doriano123
12.03.13, 09:46
O 18 to lekarka kończy pracę w innym miejscu. Jest na tyle empatyczna, że nie wyrabia się o czasie w 15 minutowych wizytach przewidzianych przez NFZ. Pogotowie nie ma innego lekarza, więc godzi się na pracę lekarza od 19, mimo że NFZ ma w kontrakcie od 18. Każdy milczy, bo zdaje sobie sprawę, że NFZ nie znajdzie innego pogotowia, a pogotowie innego lekarza. Jedna wielka improwizacja, ale funkcjonuje. Alternatywą jest egzekwowanie przez fundusz umowy, która jest nie do zrealizowana i podpisana tylko dlatego, że NFZ jest monopolistą. Wówczas okaże się, że trzeba zerwać umowę i nie będzie nic, jak w ostatniej sprawie. Zostanie ostatni bufor systemu, czyli SOR. Tam ostatni pediatra w mieście, który wszystkim pomoże, bo musi i już.