kow123456
08.04.13, 23:01
Przypuszczam, że dotacje do remontów zabytkowych kamienic z kasy miejskiej przez wielu mieszkańców naszego miasta są odbierane pozytywnie. Miasto będzie ładniejsze, kiedy z odległych regionów przyjedzie do nas rodzina będziemy mogli pochwalić się jak ładnie wygląda nasza starówka i ratusz.
Ja chciałbym jednak rzucić nieco inne światło na tego typu pomysły. Ludzie już tak mają, że lubią jak im się daje, a nie lubią jak im się zabiera. Na tym prostym fakcie władze naszego kraju a także naszego miasta budują sobie bazę do przyszłych wyborów, prześcigając się w opowiadaniach czego to nam nie dadzą, pomijając skrzętnie informację o tym co nam zabiorą. Nie inaczej jest z dotacjami do remontów. Aby komuś dać, trzeba komuś zabrać i proszę mi wierzyć, że mimo lewicowego rodowodu prezydenta miasta bynajmniej nie występuje on w roli Janosika, który to zabierał bogatym a rozdawał biednym. Jest dokładnie odwrotnie. Podatki płacimy wszyscy, także bezrobotni i ci którym się wydaje, że podatków nie płacą – płacą, płacą jako VAT i to niemały bo aż 23%. Wracając do dotacji to widzę jak znaczne kwoty trafiają do ludzi majętnych, bo czy za takich nie można uznać właściciela Domu Kolejarza – 180.000 zł dotacji ( www.zielona-gora.pl/PL/971/4737/Dom_Kolejarza_odzyskuje_dawna_swietnosc/ ), właściciela byłej apteki PKP przy ul. Westerplatte – 150.000 zł dotacji, czy też właściciela dawnej winiarni przy ul. Moniuszki – 100.000 zł dotacji. Dwie ostatnie pozycje stanowią aż 25% całej puli dotacji w roku 2013. Pełną listę dotacji można znaleźć tu: bip.zielonagora.pl/system/obj/31167_do_05022013.pdf
Proszę sobie wyobrazić, że mieszkam w starej obskurnej kamienicy, która nota bene leży po niewłaściwej stronie ulicy i nie ma szans na dofinansowanie. Kamienica jest obskurna i zaniedbana między innymi dlatego, że tacy ludzie jak prezydent miasta razem z radnymi lekką ręką rozdają pieniądze, które komuś trzeba zabrać, a ja i moi sąsiedzi mamy pecha.
Jak na ironię w zeszłym roku gościłem znajomych z Bawarii. Wcale nie zachwycali się ratuszem czy starówką, gdyż na mieszkańcach kraju z którego pochodzili moi goście nie robi to wrażenia. Starówki i ratusze w Bawarii są trochę okazalsze, trochę ładniejsze i dużo bardziej zadbane. Goście nie mogli zrozumieć dlaczego mieszkam w takiej ruderze. Odpowiedziałem im krótko – nie mamy pieniędzy na remont naszego domu, bo nam je zabrano na dotacje dla innych. Niestety mimo znajomości języka nie mogli tego zrozumieć.
Tak więc dotację do remontów mają dwie strony medalu i warto mieć świadomość istnienia tej drugiej mniej reprezentacyjnej.