tony_r
21.12.12, 14:46
Z całym szacunkiem dla Szefa Kuchni, ale to nieładnie mówić że nie znamy świeżej makreli, znamy, znamy i pieczemy w dobrej oliwie z rozmarynem, czosnkiem i papryczką chilli z kilkoma ćwiartkami cytryny. Można u nas (w Z.G.) dostać świeżą makrelę, labraksa, doradę. Nie trzeba filozofii by cieszyć się w domu świetnym daniem i popijać wino za 30-40zł, za które zapłacimy w lokalu 80-90 zł. Albo się lansujesz i przepłacasz, albo robisz to taniej i lepiej u siebie w domu, no chyba że się komuś nie chce.