m.bonislawski
07.04.12, 09:43
Wszyscy wiedzą, że z panem Robertem nam nie po drodze. Zatem, bez zdziwenia, proszę, czy też niemerytorycznych odkryć, co do naszych wzajemnych relacji.
Ja w czasie studiów też trawiłem czas na mało potrzebnych rzeczach, tyle tylko, że gazety nie marnowały na relacje z moich głupot czasu czytelników.
Ciekawy jestem jak pan Robert będzie leczył swoich przyszłych pacjentów, jeżeli okres studiów spędza na takich bezwartościowych prowokacjach ?
Stowarzyszenie do którego ja należę, coś organizuje dla loklanej społeczności, zdobywa środki na ożywienie deptaka, buduje muzeum, robi zloty kolejowe dla wiejskich dzieci spod Z. Góry. Rowerzyści sobie balangują a Wybiórcza się bawi wraz z nimi i omamia i ogłupia czytelników.
Przykład Zielonej Strzały, o której większość ludzi w mieście mówi teraz (gdy mleko się już rozlało), to samo co ja pisałem przed jej budową...
I dlatego Wybiórcza nigdy nie będzie gazetą, w której przeczytacie cokolwiek wartościowego, o tym co obywatele Zielonej Góry robią dla swojej społeczności. Bo zeszła do poziomu tabloidu dla propagowania zabawy kolesi Redaktor(k)ów.
Tyle na temat nudzącego się na studiach pana Roberta i jego kumpli z Wybiórczej. Bo niestety merytoryki w artykule żadnej. Stąd brak jej i w komentarzu.