Rozmowa o podwyżkach za taksówki

IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.06.04, 21:37
Jasne! Ceny poszły w górę, ponieważ zdrożała benzyna, a każdy wie, że gaz LPG produkuje się z benzyny (większość taksówkarzy zamontowała sobie instalacje gazowe). KPINA!!! Nie lepiej powiedzieć, że ceny nie zmieniły się od tylu lat, zaś nakłady wciąż rosły? Po co zwalać winę na ceny ropy na rynku? W Radiu Zielona Góra jeden z taksiarzy porównywał ceny paliwa z przed kilku lat i obecne, co już całkowicie mnie ?rozwaliło?! Troszkę poważniej. Powiedzcie, że rosną ceny wszystkich artykułów, a nie zwalajcie winy na ceny benzyny (zupełnie jak rząd ? były ? wszystkie bzdurne przepisy zwalał na UE. Włącznie z przepisem o skrzynkach poczty elektronicznej). W jakim kraju my żyjemy!!! Wszyscy szukają często nierealnych wytłumaczeń, biorą w ?łapę? i robią ze zwykłych obywateli idiotów!!!
    • Gość: paco Re: Rozmowa o podwyżkach za taksówki IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.04, 08:07
      podwyższajcie o 20 PLN to będziecie wozić powietrze (w końcu Zielona Góra to
      nie San Francisco, deptak można "zrobić" spacerkiem w 10 min)
    • Gość: zielonogórzanin Re: Rozmowa o podwyżkach za taksówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 12:32
      No dobra,paliwo poszło do góry więc opłata wzrosła.To teraz powiedzcie cholerne
      złotówy jak teraz macie taki marny zysk z tej pracy,to ile zdzieraliście z
      ludzi w 99roku gdy były identyczne ceny co teraz a paliwo kosztowało 2.50zł za
      litr. Przypominam,że wtedy też płakaliście!!!
    • Gość: KRIS Re: Rozmowa o podwyżkach za taksówki IP: *.man.zgora.pl / *.man.zgora.pl 04.06.04, 12:47
      Nie miejmy pretensji - TO NIE TAKSÓWKARZY WINA!!!
      Stare "startowe" + RABATY..., ale też i jakość życia ludzi uprawiających ten
      zawód od jakiegoś czasu zdaje się nie przystawać do wkładu czasu, stresów,
      zagrożeń i nakładów finansowych jakie muszą oni ponosić! Nie jestem
      taksówkarzem, ale mam brata który w tym siedzi (jeździ w jednej z korporacji).
      Żeby zarobić tzw. średnią krajową w Zielonej Górze "tyra" (-bo inaczej tego
      nazwać nie można) po 12-15 godzin na dobę - najczęściej nocami bo jazda w dzień
      nie daje szans na osiągnięcie takiej "pensji" na miesiąc. Po odliczeniu kosztów
      paliwa, składek w korporacji, podatków, ZUSów, napraw samochodu (-który
      właściwie się nie psuje, ale by tak było wymaga przynajmniej regularnego
      serwisowania...) zostaje mu tyle na tzw. "życie" "co kot napłakał". Zresztą co
      to za życie... Wszystko "obraca się" wokół pracy. -Rozumiem to, takie czasy...,
      ale ... pozostaje niedosyt... A gdzie odłożyć jakieś pieniądze..., a kiedy
      założyć rodzinę, zbudować dom i zostać ojcem - a kiedy później mieć czas dla
      tej rodziny - kiedy w domu jest się po to by się wyspać, by mieć potem siłę na
      trwanie w tym układzie zależności i niemocy. ...Pewnie! Można rzucić ten zawód,
      ale jest też w nim pewien urok, specyfika. Człowiek jest sobie zarazem
      dyrektorem i sprzątaczką - jest się w jakiś sposób niezależnym. W tych czasach
      to przyjemność jeśli ktoś (czytaj: szef) Cię nie wykorzystuje, jeśli sobie sam
      płacisz ZUS i nie musisz przypominać szefowi z miną pokornego pięć dni po
      terminie; czy nie mógłby zapłacić ci pensji za miniony miesiąc pracy (nie
      wspominając już o zapłacie za nadgodziny, czy też o tym że chciałbyś
      wykorzystać w najbliższym miesiącu zaległe 20 dni urlopu). To są plusy tego
      zawodu - które jeśli człowiek uszanuje jest w stanie zacisnąć zęby i w nim
      trwać...
      Tak więc mówiąc o ostatnich "podwyżkach"... Nie miejmy o nie pretensji do
      Taksówkarzy - TO NIE ICH WINA! Wina leży na wyższym szczeblu i dotyczy nie
      tylko tej grupy zawodowej, ale i wielu innych pracujących ludzi w naszym kraju.
      Te marne parę groszy (z tych 10 czy 20% rabatów) pozwoli im na jakiś czas
      jeszcze popracować - pozostaje tylko pytanie na jak długo...
      Kolejnej "podwyżki" - tyle, że z prawdziwego zdarzenia klienci nie wytrzymają.
      A jeśli nie będzie popytu - nie będzie pracy... Klienci by wytrzymali, ale
      jeśli ich nie będzie stać - to też NIE ICH WINA! Wina leży na wyższym
      szczeblu... (Rząd, Unia, Podatki, Ropa, IRAK, biurokracja, BUSH, al Kaida,
      służba zdrowia, Leper, Castorama, ułatwienia dla przedsiębiorców,..., itd.) To
      trudne i skomplikowane zależności... ...Żyjemy w globalnej wiosce i ta "wiocha"
      wyłazi z butów. ...A zwykły szary człowiek, chce mieć święty spokój, godną
      pracę i odrobinę miłości do szczęścia ;) - dla wielu pozostaje to w sferze
      marzeń. ...I jak tak dalej będzie, to wielu dołączy do tych marzycieli...
      Oby nie. Powodzenia taksówkarzom!
    • Gość: wowo Re: Rozmowa o podwyżkach za taksówki IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.06.04, 10:07
      najlepiej chodzić na piechote, zielonka nie jest duża a zdrowie najważniejsze:)
      • Gość: lolo Re: Rozmowa o podwyżkach za taksówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 23:15
        Rowerek polecam!
        • Gość: IIIks Re: Rozmowa o podwyżkach za taksówki IP: *.ztpnet.pl 07.06.04, 23:26
          A w styczniu i w lutym co polecasz? Łyżwy?;-)
          • tezgucio Re: Rozmowa o podwyżkach za taksówki 08.06.04, 01:10
            Gość portalu: IIIks napisał(a):
            > A w styczniu i w lutym co polecasz? Łyżwy?;-)
            rowerek na płozach
Pełna wersja