Nagły atak dysleksji

22.06.11, 14:18
Niech sobie mają to dysmózgowie i łatwiejsze egzaminy, ale niech za tym idzie dożywotni ZAKAZ pracy w zawodach wymagających myślenia! Wtedy to by miało sens, że tylu ludzi nadaje się do niezbyt wymagających prac, jak kopanie łopatą. Nie każdy powinien się pchać do ogólniaka i później na studia. Bo potem jest ujadanie, jak to ciężko pracę znaleźć, jakie to złe i niedobre życie... A to po prostu zły wybór swojej ścieżki zawodowej, nic więcej...
    • syntax_sugar Nagły atak dysleksji 22.06.11, 14:20
      Niech sobie mają to dysmózgowie i łatwiejsze egzaminy, ale niech za tym idzie dożywotni ZAKAZ pracy w zawodach wymagających myślenia! Wtedy to by miało sens, że tylu ludzi nadaje się do niezbyt wymagających prac, jak kopanie łopatą. Nie każdy powinien się pchać do ogólniaka i później na studia. Bo potem jest ujadanie, jak to ciężko pracę znaleźć, jakie to złe i niedobre życie... A to po prostu zły wybór swojej ścieżki zawodowej, nic więcej...
    • Gość: aby_do_wiosny Re: Nagły atak dysleksji IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.11, 07:13
      W pełni popieram. Dla mnie to w większości po prostu oszuści, a "poradnie" dzięki wzmożonej "wykrywalności" dyslektyków mają niezłe przychody. Ot i tyle.
      • Gość: anna Re: Nagły atak dysleksji IP: *.centertel.pl 23.06.11, 13:24
        Ci rodzice i poradnie robią krzywdę swoim dzieciom, bo one po takiej decyzji poradni, po prostu przestają się uczyć, mają duże ułatwienia, więcej punktów. Gorzów skorzystał z tego na maksa, za kilka lat to wyniki będą mieć już nie 2% gorsze od Zielonej ale 20%. W Gorzowie myśleli, że w ten sposób podniosą sobie średnią ze sprawdzianu, tylko trochę przedobrzyli... Poradnia nie policzyła, że orzeczeń o dyslekcji wydała aż 20 %. W tym Gorzowie to jakaś epidemia...
      • Gość: Mywyoni Re: Nagły atak dysleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 13:26
        Co nas czeka, co nam szykują:
        Działania w celu rozpiepszenia Państwa i przerobienia na Kolonię w toku.
        Dyslekcja i "inne" choroby szkolne utrudniajace naukę sobie lub innym powinny i są tolerowane.
        Wymagania co do stopni szkolnych drastycznie są obniżone.
        Dyscyplina w szkole została w praktyce wyeliminowana.

        Dorośli też się nieźle zabawiają:
        Oficerem zostaje się z poreki Macierenki po tygodniowym kursie ( trwajacym na raty przez miesiąc).
        Właśnie obniżono wymagania lekarzom po studiach ale bez dorobku zawodowego.
        Mamy wysyp różnych profesorów (łacznie z Profesorem Lechem K.) i nikt juz nie wie kto jest naprawdę a kto na żarty. Ostatnio z tytułem chodzi Bugaj i Miecugow.
        Tytułomania przekracza granicę śmieszności.
        Ratownictwem zajeła się Straż Pożarna, dzieki której działaniom przerobiono na "kabriolety" wiele samochodów. Wejście przez drzwi jeż jest nieaktualne?
        Każde "życie poczęte" jest swięte a każde "zaawansowane" jest bez wartości.
        Wszystko staje na głowie.
        Co dalej?
Pełna wersja