Gość: hiro ten mały będzie prezydentem! IP: *.gorzow.mm.pl 27.11.12, 11:24 jeżeli już teraz sam rozstawia po kątach całą klasę i wszystkich nauczycieli to co to będzie jak dorośnie:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
apostata222 Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 11:29 Podobam sie sobie momy! Skoro juz napisałas o tym kim sa rodzice chlopca napisz trochę o sobie!Pogadamy Odpowiedz Link Zgłoś
frozentime U mnie w podstawówce w piątej klasie doszedł 27.11.12, 11:35 nowy kolega. Od razu zaczął terroryzować tych, którzy byli w jego mniemaniu słabsi. Szybko dostał wpie..ol od klasy i uspokoił się. Nie został skatowany, nauczono go moresu - każdy, który został przez niego pobity, mógł go raz uderzyć pięścią - w podbródek lub w żebra, a zastraszani mogli go spoliczkować. I był spokój. Do szóstej klasy nie przeszedł, został siedzieć. Wiadomo, że zatargi zawsze będą, dzieciaki czasami się pobiją, ale nie można tolerować notorycznego łobuzerstwa. Nie można poświęcać całej klasy kosztem jednego łobuza. Mamusie takich rozwydrzonych bachorów uważają, że ich dzieci to ideałki, a pobite przez nich inne dzieci zrobiły to same. W taki sposób hodują przyszłych bandziorów. Odpowiedz Link Zgłoś
nianiaog Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 11:36 Mam wrażenie, że większość wypowiadających się nie ma bladego pojęcia o funkcjonowaniu dziecka o specjalnych potrzebach edukacyjnych w szkole. 1. Zgodnie z obowiązującymi przepisami o wyborze szkoły decydują RODZICE w porozumieniu z poradnią psychologiczno-pedagogiczną. 2. Szkoła ma OBOWIĄZEK stworzyć uczniowi z problemami i odpowiednim orzeczeniem/opinią PPP właściwe warunki kształcenia i wychowania. 3. Opisany chłopiec nie jest niepełnosprawny i nie ma podstaw, aby umieszczać go w szkole/klasie integracyjnej lub, tym bardziej, specjalnej. 4. Z artykułu wynika, że wdrożone programy terapeutyczne przynoszą efekty i chłopiec funkcjonuje lepiej. 5. Rodzice innych uczniów nie mogą decydować o doborze uczniów w klasie (najwyżej mogą przenieść swoje dziecko do innej szkoły). Jestem pełna podziwu dla dyrekcji szkoły i jej nauczycieli, że potrafili skutecznie zająć się uczniem z problemami zachowania (ADHD?). Życzę dalszych sukcesów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc klamiesz IP: 195.124.114.* 27.11.12, 11:40 //Opisany chłopiec nie jest niepełnosprawny i nie ma podstaw, aby umieszczać go w szkole/klasie integracyjnej lub, tym bardziej, specjalnej. klasy integracyjne/specjalne nie sa tylko dla dzieci niepełnosprawnych co to za brednie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r nie kłamie IP: *.jjs.pl 27.11.12, 18:08 szkoły specjalne są dla CHORYCH dzieci nadpobudliwość nie jest niepełnosprawnością niech się uczy wśród swoich - zdrowych, a nie nęka słabszych - chorych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 27.11.12, 11:52 widac, ze nie masz zielonego pojecia o klasach integracyjnych. umieszcza sie tam dzieci z orzeczeniami o niepelnosprawnosci i dzieci z np zaburzeniami emocji i zachowanie; bedzie tam dziecko np na wozku inwalidzkim z porazeniem mozgowym i dziecko z zespolem Tourette’a; dzecko niedoslyszace i dzecko z ADHD. jak widzisz w jednej klasie moze sie znalezc Ola niepelnosprawna intelektualnie w stopniu lekkim i taki Kamil z ADHD. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, 27.11.12, 11:57 A szkoła nie ma przypadkiem zapewnić bezpieczeństwa uczniom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hildebrant Ciekawe czyj to synek? IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 11:40 Jakiejś lokalnej szyszki? No bo jeśli "nie da się" to bardzo prawdopodobne, że albo chodzi o władzę, albo o pieniądze. A może o jedno i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Gazeta to mientkie bulki IP: 195.124.114.* 27.11.12, 11:41 ale w SE czy Fukcie jutro bedzie zdjecia tatulka i matuli tego dzieciaka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hildebrant Nie czytuję. IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 12:03 Nie interesują mnie zdjęcia, swoją drogą w wymienionych tytułach nie można mieć pewności, czy są autentyczne. Wygląd zaangażowanych w sprawę osób nie ma najmniejszego znaczenia. Interesuje mnie powód pobłażliwości szkoły wobec tego chłopca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Nie czytuję. IP: 195.124.114.* 27.11.12, 12:39 zakladam ze poblazliwosc nie jest bezinteresowna ... tu tego nie napisza a w tych szmatlawcach sie nie boja i zaraz wyciagna to co tu pominieto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hildebrant Re: Nie czytuję. IP: *.play-internet.pl 29.11.12, 13:15 Najprawdopodobniej pobłażliwość bezinteresowna nie jest. Ale wiarygodność tabloidów jest niska. Odpowiedz Link Zgłoś
ggargi miałem podobną sytuacje szkole w latach 80' 27.11.12, 11:43 to był starszy chłopak od nas o 2 lata, przez niego mam złamany nos (ja w 5, on w 7), szwendało się z nim jeszcze kilku którym imponował, był agresywny miał gdzieś nauczycieli, dyrektora (a w tamtych czasach to był wyczyn, mieć gdzieś nauczyciela), rodzice olali sprawę, nie reagowali na wezwania dyrekcji a awantury z naszymi rodzicami … chłopak po prostu czuł się bezkarny … Do czasu … to był 2 miesiąc nauki w 5 klasie … nie pamiętam co było impulsem ale 30 pięcioklasistów (w tym ja) spuściło mu taki lanie że bał się przychodzić do szkoły … kumple twardziele jak zobaczyli ilu nas jest nawiali i przestali się do niego odzywać … każdy miał szansę po radzie mu przywalić. :) mało wychowawcze??? A skąd !!!! Chłopaczek nabrał takiego lęku przed wszystkimi że swoją "agresje" ukierunkował na piłkę nożną - zaczął tam się wyżywać, był niezły w reprezentacji szkoły … Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borthes Re: miałem podobną sytuacje szkole w latach 80' IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 11:50 ggargi - do tego sie sprowadzaja rozne terapie - ukierunkowac go. Niestety jak pewnie wiesz (zakladam jakąs intelingencje) - nie ma przyzwolenia spolecznego na to, zeby stluc dziecko i pozniej naprostowywac. Wiec proces jest powolny (ale czesto skuteczniejszy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hildebrant Re: miałem podobną sytuacje szkole w latach 80' IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 12:13 Najlepiej o skuteczności tych bredni przekonywać licznych pobitych. Pozwalajcie się terroryzować, pozwalajcie się bić i poniżać. Są ludzie, na których działa jedynie strach i wiele wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z takim właśnie człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Re: miałem podobną sytuacje szkole w latach 80' 27.11.12, 13:29 Moją zmorą w SP 42 był niejaki Norbert Cichocki, kurdupel o psychopatycznych zapędach, który wpadał w szał na przerwie i walił na oślep. Był synkiem jakiejś wypindrzonej dziuni, która go powiła nieletnią będąc i nie bardzo wiedziała, jak się synalkiem zająć, a był to wyjątkowy sku...el. Bił koleżanki i kolegów, prawdopodobnie przez frustrację wywołaną niskim wzrostem, był naprawdę karłowaty, ale nie cierpiał na żadne schorzenie tego typu. Pamiętam, jak kopnął moją koleżankę i uszkodził jej kość ogonową. Gdyby to miało miejsce dziś, miałby pewnie kuratora, ale jej rodzice o niczym nie wiedzieli, w tamtych czasach w zwyczaju było nie kablować, nawet po takich akcjach. Dziewczyna brała proszki przeciwbólowe, żeby jakoś funkcjonować, a ten bandyta tylko się śmiał. Został potem jakimś cukiernikiem czy kucharzem, pewnie pluje ludziom do jedzenia, bo w szkole miał taki zwyczaj, że podchodził do kogoś i "charchał" mu do kanapki, poza tym strasznie przeklinał i molestował dziewczyny w ten sposób, że podburzał jakiegoś kolegę lub kilku, kładli dziewczynę siłą na ławkę, podnosili jej bluzkę i macali. Czasem na przerwie z rozbiegu wsadzali jakiejś przypadkowej ofierze rękę w krocze lub łapali za ledwo co wyrośnięty biust, co było bolesne, bo te dziewczynki dopiero co dojrzewały. Kiedyś gnojek urządził w klasie polowanie na podpaski. Chodziło o sprawdzenie przy pomocy wkładania ręki w majtki, która dziewczynka ma okres. Koleś był wyjątkowo pomysłowy w swoich obrzydliwościach. Co do zachowań niebezpiecznych, pamiętam, jak rzucał takim cyrklem do tablicy po klasie. W tamtych czasach nauczyciele potrafili wyjść na pół lekcji albo lekcje w ogóle odbywały się bez nauczycieli, bo akurat nikogo z łapanki w nagłej sytuacji nie udało się na lekcję znaleźć w ramach zastępstwa, więc łatwo wyobrazić sobie, co się działo, gdy żadna siła pedagogiczna nie była w pobliżu. W strachu się żyło, bo byli też tzw. drugoroczni, kompletna patologia, okupująca dziś budki z piwem i więzienia albo odwyk, o ile jeszcze żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feszter tak się wychowuje bandytów IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 11:52 jeżeli dziecko nauczy się że mu wszystko wolno to jako dorosły będzie taki sam, nauczyciele do wymiany - może też się boją tatusia tego małego bandyty? Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Czy żaden ojciec tam nie ma jaj? 27.11.12, 11:54 Wiedzą co zrobić z tym gnojem. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzyk444 Za moich czasów 27.11.12, 11:56 nie było dzieci nadpobudliwych, szkolnej fali, złodziejstwa czy nękania/bicia słabszych (PRL). Zawsze była ta granica i jak ktoś zbyt długo się wyżywał to dostawał łomot od jednego silniejszego, znaliśmy w szkole powiedzenie: "nie fikaj, bo zawsze znajdzie się od ciebie silniejszy". A teraz biedne, nadpobudliwe dziecko... tia, rodzice wymyślili powód dla swojego nieróbstwa i lenistwa w stosunku do dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Nękanie słabszych było. IP: 194.8.126.* 27.11.12, 12:25 Jeden mnie nękał, bo był o pół głowy wyższy. Ale znalazł się od niego silniejszy w osobie nękanego, który miał dużo szybsze ręce i naczył gnoja moresu. Po tym zdarzeniu nikt w szkole więcej mnie nie nękał. Jeden próbował na koloniach, ale skończył jak tamten. Odpowiedz Link Zgłoś
apostata222 Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 11:59 Moze was rozczaruje ale ja osobiście bardziej od dzieci z ADHD boje się "przyzwoitych obywateli płacacych podatki". Czytajac niektore wpisy dopada mnie egzystencjalny paw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, IP: 212.33.72.* 27.11.12, 12:03 Możesz się bać, byleś nas nie bił. Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 11:59 A co wg niektórych tutaj piszących znaczy "zdrowe i normalne" dzieciaki? Grzeczne, nie sprawiające kłopotów, posłuszne, nie wystające ponad średnią przeciętniaki jak sądzę. Nie może byc tak, że większośc rodziców terroryzuje szkołę i zmusza dyrekcję do wyrzucenia dziecka zdolnego, dobrze uczącego się i rokującego. Ten uczeń w przyszłości właśnie dlatego, że jest taki jaki jest zrobi lepszą karierę w przyszłości niż reszta tych maślaków w klasie. Maślaków - bo nie umiejących się dostosowac i ciągle oczekujących, że rodzice załatwią im wszystko, łącznie ze składem klasy. Teraz pozbywają się nadpobudliwego chłopca, za rak zażądają usunięcia z klasy np. niepełnosprawnej dziewczynki. Co z tych maślaków wyrośnie w przyszłości, niesamodzielne, zdane na innych, podkładające świnie kolegom w pracy robociki. Rodzice - zastanówcie się. Macie świetną okazję nauczyc życia swoje dzieci, otwartości, empatii, współczucia, koleżeństwa, solidarności i odpowiedzialności za innych. Mówi to matka dziecka z ADHD które skończyło studia z wyróżnieniem, założyło rodzinę i ma świetną pracę. Na szczęście chodził do szkoły w czasach gdzie nie mówiło się jeszcze o ADHD, lądowałam na dywaniku u wychowawcy średnio raz na 2 tygodnie. ale trafił na świetnych pedagogów w zwykłej osiedlowej szkole. Mam wiele szacunku dla jego nauczycieli, zawsze ciepło ich wspominam. Miałam kłopoty z innymi rodzicami, ale miałam też to szczęście, że nie było wtedy nagonki na dzieci nadpobudliwe. Zawsze udało mi się z innymi rodzicami dogadac, miałam dużo szczęścia, że trafiłam właśnie na takich ludzi. Najgorzej było w klasach 1-4, w klasie 6-tej nastąpił przełom, klasa jako grupa bardzo się zintegrowała, dzieci się do siebie dopasowały, przestały dokuczac sobie nawzajem, a przede wszystkim skończyły się prowokacje wobec mojego syna. Jego zachowanie spektakularnie się poprawiło, z nauką nigdy nie miał problemu. Jestem pewna, że gdyby chodził teraz do szkoły zostałby zniszczony, ale nawet nie przez rówieśników, ale ich nadopiekuńczych rodziców. Dajcie tym dzieciom szansę dogadania się, one same sobie poradzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, IP: 212.33.72.* 27.11.12, 12:05 > A co wg niektórych tutaj piszących znaczy "zdrowe i normalne" dzieciaki? Grzecz > ne, nie sprawiające kłopotów, posłuszne, nie wystające ponad średnią przeciętni > aki jak sądzę. Źle sądzisz, i dlatego reszta Twojego postu to strzał w próżnię. Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, 27.11.12, 12:24 Gość portalu: DSD napisał(a): > > A co wg niektórych tutaj piszących znaczy "zdrowe i normalne" dzieciaki? > Grzecz > > ne, nie sprawiające kłopotów, posłuszne, nie wystające ponad średnią prze > ciętni > > aki jak sądzę. > > Źle sądzisz, i dlatego reszta Twojego postu to strzał w próżnię. Właśnie że dobrze sądzę i twoja reakcja o tym świadczy. Może jesteś właśnie takim "maślakiem" lub próbujesz zrobic "maślaka" ze swojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, 27.11.12, 12:33 Jak sięgam pamięcią, "maślaki" z mojej klasy w podstawówce skończyły studia i dziś są np. prawnikami i lekarzami. "Niemaślaki" zakończyły edukację w najlepszym razie na technikum, by następnie zarejestrować się w Urzędzie Pracy jako bezrobotni. Nie ma zmiłuj, patologię należy izolować, a nie dostosowywać do niej otoczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, 27.11.12, 14:14 Nic nie zrozumiałeś z mojego postu, ale to twoje zmartwienie nie moje. Nie piszemy o patologii, ale o ADHD. Jak dla ciebie to równoznaczne to wróć do podstawówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Twoje dziecko "wyrasło na ludzi", gdyż IP: 194.8.126.* 28.11.12, 11:01 widać, że współpracowałaś z nauczycielami i pracowałaś nad dzieckiem. Niestety, takich rodziców nie jest wielu. Moja żona jest nauczycielką, trafiają się napobudliwe dzieci (najczęściej bez ADHD), przeszkadzające na lekcjach, a wzywanie rodziców kończy się oskarżeniami pod adresem nauczycieli, że "uwzięli się na jej dziecko", które jest przecież spokojnym aniołkiem. Moja żona ukończyła podyplomowe studia "Terapia pedagogiczna", gdzie uczyła się właśnie o ADHD, dysleksji i innych "dys". Mówi jednoznacznie: ADHD to rzadkość, większość dzieci, które podejrzewa się o ADHD, jest zwyczajnie źle wychowanych bez szansy na poprawę, gdyż rodzice mają ich za ideałków i nie docierają do nich argumenty, że ich dziecko to zmora całej szkoły. Tobie gratuluję wychowania dziecka na "normalnego" człowieka pomimo ADHD. Oby takich rodziców bylo więcej. Pamiętaj tylko, że skoro ktoś jest spokojny na lekcji i posłusznie wykonuje polecenia nauczyciela, nie oznacza, że jest "maślakiem", który później w dorosłym życiu sobie nie poradzi. Ludzie muszą dostosowywać się do reguł panujących w społeczeństwie, bo łamanie reguł społecznych może być bardzo groźne dla otoczenia - daleko nie trzeba szukać, wystaczy popatrzeć, jak łamane są reguły w ruchu drogowym i co z tego wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Ja byłem takim "maślakiem". IP: 194.8.126.* 27.11.12, 12:34 Chodziłem do szkoły, żeby czegoś się nauczyć, a nie żeby rozrabiać. Był taki, który przypomina mi tego "terrorystę"; tez pewnie był dobrze rokujący, ale w czwartej klasie zaczął nękać "maślaka" w mojej osobie i skończył leżąc na szkolnym boisku w kałuży krwi z jego nosa (biło się tak długo, jak długo bity stał, leżącego się nie kopało), bo wystarczyły dwa dobrze wymierzone ciosy. Dzisiaj "maślak" ma dobrą pracę, tamten "dobrze rokujący" pracuje ciągle u brata, a brat pracy szuka. Znam paru innych "maślaków", którzy coś znaczą w lokalnych społecznościach, i kilku "dobrze rokujących", których znaczenie ogranicza się do budki z piwem. Rozrabiało się na podwórku, tu było miejsce, żeby się wyżyć; to stąd pochodziły wszystkie skargi na moją osobę. Nie może być tak, że jeden bachor rozwala lekcję swoim debilnym zachowaniem i uniemożliwia naukę pozostałej części klasy. Na wszystko jest swoje miejsce i czas. Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Ja byłem takim "maślakiem". 27.11.12, 14:09 A może ty masz ADHD? Zdiagnozuj się. Mój syn z ADHD nigdy nikomu nosa nie rozwalił. Chyba dumny jesteś z tego. Nie gratuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boddoxx Nie mam ADHD. Byłem spokojnym dzieckiem w szkole, IP: 194.8.126.* 28.11.12, 10:47 nigdy nikogo nie zaczepiałem, ale biada temu, kto chciał wszczynać bójkę ze mną. Energię traciłem na podwórku, gdzie spędzałem wiele godzin po odrobieniu pracy domowej, ale nie polegało to na biciu i dokuczaniu innym, a na normalnej dziecięcej zabawie. Tak, do dziś jestem dumny z tego, że nie dałem się obić gnojowi, który wszczął bójkę, a ja się musiałem bronić, chociaż był o dobre pół głowy wyższy - ja byłem niedużym dzieckiem, dziś też nie jestem wysokim facetem (172cm). Mam prawo do samoobrony. Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Nie mam ADHD. Byłem spokojnym dzieckiem w szk 28.11.12, 12:36 Jeśli się tylko broniłeś to inna sprawa, ale twoim przeciwnikiem był łobuz, a nie dziecko z ADHD. Nigdy nie zgodzę się na nieuzasadnione ataki agresji, moje dziecko z ADHD miało wyznaczone granice. Narozrabiał, ponosił konsekwencje. Proponuję poczytać sobie o ADHD - chyba mało wiesz o tym problemie. Widzę, że wszyscy na tym forum kwalifikują każdego łobuza jako ADHD, a to tak nie działa. To cały zespół zachowań, niektóre z nich mogą być też przydatne w życiu i trzeba je dobrze skanalizować np. w sporcie. Ludzie z ADHD mają wręcz niewyczerpaną energię przydatną np. w pracy zawodowej, mają też do 1 problemu 10 różnych rozwiązań. Są tęż doskonałymi przyjaciółmi, mój syn za przyjaciela w ogień by wskoczył. Natomiast co do wyżywania się to moje zdanie jest takie, że wszędzie należy zachowywać się właściwie, czy w szkole, czy na podwórku, czy w domu. Dziecko mające ADHD będzie nadpobudliwe we wszystkich tych miejscach. Powtarzam, mój syn miał dużo szczęścia zarówno do nauczycieli, jak do kolegów, jak i do rodziców tych kolegów. Temu dziecku w opisywanym artykule tego szczęścia brak, a rodzice dzieci z jego klasy robią wielki błąd. Z artykułu wynika, że chłopiec się stara ze wszystkich sił i sytuacja w klasie się normalizuje. Jest też pod kontrolą. Nie można w ten sposób stawiać sprawy, dla mnie ta sytuacja jest nienormalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, IP: *.231.11.254.koba.pl 01.12.12, 09:53 > Właśnie że dobrze sądzę i twoja reakcja o tym świadczy. Może jesteś właśnie tak > im "maślakiem" lub próbujesz zrobic "maślaka" ze swojego dziecka. Spokojnie, jak ma adehade to mi się postawi. DSD - maślak, a w porywach nawet podgrzybek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, IP: *.231.11.254.koba.pl 01.12.12, 09:59 A na poważnie - przeczytaj sobie wpis Boddoxxa z 28.11.12, 11:01. On spokojnie wyjaśnia dlaczego Twój pierwszy wpis jest po prostu nie na temat (choć przy okazji wykazujesz zastanawiającą agresję np. wobec mnie. Nie wiem czy jednak nie broniłaś interesów swojego dziecka kosztem innych dzieci... jak rodzice w w/w artykule). Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Spadaj! 27.11.12, 12:07 Jak jakiś pół-idiota osiłek rozbije nos Twojemu dziecku, to zaczniesz inaczej śpiewać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Spadaj! IP: 149.156.58.* 27.11.12, 13:35 "Jak jakiś pół-idiota osiłek " - a w artykule było o dziecku zdolnym, które wiedzą wyrasta ponad klasę... dodatkowe materiały przynosi - poczytaj ze zrozumieniem, bo inaczej wyjdziesz na "całego" i. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Spadaj! 27.11.12, 22:33 Gość portalu: gosc napisał(a): > "Jak jakiś pół-idiota osiłek " - a w artykule było o dziecku zdolnym, które wie > dzą wyrasta ponad klasę No i co z tego, skoro rośnie z niego bandyta?! A wszystko przez braki wychowania wyniesione z domu. Przypomnę, od wychowywania jest dom, szkoła jest od uczenia, braki wychowawcze może nadrobić tylko w pewnym stopniu. Ale przede wszystkim MUSI wyznaczyć nieprzekraczalną granicę zachowań, za naruszenie której grożą określone, realne konsekwencje. Szkoła nie wywiązała się z tego ostatniego. Ciekawe, co zrobi szkoła i dyrektor, jak rodzice pozostałych dzieci zabiorą swoje pociechy ze szkoły? (Ja bym tak zrobił!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a clue IP: *.jjs.pl 27.11.12, 18:11 przestały dokuczac sobie nawzajem, a przede wszystkim skończyły się prowokacje wobec mojego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oswoje Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, IP: 195.205.194.* 27.11.12, 22:25 Czy kiedykolwiek interesowało ciebie cierpienie innych dzieci skazanych na takiego biednego dzieciaczka z adhd?? Ile to lat nad książką spędziły dzieci uczęszczające systematycznie do szkoły, ale z rozwalonych lekcji przez hodowlanego wypier'ka nie mogący skorzystać?? Ile zdrowia i czasu potrzebowali rodzice wychowanych dzieci na pomoc swoim dzieciom, uspokajaniu ich lęków i nerwic?? Zawsze należy usuwać wszystko to, co nie szanuje potrzeb innego człowieka- w tym śmieci, rozwydrzonych i bezkarnych bachorów. Oni swoje umiejętności pokażą swojej rodzinie, która w swej doskonałości stworzyła hodowlę kiboli, bandytów, wandali, oszustów. eaglegolf66 napisała: > A co wg niektórych tutaj piszących znaczy "zdrowe i normalne" dzieciaki? Grzecz > ne, nie sprawiające kłopotów, posłuszne, nie wystające ponad średnią przeciętni > aki jak sądzę. Nie może byc tak, że większośc rodziców terroryzuje szkołę i zmu > sza dyrekcję do wyrzucenia dziecka zdolnego, dobrze uczącego się i rokującego. > Ten uczeń w przyszłości właśnie dlatego, że jest taki jaki jest zrobi lepszą ka > rierę w przyszłości niż reszta tych maślaków w klasie. .... Jego zachowanie spektakularnie si > ę poprawiło, z nauką nigdy nie miał problemu. Jestem pewna, że gdyby chodził te > raz do szkoły zostałby zniszczony, ale nawet nie przez rówieśników, ale ich nad > opiekuńczych rodziców. Dajcie tym dzieciom szansę dogadania się, one same sobie > poradzą. Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, 27.11.12, 22:59 Mówisz o dzieciach z ADHD czy dzieciach chuliganach i łobuzach które uprzykrzają życie kolegom z klasy? ADHD nie jest równoznaczne z patologią. W klasie mojej córki nie ma dzieci z ADHD, ale jest 3 łobuzów pochodzących z tzw. dobrych rodzin. W każdej klasie są tacy, niekoniecznie z ADHD, jak ja chodziłam do szkoły tez byli. Treść twojego postu świadczy o tym, że nie szanujesz potrzeb innego człowieka, więc wg twojej teorii należy cię usunąć. Ciekawe jaki sposób usuwania jak się wyrażasz "śmieci" proponujesz; eutanazja, zagazowanie, strzał w tył głowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SK Re: Szkoła broni wyrywnego ucznia, reszta klasy b IP: *.ntlworld.ie 27.11.12, 12:07 To mi przypomina troche sytuacje muzulmanow w Europie.... Odpowiedz Link Zgłoś
kraken28 Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 12:07 SZKOŁA NIE JEST OD WYCHOWYWANIA, niestety dyrektor o tym zapomniał. W szkole dzieci się uczą, dyrektor powinien zapewnić dzieciom należyte im miejsce, nauczycieli i warunki. Dzieci z ADHD, to dzieci, którym w rodzinie czegoś brakuje, to nie są chore dzieci i od nich rownież należy wymagać. Jak to możliwe, że dzieciak nie ma uwag za zachowanie? Nie można nagle stworzyć szeregu chorób, aby dzieci nie przykładały sie do nauki lub do zachowania: ADHD, dyslekcja, dysgrafia, dyskalkulia, dysfonia. Rodzice zamiast przyznać sie do porażki wychowawczej, wymyślają problemy.Jako dziecko mogłam być dzieckiem z dysortografią,ale takiego terminu nie było, musiałam uczyć się wieczorami aby nadrobić zaleglości przez lata i się udało. Dzieci wtedy bawiły się a ja uczyłam się i wiem,że można dziecko wyprostować. Rodzice, zamiast zwalać winę na szkołę i na innych, weźcie się za swoje dzieci, poświęcajcie im czas, rozmawiajcie, a nie dawajcie kolejne zabawki odciagające od nauki i dajace wam wolne. Rodzicielstwo polega nie tylko na urodzeniu i dawaniu dziecku jedzenia, ciuchów i zabawek. Odpowiedz Link Zgłoś
marsyas Re: Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, 27.11.12, 13:08 kraken28 napisała: > SZKOŁA NIE JEST OD WYCHOWYWANIA, niestety dyrektor o tym zapomniał. W szkole dz > ieci się uczą, dyrektor powinien zapewnić dzieciom należyte im miejsce, nauczyc > ieli i warunki. To powiedz, skąd się w szkole wzięło słowo "wychowawca". Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Gazeto przeginasz 27.11.12, 12:08 z reklamą Żubra, która nie chce się wyłączyć mimo klikania na krzyżyk. To już jest naprawdę chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
loka10 Re: 7 nie kradnij-sprawdzam czy zyd dzis kasuje p 27.11.12, 12:15 ten też jakis nie leczony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro mały jest z pisu! reszta jest z platformy! IP: *.gorzow.mm.pl 27.11.12, 12:19 mały wygrywa:-)))))i tak tańczą jak im mały zagra:-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
wika2012 Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 12:31 Ciezki temat. Dzieci nadpobudliwe, z ADHD, potocznie nazywane rozpuszczonymi bachorami. Czy tego chcemy czy nie one rowniez zyja w spoleczenstwie i musza wyjsc na ludzi choc to duzo trudniejsze dla rodzicow, nauczycieli.Zgadzam sie aby takie dzieci nie uczyly sie z tymi pobudliwymi w normie, bo to nie sluzy ani jednym ani drugim. Powinny uczuc sie w mniejszych grupach, gdzie nauczyciel skupi sie na ich walorach,pasjach,talentach ktore pewno posiadają i obroca te ich nadpobudliwość w cos konstruktywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc znajoma tez ma takiego syna IP: 195.124.114.* 27.11.12, 12:43 wychowany przez telewizor, na pokemonach i innych bajkach bo mama pracowala a babcia domem sie wolala zajmowac niz wnukiem ...poszedl do zerowki, w tym roku repeta bo nie rokuje, psycholog musiala zagonic matke do specjalisty bo ta wiecznie czasu nie miala ...jest troche lepiej ale daleko do innych dzieciakow Odpowiedz Link Zgłoś
topiramax Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 12:34 Może i gnojek ale jak każdy swoje prawa ma! Najprościej się pozbyć....najprościej wyrzucić, najłatwiej usunąć. Skąd my to znamy? Wiem co to jest mieć trudne dziecko w grupie. Moje już w przedszkolu zetknęło się z taką rzeczywistością. Nauczyło się od koleżanek i kolegów takich głupot i napatrzyło na takie "bandyckie" zachowania, ze zawsze już będę powtarzać "W przedszkolu zepsuli mi dziecko". Pewnie lepiej jakby te źle zachowujące się dzieci sobie poszły....Tylko gdzie? I ile razy? Bo to będzie "w koło Macieju". W sumie to bardzo mnie mile zaskakuje , że szkoła stanęła po stronie tego dziecka< Chciałabym , żeby moje ukochane pociechy, żeby nie wiem co mogły tak liczyć na swoich nauczycieli i dyrektorów. Tak czy inaczej drodzy moi rodzice nie dobrze domagać się wiecznych skrótów w działaniu. Rodzice teraz robią się roszczeniowi i niecierpliwi jak nigdy to jak Od lekarza żądać od razu antybiotyku na dzień dobry jak się katar pojawi ;) No bo przecież kto się będzie bawił w opiekę i pomoc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc litosci IP: 195.124.114.* 27.11.12, 12:45 nikt nie mowi zeby go wystrzelic w kosmos albo zamknac w lochu ... dla takich dzieci sa po prostu klasy integracyjne/specjalne a tu matka wespol z dyrekcja postanowila ze wezma sie i dacie rade ... chamskie zachowanie i nic wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rob Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 12:47 Współczuję Ci trudnego dziecka. Ale uszanuj prawa innych dzieci, do dorastania bez terroru, bez nękania, bez przerywania lekcji z powodu jednego TRUDNEGO. Resocjalizowanie takiego młodego nie może się odbywać kosztem 30 innych, "łatwych"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? 28.11.12, 13:10 Wszystkie dzieci muszą wiedzieć, że społeczeństwo składa się z ludzi spokojnych, nadpobudliwych, łysych, grubych, niepełnosprawnych ruchowo, niepełnosprawnych umysłowo, wesołych, smutnych, wysokich, karłów, grubych, chudych, choleryków itp. itd. i muszą się nauczyć żyć w zróżnicowanym środowisku i radzić w różnych sytuacjach. Rodzic nie będzie nad dzieckiem stał całe życie i go pilnował. Dla mnie opisana w artykule sytuacja gdzie rodzice wymuszają wyrzucenie dziecka z ADHD z klasy jest nienormalna. W klasie mojej córki jest kilku łobuzów bez ADHD, którzy wulgarnie się wyrażają, zaczepiają inne dzieci, niszczą rzeczy innych, przeszkadzają na lekcji i są zwyczajnie wredni - ale nikt nie ma prawa ich wyrzucać ze szkoły. Córka też przychodzi czasem z płaczem ze szkoły. Jak świat światem, tak było, jest i będzie w szkolnictwie powszechnym. Jest grupa i są problemy. Ale jak pojawia się dziecko z ADHD to jest od razu nagonka, nawet jak tylko w połowie dorównuje innym łobuzom w swoim zachowaniu. Szanuję każde dziecko, z artykułu wynika, że dzieci w tej problematycznej klasie również są szanowane, świadczą o tym grube akta sprawy dziecka. Oznacza to, że szkoła jak i podejrzewam rodzice chłopca mocno się starają i pracują z dzieckiem. Ja bym dała szansę tej klasie, tym wszystkim dzieciom, ale obawiam się, że sytuacja jest już nie do uratowania. Dzieci już wiedzą, że ich kolego jest "be", jak wrócą do szkoły (o ile wrócą) są małe szanse na przyjaźń między dziećmi, choćby z powodu nastawienia innych rodziców do tego chłopca. To bardzo smutne. Jeszcze raz powtarzam, mój syn chodził do podstawówki w czasach, kiedy nie mówiło się o ADHD - może dlatego miał w sumie szczęśliwe dzieciństwo. Myślę, że wszyscy jego kumple też takie mieli, do teraz utrzymują kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? IP: *.gorzow.mm.pl 28.11.12, 13:30 jakim trzeba być debilem żeby taki txt spłodzić?jak trzeba być głupim i zdemoralizowanym żeby takie rzeczy wypisywać!? SZKOŁA POLIGONEM DOŚWIADCZALNYM! a jak te maluchy "wyrwą chwasta"? Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? 28.11.12, 17:59 O, o sobie piszesz. Nie masz argumentów to najlepiej użyć słowa debil. Super argument. O demoralizacji nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? IP: *.gorzow.mm.pl 28.11.12, 18:08 > O, o sobie piszesz. mała prowokacja i proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? 29.11.12, 12:22 Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? IP: *.gorzow.mm.pl 29.11.12, 13:16 nie ma za co....... Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? 29.11.12, 13:58 nie bądź taki skromny, to do ciebie niepodobne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? IP: *.gorzow.mm.pl 29.11.12, 14:06 tak się znasz na ludziach ..............................a mędrkujesz w sprawie dzieci:-) Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? 29.11.12, 14:46 Dziecko to człowiek - nie są to moje słowa ale wybitnego pedagoga Janusza Korczaka. Na dzieciach (ludziach) się znam, bo jestem matką - jeden syn pełnoletni, córka niepełnoletnia. Proces wychowawczy w sytuacji pełnoletniego dziecka ze zdiagnozowanym ADHD zakończony sukcesem, w przypadku niepełnoletniej latorośli - opowiem za kilka lat, ale jak na razie idzie dobrze. Jestem też ciocią dla kilku pełnoletnich i niepełnoletnich ludzi, żoną i teściową, córką. Obywatelką która funkcjonuje w społeczeństwie. A ty jakimi sukcesami możesz się pochwalić? Ile masz dzieci i czy w ogóle je masz? Jaką masz pewność, że wyrosną na porządnych ludzi? Może tobie się trafi dziecko z ADHD, niepełnosprawnością, dysleksją - możemy wtedy podyskutować. Póki co ................ powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiro Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? IP: *.gorzow.mm.pl 29.11.12, 15:43 to nie jest wątek do zwierzeń.sam się sobie dziwie ,że tak grzecznie opisuję...chyba podświadomie jak koty czuję co jest dla mnie najlepsze......:-)))))))) > możemy wtedy podyskutować. Póki co ................ powodzenia i vice wersal:-) pozdro hiro Odpowiedz Link Zgłoś
eaglegolf66 Re: Czemu resocjalizować trzeba kosztem dzieci??? 29.11.12, 17:04 By, by hiro. Fakt - zmieniłeś ton, gratuluję. Życie jest pełne niespodzianek - oby dla ciebie jak najlepszych. Pamiętaj tylko, to co zrobisz i powiesz innemu człowiekowi powróci do ciebie :-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Dość postawy roszczeniowej rodziców 27.11.12, 13:03 W szkole jest stanowczo za dużo psychologów i pedagogów, a przydaliby się pediatra i dentysta na etacie. Gówniarz broi od roku, był już u wszystkich specjalistów dostępnych w szkole, którzy jak mantrę powtarzają, że "trzeba z dzieckiem rozmawiać", więc rodzice rozmawiają na zasadzie "no bądź już wreszcie grzeczny" i po chwili wracają do swoich codziennych zajęć typu: gotowanie obiadu, czytanie gazety, oglądanie serialu, a bachor (bo to najłagodniejsze określenie małego społecznego psycholka) pozwala sobie dalej, a im dalej, na coraz więcej. Mnie by było wstyd za takie dziecko obrazujące moją niemoc wychowawczą, ale niektórzy są wręcz dumni, że mają takie "zaradne" dzieci, które kradną, biją, wymuszają pieniądze, przeklinają i z cynicznym uśmiechem pytają tylko "i co mi zrobicie" ? A potem taki uczyni czyjeś dziecko kaleką albo zgwałci czyjąś córkę, okradnie czyjś dom, zniszczy mienie społeczne, a mamusia oczy by wydrapała każdemu, kto waży się skrytykować ukochane dzieciątko. Potem taka mamusia biega z paczkami do mamra i ma pretensje do całego świata, że tak jej dziecko niesprawiedliwie potraktowano. W tej materii polecam serial "Ballada o Januszku". Jest dostępny na youtube. Odpowiedz Link Zgłoś
amirez Bunt rodziców... i super 27.11.12, 12:43 BRAWO RODZICE! Belfrzy zeszmacili się sami już poniżej dna. Można kopnąć w dupę i powiedzieć, że to dla dobra dziecka - podziękują! 20 lat temu gnojek by dostał od nauczyciela łomot, ojciec w domu dołożył swoje i byłby najlepszym uczniem w klasie. Taki pojebany kraj z jeszcze bardziej pojebaną oświatą. Nieprawdaż pani minister! Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Rodzice hodują, a nie wychowują 27.11.12, 12:45 W klasie mojej córki (rocznik 2005, drugi rok edukacji, podstawówka w Ursusie) od roku jest podobny problem. Jedno dziecko zostało z powodu agresywnych zachowań 3 delikwentów zabrane ze szkoły, bo nie dość, że chłopiec był maltretowany słownie i fizycznie, to jeszcze sam zaczął kultywować takie zachowania, żeby przetrwać w klasie. W tym roku, po wielu rozmowach z rodzicami, mamusi i tatusiowi udało się opanować jednego z delikwentów na tyle, że nie stanowi już takiego zagrożenia, ale pozostało 2 naprawdę uciążliwych chłopców, którzy rozwalają lekcje, po chamsku traktują kolegów i koleżanki i wulgarnie odnoszą się do nauczycieli, bo jak nazwać sytuację, kiedy to 6-latek mówi do katechetki "ty ku..."? To było w zeszłym roku i szkoda, że pedagog i dyrekcja wprost nie nakazały rodzicom cofnąć tych chłopców do zerówki, bo emocjonalnie kuleją i to bardzo. Tak jest od czasów przedszkola, w którym panie nadal, choć już minęły 2 lata, pamiętają swoich byłych podopiecznych i współczują obecnej wychowawczyni. A rodzice bandytów nie reagują na informacje, że ich dzieci dopuściły się pobicia, lżenia, wymuszenia czy kradzieży. Jeden tatuś cały czas zaprzecza faktom, mamusia bardziej skupia się na solarium niż dziecku, tatuś drugiego gagatka ma wszystko w nosie, a matkę w szkolę ktoś widział tylko raz, jak yeti, bo nie wiadomo, kto i kiedy miał zaszczyt poznać tę panią. Do tatusia i mamusi delikwenta nr 2 dyrekcja wysłała nawet pismo z prośbą o stawiennictwo, które zostało zignorowane. Mnie zastanawia jedno, że ci rodzice nie boją się, że szkoła w końcu straci cierpliwość i wyśle im do domu opiekę społeczną? Na razie jest informacja, że jak dzieci będą łobuzować, to do szkoły przyjedzie patrol policji, a rodziców ściągną z pracy, a jak rodzice nie zechcą, to zaszczyci ich darmowa taksówka w postaci radiowozu, który zabierze ich spod firmy i zawiezie na miejsce akcji, gdzie ich synalek kogoś pobił, opluł albo nabluzgał. Degeneracja tych dzieci widoczna jest aż nadto, skoro bawią się przed całą klasą w homoseksualistów albo próbują skakać po koleżankach, które uprzedni przewrócili na ziemię i skopali. Zwracanie uwagi rodzicom rodzi ich agresję wobec tych, którzy próbują interweniować, aby zapobiec nieuchronnej tragedii, kiedy to jakieś Bogu ducha winne dziecko straci zęby albo oko, co nie daj Boże. Stop chamstwu u małolatów, ja to cały czas piętnuję u własnych dzieci, współpracując ze szkołą i pacyfikując zachowania wykraczające poza przyjęte normy. Proszę o interwencję sąsiadów, rodzinę, nauczycieli, aby reagowali na nieodpowiednie zachowania moich dzieci, których ja nie widzę, ale nie popieram. Kocham moje dzieci, ale nie pozwolę im się stoczyć do poziomu rynsztoka słownego i kulturowego, one nie będą wystawać pod blokiem paląc blanty i popijając winko z kartonu, po moim trupie! O moich dzieciach nikt nie napisze, że to ku... i ch...e, jak to napisano o pociechach sąsiada, który notabene sam woli wyskoczyć na browara niż pomóc własnemu potomstwu w lekcjach albo przynajmniej sprawdzić, co robi po 22. Niektórzy myślą, że wychowanie dziecka to wieczne mu kadzenie, spełnianie jego zachcianek, potakiwanie na każdym kroku i szukanie winy u innych, że można się zakumplować z córką czy synem, zamiast go po prostu przeprowadzić przez dzieciństwo tak, aby się na starość nie wstydzić takiej latorośli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maślak Re: Rodzice hodują, a nie wychowują IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 12:52 Bo to niestety tak już jest wśród dzieciaków, że one łatwiej przejmują zachowania złe od takich właśnie liderów-łobuzów, a nie że łobuz uspokoi się od "maślaka". Dlatego trzeba łobuzów izolować. Gdzie? Nie mój problem, byle z dala od "maślaków". Odpowiedz Link Zgłoś
dr.hayd Od czego mamy szkoły specjalne? 27.11.12, 12:47 Jak się nie nadaje do normalnej szkoły niech chodzi do specjalnej! Ja na miejscu rodziców pozostałych dzieci umówiłbym się, że przenosimy dzieci do innej szkoły i tyle. Rodzice mają prawo wyboru szkoły, pieniądze idą za uczniem, więc każdemu organowi prowadzącemu zależy na tym, żeby mieć uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Mnie to tak wyjaśniono: 27.11.12, 13:15 Szkoły specjalne są albo dla dzieci z ubytkami intelektualnymi aż nadto widocznymi, typu zespół Downa, choć na Zachodzie ludzie z tą przypadłością nawet studia kończą, ale u nas to najchętniej kulawego by do takiej szkoły zakwalifikowano, bo na wf-ie może nie nadążyć i nauczyciela poirytować albo dla dzieci z ułomnościami fizycznymi wymagającymi wózka inwalidzkiego, choćby były całkiem sprawne na umyśle, dla społeczno-emocjonalnych degeneratów są podstawówki do których nazw dopisano "z oddziałami integracyjnymi", choć nadpobudliwców trzyma się w klasach, gdzie nie przewidziano miejsca dla patologii (zachowań). W szkole mojej córki nie ma nawet podjazdu dla wózków, a integracja to wątpliwej przyjemności kontakt z łobuzerką sprytnie kamuflowaną określeniami typu ADHD. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a szkoły specjalne? IP: *.jjs.pl 27.11.12, 18:15 szkoła specjalna jest dla dzieci CHORYCH nadpobudliwość nie jest niepełnosprawnością niech chodzi z sobie podobnymi - zdrowymi, dlaczego ma nękać słabszych - chorych? Odpowiedz Link Zgłoś
wikal Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 12:50 Prawda jest taka, że szkoła niewiele może zrobić. Przeniesienie tego ucznia do innej szkoły zaowocuje "wymianą" - dostanie innego bandytę, tyle, że takiego, którego nie zna. Jeśli przeniesie ucznia do klasy równoległej w tej samej szkole, będzie jeszcze gorzej. Raban podniosą kolejni rodzice, pokrzywdzeni będą kolejni uczniowie a dziecko jeszcze bardziej rozwścieczone i agresywne. Prawdopodobnie brak tu współpracy rodziców ze szkołą, dlatego dziecko czuje się bezkarne. Smutnym wyjściem jest wytoczenie sprawy w sądzie. Brak rozwiązań prawnych w takich sytuacjach, np. zawieszenie obowiązku szkolnego, obowiązkowy kurator, psycholog... Zresztą nie wiem dokładnie. Na pewno nie powinno być tak, że z powodu jednego małego łobuza cierpi znaczna grupa dzieci, a szkoła zamiast im pomóc, wzrusza się losem tego jedynego. Może i potrzebuje on pomocy, ale te pozostałe dzieci potrzebują obrony. Przed nim, niestety! To że "wybrał" sobie nauczycieli, których lubi, nie dokucza im, jest normalne w takiej sytuacji. Takie dzieci są bardzo cwane - wie, że ci "wybrańcy" będą go bronić, a reszta wyjdzie na nieudaczników. Odpowiedz Link Zgłoś
marsyas Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 13:05 Niech z nim w ławce siedzi dodatkowa osoba dorosła - pedagog specjalny. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Małoletnie chamiszcze, ale za to zdolny 27.11.12, 13:07 Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty. Przepchną go przez podstawówkę, gimnazjum, liceum, a potem takie bydlę będzie zatruwało życie ludziom dookoła. Bo, drodzy rodzice, w życiu nie chodzi tylko o to, żeby synalek szkoły pokończył, ale o to, żeby nauczyć go funkcjonować w społeczeństwie tak, aby żył i dał żyć innym. Nie warto żyć, jeśli nie umie się być człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
teczowa-szmata Taki ma predyspozycje 27.11.12, 19:31 do bycia kierownikiem, będzie wspaniałym przełożonym dla właścicieli firmy, wyciśnie z nich siódme poty za grosze. Odpowiedz Link Zgłoś
topiramax Bunt rodziców. Nie posłali dzieci do szkoły, kt... 27.11.12, 13:08 Najpierw wykurzmy z bagna wszystkie trolle i ogry....Zostawmy same ...osły. Odpowiedz Link Zgłoś