nielad
06.05.13, 11:49
Życzę Krzyskowi jak najlepiej, ale całość wywiadu jest trochę naciągana. Zagranie z L. Możdżerem w ramach lekcji na warsztatach to jeszcze nie współpraca. Tak samo jak nazywanie siebie muzykiem jazzowym. To nie jest jazz. Do jazzu jeszcze tu trochę brakuje od strony jakościowej. To, że gram muzykę instrumentalną nie znaczy ,że jestem od razu jazzmanem.