Lubuskie nie płynie winem, ale mlekiem. 'Niezmi...

15.04.13, 23:20
Oczywiście, że to jest biznes lepszy niż wino. Zapomina się o tym, że lubuskie to w większości mieszkańcy wsi i małych miasteczek, a nie miast. Ziemia jest przeważnie kiepskiej jakości i najlepsze co na niej rośnie to po prostu trawa (łąki). Całe potężne połaci ziemi leżącej teraz odłogiem można z powodzeniem wykorzystać na pastwiska.
Problem jest taki, że miejscowe mleczarnie zaspały. Większości byłych "okręgówek" już nie ma, a do najlepiej rozwiniętych mleczarni na wschodzie Polski mleka się nie opłaca wozić. Można jednak rozwinąć z powodzeniem serowarstwo i to nie w wielkich wytwórniach, ale małych np. spółdzielczych (mam na myśli współczesne spółdzielnie).
Dobre mleko i dobry ser znacznie łatwiej wytworzyć, wypromować i sprzedać niż kiepskie wino. Porządną ekologiczną łąkę znacznie łatwiej założyć niż winnicę. Znacznie też więcej jest terenów nadających się pod pastwiska niż pod winogrona...
Pełna wersja