Gość: damian
IP: *.max.com.pl
07.06.04, 09:13
Witam. Nieco niższą niż zwykle frekwencję kibice ZKŻ wynagrodzili w 200%
swoją postawą! Takiego powitania nasi zawodnicy nie mieli chyba nawet na
otwarciu. Kibice Falubazu to jeden zgrany żywy i cudowny organizm. Było nas
widać słychać i czuć. Oprócz standardowego "Falubaz jesteśmy z Wami..." nie
mogło zabraknąć najważniejszego i najgłośniejszego (bo prosto z serca)
okrzyku: "Rafał Kurmański!". Rafał nie mógł tego nie słyszeć. I tu mała
dygresja: władze klubu apelowały o taką właśnie postawę kibiców- a co
zaoferowały ze swojej strony? Raklamy! Było mi bardzo żal gdy skandowane
nazwisko Rafała było często zagłuszane przez puszczane bardzo głośno reklamy.
Wstyd!!! Mały plusik należy się za dobór bardziej odpowiedniej muzyki -
zwykle puszczana "młucka" nie pozwala na zebranie w przerwie własnych myśli
lub rozmowę z sąsiadem o przebiegu meczu. Prośba do organizatorów - muzyka i
reklamy, za wyjątkiem prezentacji, powinny być tłem i należałoby ją mocno
ściszyć.
Wracając do rywalizacji. Początek zapowiadał niezwykle atrakcjny mecz:
wyrównana walka, sportowa zaciętość towarzyszyły wszystkim biegom. Efektem
był "kontaktowy" wynik 19:23. Później szło już nie tak dobrze: przegrane
starty, brak mocy a i nie ominął nas defekt. Niezwykle dynamiczna jazda
Piotra Śwista (któremu należą sią WIELKIE PODZIĘKOWANIA) kontrastowała z
bezbarwnością Lee R. Jak to się dzieje, że zawodnik GP na naszym torze, w
naszym składzie walczy bardziej z utrzymaniem się na motocyklu i blokuje
Huszczę- czy jest to lekceważenie naszego klubu? Nie chcę nikogo oskarżać,
ale wydaje się uzasadniony wniosek, że ogromne pieniądze wydawane na
obcokrajowców lepiej jest wydać na scalanie i szkolenie tutejszych
zawodników - zwłaszcza tych najmłodszych. Z tego zawsze słyneliśmy. Może
cudem utrzymamy się w lidze, ale na pewno nie zmieni się jedno - Zarząd
klubu. I na pewno nie zmieni się, że ten klub istnieje wyłącznie dzięki
Kibicom- takim jacy byli na wczorajszym meczu.