spotykania sie z kolezankami? Maja siedziec w czterech scianach i gapic sie przez okna? Jestes idiota czy tylko udajesz?
    • taja11 Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęły 21.02.11, 20:34
      Gabrysia ma rację - my też tak się wychowywaliśmy:-)i jakimś cudem nic się nie stało.Ale taką kondycję i sprawność to dzisiejsze pokolenie nie miało i mieć nie będzie.A szkoda.
    • myff Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęły 21.02.11, 20:42
      Straszna historia.
      Z resztą chodzenie po lodzie to nie tylko domena małych dziewczynek bez opieki, ale żeby nie szukać daleko wędkarzy- całkiem dorosłych facetów, dużych ciężkich i wydawałoby się nie mających tendencji samobójczych, a jednak to robią. Pamiętam z dzieciństwa, że mój chrzestny prywatnie ojciec piątki dzieci chadzał z nimi jeździć na łyżwach po zamarzniętym jeziorku...to wcale nie jest takie odosobnione.
      Myślę, że wypuszczając z domu dziecko w towarzystwie 16 letniego młodego człowieka i nieco młodszej dziewczyny mogę liczyć na to, że w razie kłopotów będą reagowali właściwie do sytuacji. I że taki ktoś właśnie 16 letni chłopak będzie wiedział, że lód bywa bardzo bardzo kruchy..
    • Gość: Iza S. Re: Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęł IP: *.mmc.at 21.02.11, 22:12
      niestety Dorota, masz racje. Nieudolny system opieki spolecznej sprawia ze finansujemy matce kolejna butelke wodki zamiast pomoc materialna dla dzieci. Z takich dzieci najczesciej jak pokazuje zycie rowniez wyrasta patologia i jak to dobrze ujelas ich aktywnosc zyciowa przejawia sie glownie w niekontrolowanym rozmnazaniu sie. Szkoda najmlodszego chlopca, gdyby trafil do fajnej rodziny moze cos jeszcze z niego wyrosnie, pozostale rodzenstwo to klientela aresztow, wiezien, opieki spolecznej i sadow...
      • Gość: enis Re: Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęł IP: *.146.29.132.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.02.11, 08:10
        Nic dodać nic ująć, wielodzietność jest sposobem na zycie z pomocy społecznej. Z tym, że zasiłki, podobnie jak alimenty są na dzieci. A ile z nich naprwadę jest wydawanych na dzieci? A z czego rodzice kupują alkohol? Wniosek jest smutny - odbierać takie dzieci, to nie bęą rodzić następnych dla zasiłków, becikowych itp.
        • gabi7912 Re: Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęł 23.02.11, 13:31
          Słuchaj mądralo,nie obrażaj rodzin wielodzietnych pisząc w taki sposób.Jest wiele tysięcy takich rodzin mogących być przykładem,a ty generalizujesz.Oto ja-matka trójki dzieci(a więc wielodzietna rodzina),wykształcenie wyższe,pedagog,mąż prowadzi firmę budowlaną,daj Boże każdemu,żeby miał dzieci tak dopilnowane i zadbane,jak nasze.
      • Gość: Mama i babcia Re: Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęł IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.11, 13:23
        Iza smutne jest to co piszesz. Ile w Tobie jest goryczy i zajadłosci. Dziewczyno opamiętaj się wypadki zdażają się wszędzie. Żal tylko dzieci. Wyrazy współczucia dla rodziny.
    • platanias Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęły 22.02.11, 00:50
      Kto puszcza 7 latki same bez opieki?Sory bardzo ale nawet za moich czasów (lata 80te szkoła podstawowa) moja mama nie puszczała mnie samej na żadne rowery,place itp.Od 4 klasy szkoły podstawowej już mogłam więcej.Teraz gdzie na każdym kroku pedofilia albo jakiś pan próbował odjechać z moim dzieckiem wózkiem w markecie tym bardziej trzeba być powalonym aby uważać inaczej. Nie ważne ile innych dzieci miała matka.Te były najmłodsze,bezbronne i kruche.W domu 19tka chyba nie wymagała opieki.Jak się nie da sprawować opieki to nie trzeba sobie dzieci tyle klepać. Bez jaj to może wyślijmy 7 latki do pracy.
      • cyniczne_oko Re: Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęł 22.02.11, 08:45
        > Kto puszcza 7 latki same bez opieki?

        Majac 6 lat z kumplami szalelismy po calym osiedlu. Jedynie co slyszalem przed wyjsciem z domu to "masz byc na obiad o czwartej". I chodzilismy na sady na jablka, na gliniaki poplywac, po lesie na jezyny albo po piwnicach w chowanego sie bawilismy. A co dopiero ma robic matka samotnie prowadzaca dom i majaca szostke dzieci? Na dodatek na wsi, gdzie nie ma anonimowosci miasta i gdzie kazdy kazdego zna a obcy od razu jest zauwazany? To nie market gdzie setki ludzi sie kreca. Trzeba byc powalonym, uzywajac twojego slownictwa,, zeby rzucac takie durnowate oskarzenia.
    • Gość: af Wstyd, pani redaktor! IP: *.devs.futuro.pl 22.02.11, 18:35
      Cytuję:

      "Na miejscu pojawiła się także karateka pogotowia."

      Temat poważny, wydarzenie tragiczne i smutne, a tu takie byki...
    • Gość: pat Re: Tragedia na rozlewisku Odry: Ola i Ala utonęł IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.11, 19:29
      wasze wywody i rozumowania odebraly mi rozum
    • q-ku To wypadek. Tez biegaliscie samopas w dzieciństwie 24.02.11, 14:00
      nawet w najlepszych rodzinach dzieci czasem wychodzą same na dwór. Bez histerii bo się flaki wywracają.

      Zdarzyło się - tragicznie
      matka nie ustrzegła, nie uczuliła na niebezpieczeństwo, ale też nie topiła przecież tych dziewczynek. Ma inne dzieci - niech się nimi opiekuje lepiej
Pełna wersja