m.bonislawski
19.11.12, 08:36
Z jednej strony brawa dla stowarzyszenia "Rowerem do przodu" i jego liderów, ale z drugiej żółta kartka dla całej społeczności obywatelskiej.
Okazuje się, że o poprawie własnej wygody i realizacji swoich marzeń w Zielonej Górze mysli zaledwie... kilku ludzi.
Z całym szacunkiem dla Górskiego, Stadniczuka i Porębskiego - rowery są fajne, ale na pewno nie są najważniejszym problemem stutysięcznego grodu ! Doprawdy, ciężko w to uwierzyć, aby ponad 100 tys. obywateli nie miało pomysłów i problemów, które byłby bardziej wspólnymi dla wszystkich, niż niszowy produkt "RdP" (niszowy nie znaczy bez wartości). Lepiej, że sfinansujemy pomysły organizacji rowerowej, niż mielibyśmy znowu konsumować nepotyzm lub bezmyślność niektórych radnych, ale...
Proponuję, aby Gazeta, która od lat tak pieje z zachwytu nad każdym kolejnym naciśnięciem pedału, zrobiła krok obywatelski do przodu w postaci sondy wśród mnogiej ilości organizacji obywatelskich w mieście. Pytanie może być bardzo proste: czy i co dana organizacja zgłosiła na apel budżetowoobywatelski Prezydenta (jaką propozycję), a jeżeli nie - to dlaczego ?
Wyniki będą niewątplwiie równie ciekawe jak rozstrzygnięcie pozytywne, które zapadło a do tego niewątplwiie zaktywizują środowiska pozarządowe i organizacje miejskie do większej dynamiki działania.
Pozdrowienia dla rowerzystów spod samego tendra.
M. Bonisławski