Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obiec...

06.05.13, 11:49
Życzę Krzyskowi jak najlepiej, ale całość wywiadu jest trochę naciągana. Zagranie z L. Możdżerem w ramach lekcji na warsztatach to jeszcze nie współpraca. Tak samo jak nazywanie siebie muzykiem jazzowym. To nie jest jazz. Do jazzu jeszcze tu trochę brakuje od strony jakościowej. To, że gram muzykę instrumentalną nie znaczy ,że jestem od razu jazzmanem.
    • Gość: krytyk Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: 212.106.176.* 06.05.13, 15:54
      drogi nieznajomy komentatorze,

      Ja niestety nie zgodzę się z twoją opinią ponieważ zawodowi jazzowi muzycy doceniają i wyrażają się pozytywnie na temat stylu, który gra Krzysztof. W wywiadzie jest wyraźnie napisane: "własny styl" i jak sama nazwa wskazuje to jest jego własny styl. Skoro nie rozumiesz jego muzyki jazzowej to nie komentuj. Odnośnie treści wywiadu: to jak i gdzie Krzysztof współpracował z panem Mozdzerem pozostaje w prywatnych kręgach.



    • elmo30 Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obiec... 06.05.13, 19:47
      Witam serdecznie.
      Nie będę się rozpisywał zbyt wiele ale widzę, że coś powiedzieć muszę.
      Drogi/droga NIELAD.

      Skromnie zapytam a jakie Ty masz pojęcie o jazzie skoro tak się wypowiadasz zawile?
      Cóż na co dzień zajmuję się krytyką muzyki i mam wieloletnie doświadczenie w tym zakresie.
      Nawiązując do Twojej wypowiedzi wynika, że zaszczyciłeś/zaszczyciłaś nas swoją obecnością na koncercie Pana Gostkowskiego i jak widzę nie masz pojęcia, o czym mówisz.
      Z mojej strony jestem pozytywnie zadowolony z tego, co usłyszałem będąc na tym koncercie, więc pozdrawiam i życzę sukcesów.
      • Gość: muzyk Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.05.13, 01:25
        ooo... widze ze Gostkowski sam sobie robi reklame i pisze komantarze. Po pierwsze: jest mitomanem (wymysla niestworzone historie, osoby ktore go znaja wiedza) Po drugie: Jestem zazenowana chocby tym iz Pan Gostkowski wymyslil sobie konkurs "Art London" (?????) ktory niestety.... nieistnieje, a szanowna Pani redaktor nawet tego nie sprawdzila. Kolejna sprawa. K.Gostkowski nie studiuje jazzu tylko Edukacje artystyczna, wiec nazywanie jego jazzmanem i fakt ze sam sie nim mianowal jest poprostu uwlaczajacy innym muzykom. Kolejna sprawa, ma slaby wokal, spiewa nieczysto. A o wywiad chyba sam poprosil. Chetnie zobacze jego dyplomy i osiagniecia, o ktorych mowa. Zal.
        • Gość: Adamus Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.05.13, 01:32
          Niestety musze sie zgodzic z przedmowczynia. Hipokryzja i zenujacy poziom gazety. Nawet nie wiecie o czym piszecie. Krzysztof Gostkowski SAMOsieMIANOWAL. Nic, posmialem sie. Pozdr.
        • Gość: mentor Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: 212.106.176.* 07.05.13, 10:04
          Dzień dobry Państwu!

          Skoro sprawa przybrała taki kierunek warto przedstawić propagatorkę całej sytuacji.
          Pani WIKTORIA SZYDŁOWSKA studentka wokalistyki Uniwersytetu Zielonogórskiego i towarzyszący jej Pan ADAM MAJ, pianista... UZ

          Szanowni Państwo, głupotą jest myślenie, że jest się anonimowym.

          Po pierwsze, proszę nie obrażać Pana Krzysztofa Gostkowskiego słowami, których znaczenia Pani nawet nie rozumie.
          Po drugie, proszę nie wymyślać historii z mchu i paproci. Konkurs Art London nie został wymyślony, dla niewierzącej Pani Wiktorii jego oficjalna nazwa to Queen Elisabeth Music Competition.
          Po trzecie "osoby, które znają" Pana Krzysztofa Gostkowskiego nic o nim nie wiedzą.
          Po czwarte proszę nie rozśmieszać poważnych osób słowami, że Pan Krzysztof Gostkowski
          "nie studiuje jazzu". Nie ma Pani pojęcia o czym Pani mówi.

          Zajmuje się Pani wokalistyką jazzową, a czy cokolwiek "ważnego" Pani osiągnęła, można Panią gdzieś usłyszeć? Nie. Więc proszę nie wypowiadać się na temat wokalu Pana Krzysztofa Gostkowskiego, bo on w przeciwieństwie do Pani może się pochwalić chociażby występem w Operze Gospodarczej dla Ładnych Pań i Zamożnych Panów oraz pozytywnymi rekomendacjami.

          Reasumując, niewiarygodne jak zazdrość może zniszczyć człowieka. Pani Wiktorio powtarzam - nie jest Pani anonimowa. Proszę nie szukać popleczników przeciwko Panu Krzysztofowi. Pani chora zazdrość została wyśmiana na tle publicznym, czy to Pani nie wystarczy? Pani wypowiedzi świadczą tylko i wyłącznie o poziomie, które Pani reprezentuje, czyli? W taki sposób zachowują się dzieci lub gimnazjaliści. Tak, czy inaczej, życzę sukcesów...

          • Gość: nielad Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: *.pawluk.org 07.05.13, 10:39
            Myślę, że nie o zazdrość tutaj chodzi ( bo najłatwiej teraz zarzucić zazdrość ) ale o pewne fakty, które są naginane. Główny zainteresowany nie jest beznadziejnym muzykiem, nie jest też pieniaczem czy bufonem. Uważam natomiast, że tkwi w pewnej nieświadomości wobec własnej osoby i sztuki, która jazzem nie jest. Otóż jest faktem, iż wielu innych, znakomitszych (z zielonogórskiego podwórka) muzyków nigdy nie miało się za jazzmanów, ze względu na świadomość specyfiki elementów muzycznych w tym gatunku i świadomość własnego kierunku muzycznego.
            Dziękuję :)
            • Gość: nielad Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: *.pawluk.org 07.05.13, 11:09
              Dodam : nigdy nie miało się za jazzmanów choć grają muzykę instrumentalną, jazzowi bliską. To kwestia pewnej świadomości i pokory.
          • arturgacek Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi 07.05.13, 17:31
            Taki konkurs faktycznie istnieje. Niestety nie ma go wśród lauretaów...
            en.wikipedia.org/wiki/Queen_Elisabeth_Music_Competition
            Skąd te oskarżenia, że akurat Wiktoria i Adam się wypowiadali w tym komentarzu?
            Widać po samym stylu pisania osób "krytyk" oraz "mentor", oraz adresie IP 212.106.176.*, że mogły zostać wypowiedziane przez tą samą osobę. Czyżby Krzysztof G. udzielał się obronie własnej anonimowo?
          • Gość: Wiktoria Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: 212.109.132.* 07.05.13, 17:39
            Drogi Panie!!!! bardzo grubo się pan myli twierdząc, że poprzedni komentarz napisałam JA....ciekawa jestem kto sobie wymyślił taką bajeczkę i po co? Byłam wielce zdziwiona jak doszły mnie słuchy, że ponoć skomentowałam ten artykuł....ktoś najwyraźniej wyciągnął pochopne wnioski, a co do moich osiągnięć to nie będę tego komentować - może Pan sobie myśłeć i mówić co chce !! :p ;)))))

            baaardzo gorrrrące i serrrrdeczne pozdrowienia ;)
            WIKTORIA SZYDŁOWSKA !!!!!
          • Gość: GrzeSyk Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: 212.109.132.* 07.05.13, 18:27
            O Mentorze!
            Co do samego artykułu - przyjemnie się go czyta, ale tylko wtedy kiedy nie wie się, że informacje w nim zawarte są jednym wielkim stekiem kłamstw. Ja czułem się mocno zniesmaczony jako jazzman. Jednak niesmak został spotęgowany kiedy ktoś anonimowy oskarżył osoby komentujące z imienia i nazwiska nie mając co do tożsamości tych osób pewności! Ktoś kto pozostaje wciąż anonimowy powinien przeprosić i Wiktorię i Adama za wypisywanie tych oszczerstw. Powinien też się przedstawić - jak kulturalny człowiek żyjący w cywilizowanym świecie.
            Dziękuję. Grzegorz Sykulski
            • Gość: Manager Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.13, 18:39
              Bardzo proszę o dokładne czytanie artykułu ze zrozumieniem.
              Nie po łepkach.
              Dziękuję.
          • Gość: Wiktoria Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: *.centertel.pl 07.05.13, 22:33
            aaa i chciałam zaznaczyć, że wtedy kiedy (jak twierdzi mentor) napisałam owy komentarz siedziałam w pociągu BEZ INTERNETU mogę nawet pokazać bilet drogiemu Mentorowi :p i kto tu jest teraz śmieszny?????? ktoś tu strasznie kłamie moze to jedna i ta sama osoba:D naprawdę śmieszne ;p;p;p;p;p

            równie gorrrrrrrące pozdrowienia ;)
            Wiktoria Szydłowska

            P.S Jestem studentką Edukacji Muzycznej a nie wokalistyki :p z wokalistyki jazzowej to ja mam licencjat ktoś tu jest źle poinformowany :p
    • doktor83 Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obiec... 07.05.13, 15:44
      Ja z kolei miałem okazję występować na jednej scenie z Pavarottim, Madonną i U2 (Ad1), stale współpracuję z takimi firmami jak Mercedes, Jonson&Jonson, Sony itp. (Ad2) no i oczywiście znam m. in. Wałęsę, Lewandowskiego i Dodę.... (Ad3).


      Ad1 ...jako techniczny,
      Ad2 ...kupując ich produkty (np. części do mojego rzęcha, czy szampon...)
      Ad3 ...z widzenia w tv ;)

      Myślę że to obrazuje cały ten artykuł jak i osiągnięcia Krzysztofa. :)
    • arturgacek Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obiec... 07.05.13, 16:56
      Szanowni Państwo,

      Chciałbym zauważyć, że artykuł to jest jedna wielka fantazja pana Krzyszofa Gostkowskiego podparta wydarzeniami (niekoniecznie prawdziwymi) z którymi miał styczność, a artykuł właściwie nie wnosi żadnych konkretnych prawd. Nie chce się skupiać na treści merytorycznej wywiadu, która jest dla mnie po prostu farsą. Wymieniam poniżej tylko główne kłamstwa i nieścisłości, które powinny zostać wyjaśnione i sprostowane.
      1. Tytuł sugeruje, że występował razem na scenie z Możdżerem i Daniellsonem, a tak na prawdę był tylko na warsztatach. Tylko! Samo uczestnictwo w warsztatach nie oznacza, że jest się czym chwalić, a to wygląda tak jakby co najmniej zagrał z nimi koncert albo wydał płytę. Tak właśnie rozumie się "współpracę" lub "grę" w środowisku muzycznym.
      2. Pianista jazzowy? Na to pojęcie składa się wiele czynników których udzielający wywiadu niekoniecznie spełnia.
      3. Nie uczy się u Pana Piotra Barona. Jedyny kontakt jaki z nim miał to to, że mija się na korytarzu. Wiem to, ponieważ jestem jego uczniem.
      4. Art London - taki konkurs nie istnieje. Rozumiem gdyby pojawił się błąd w przepisywaniu artykułu, ale to kłamstwo jest powtórzone w kilku miejscach na różnych portalach i w innej gazecie.
      5. Wydanie albumu polegało na nagraniu utworów na keyboardzie i wypaleniu płytek na komputerze i stworzeniu wydruku na niej przy pomocy technologi LightScribe. Kto jest osłuchany z nagraniami od razu to wychwyci. Byłem w posiadaniu tej płytki. Jest to dość tani sposób na wydanie płyty, ale nie wiem czy jest się czym chwalić. Dla mnie liczą się płyty które zostały wydane przez choćby najmniejsze wytwórnie, a utwory są zarejestrowane w ZAiKSie. Tutaj ten warunek nie został spełniony. Może za bardzo się czepiam.
      6. Pan Piotr Baron pojawia się co najwyżej raz w tygodniu, więc nie wiem w jaki sposób Gostkowski spotyka się z nim codziennie?

      Pomijam złośliwości, które cisną mi się na usta w kwestiach merytorycznych. Moim zdaniem ten artykuł nigdy nie powinien się ukazać, a Pani Magdalena Koleina powinna lepiej dobierać i sprawdzać swoich rozmówców.

      Pozdrawiam,
      Artur Gacek
      • Gość: Przemysław Re: Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obi IP: 212.109.132.* 08.05.13, 19:07
        Pan Krzysztof jest hipokrytą, mitomanem i jest chory psychicznie , niestety miałem możliwość poznania tego Gościa więc wiem co mówię. Pozdrawiam!
        • Gość: Manager Informacja Publiczna IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.13, 23:50
          Drodzy Państwo,
          Po przeczytaniu wszystkich komentarzy wnioskuję, że nie potrafią Państwo czytać tekstu ze zrozumieniem, tym samym dodając komentarze publicznie zniesławiają Państwo dobre imię mojego Artysty. Nawiązując do wypowiedzi Pana Artura Gacka poniżej podaję sprostowanie wszystkich niejasności, o których mowa:

          1.Tytuł został stworzony na potrzeby Gazety, która rządzi się swoimi prawami i sugeruje on, że Artysta, o którym mowa grał z wymienionymi w artykule muzykami podczas warsztatów, co potwierdza w dalszej części wywiadu.
          2.Nawiązując do artykułu, gdzie mój Artysta został posądzony o mianowanie się jazzmanem, czy pianistą jazzowym, pragnę poinformować, że w żadnej wypowiedzi oraz żadnym artykule nie znajduje się taki komentarz, jednocześnie informuję, że Artysta, o którym mowa został nazwany pianistą jazzowym oraz jazzmanem przez twórców artykułów oraz inne osoby uczestniczące w jego życiu artystycznym.
          3.Szanowny Panie, w artykule wyraźnie zaznaczono, że Artysta, o którym mowa uczy się OD Pana Piotra Barona, a nie jest jego uczniem, co sugeruje wyłącznie brak umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem.
          4.Art London to nazwa potoczna konkursu Queen Elisabeth Competition (w kategorii Unranked Laureates). Portal Wikipedia.pl mówi wyłącznie o zwycięzcach w kategorii muzyki klasycznej.
          5.Wydanie albumu polegało na nagraniu wszystkich utworów w studiu nagrań i dystrybucji za pośrednictwem wytwórni niezależnej.

          Wszelkie roszczenia, co do treści artykułu mogą Państwo kierować w stronę Pani redaktor Magdaleny Koleiny.

          Uprzejmie proszę osobę posługującą się Nickiem „mentor” o publiczne (na forum) przeproszenie Pani Wiktorii Szydłowskiej oraz Pana Adama Maja, o których mowa w tej wypowiedzi, tym samym informuję, że sprawcy, którzy dopuścili się pomówienia mojego Artysty zostali namierzeni. Pragnę również poinformować, że osoby te podlegają pod Kodeks Karny:

          Art. 212.
          § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
          § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
          § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

          Kończąc moją wypowiedź sugeruję wszystkim uczestnikom tego forum, którzy dopuścili się przestępstwa, o którym mowa powyżej, aby złożyli oficjalne przeprosiny kierowane w stronę mojego Artysty.

          Z poważaniem,
          Manager
          • arturgacek Re: Informacja Publiczna 09.05.13, 09:24
            1. Dlatego właśnie napisałem ten komentarz. Samo uczestnictwo w warsztatach nie jest rzeczą którą powinno się wpisywać w tytuł gazety. Gdyby tak było to już miałbym kilkanaście artykułów o współpracy ludźmi z całego świata.
            2. Pan Gostkowski twierdzi, że gra jazz, co wielokrotnie powtarza, w związku z czym naturalne staje się, że zostaje jemu przypisane miano "jazzmana". Ale czy na pewno gra jazz?
            3. To prawda, ale na samym początku artykułu wygląda to tak, jakby uczył się od niego na zajęciach w szkole, tym bardziej, że "codziennie widzi go na uczelni". W gazetce uczelnianej jest napisane, że ma z nim kontakt (www.wzielonej.pl/gazeta) można by więc pomyśleć, że faktycznie tak jest. Tylko, że Pan Piotr nie ma pojęcia kim ów człowiek jest. I tutaj sprostowanie, jak powinno być napisane: "Inspiruje się taki muzykami jak...". Wtedy nie było żadnych niedomówień, a szczera prawda.
            4. Proszę o jakiegoś linka potwierdzającego istnienie tej kategorii najlepiej z listą laureatów. Jak na razie widzę, że kłamstwo rodzi kolejne kłamstwo...
            5. No tak. Nagrywanie płyt CD w domu to faktycznie niezależna wytwórnia (czyżby Universall Music Poland?).

            Teraz wyjaśnienie dlaczego tak bardzo się uczepiłem tego tematu?
            Miałem kiedyś sposobność grania i współpracowania z tą osobą. Niestety stałem się ofiarą setek kłamstw oraz, z dzisiejszego punktu widzenia, sytuacji niedorzecznych.
            Jeżeli Pan Gostkowski nie zrozumie, że to co osiągnie w jazzie to tylko jego ciężka praca, a nie ubarwiane historyjki w mediach, to na pewno do niczego nie dojdzie. Prędzej czy później ktoś się zorientuje, że coś jest nie tak i będzie miał na to dowody. Trochę pokory Panie Gostkowski. Chyba nie chciałby Pan zaczynać kariery od niedomówień?

            Ukrywanie się Internecie pod różnymi niepotwierdzonymi pseudonimami (kto to jest Manager?) jest dla mnie dziecinadą. Sama wypowiedź Managera przez nagłą obronę Wiktorii i Adama jest dla mnie dziwna, a przytaczane Art. 212 nad wyraz rozdmuchane i próbujące zasłonić główną część rozprawy na tym forum. Chciałbym zakończyć ten temat jak najszybciej, a najlepiej teraz! (chyba, że macie naprawdę jakieś _POTWIERDZONE_ informacje).

            Z poważaniem,
            Artur Gacek
          • Gość: pssss Re: Informacja Publiczna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.05.13, 18:49
            Slaby zart. Internet ma to do siebie, ze kazdy ma prawo do wyrazenia swojej opinii i niestety... jesli ktos ma parcie, jak owy "artysta" musi sie liczyc z negatywnymi komentarzami. Trzeba sie uodpornic na krytyke, skoro sie chce sie bys osoba "publiczna" ;) Zwlaszcza, ze jest ona obiektywna, konstruktywa i nikt owego "artysty" nie obraza, nie wyzywa itd. Komentatorzy w wiekszosci pisza pod nazwiskiem wiec kogo "Panie" namierzasz? ... :) ach... Wiem, ze opinia kolegow ( ktorzy, w wiekszosci znaja ARTYSTE, znaja temat i pewne fakty) ...moze bolec. Ale coz...
    • barrington Grał z Możdżerem i Danielssonem. Kim jest obiec... 09.05.13, 02:01
      Dobry wieczór.
      Z ciekawości przeczytałam artykuł. Pana, o którym przeczytałam nie znam osobiście. Nie do końca też rozumiem po co ten artykuł, jeśli jego treć wzbudza tyle kontrowerji i negatywnych emocji wśród Czytelników, którzy owego pana znają osobiście. Nie wiem. Ciśnie się na usta, aby rzec stare porzekadło: "prawda zawsze jest pośrodku" i dodam, nie mnie jej dociekać. Rzeczywiście, jeśli ktoś do czegoś dąży i pojawiają się pierwsze nazwijmy "sukcesy", w naszej mentalności czesto niestety zamiast brać przykład i także dazy do własnych celów - podcinamy skrzydła innym. Doświadczyłam tego nie jeden raz. Zdarza się. Naprawde się już nie przejmuję, poniewaz nie jest to potrzebne - gdy człowiek wie, dokąd zmierza. czytając owy artykuł oraz komentarze wycignęłam pewne wnioski:
      1. Albo osoba, której dotyczy artykuł przekolorowała co nieco udzielając odpowiedzi, albo osoba pisząca nie sprawdziła uzyskanych od niej informacji. Zdarza się to bardzo często. Niestety. I nikogo nie osądzam. Po prostu tak się zdarza - choć nie powinno. Efekt? Jest własnie taki, jak tutaj...

      2. Jeśli kolorowania nie ma, a informacje są jak najbardziej wiarygodne - to z kolei można by wysunąć stwierdzenie że ktoś kogoś nie lubi.. po prostu. Zdarza się.

      3. Co do umiejętności czytania między wierszami i ze zrozumieniem - nie podważałabym jej publicznie wśród osób, które zagldaja na to forum lub kupują gazetę... bo w efekcie przestaną. Nie lubimy gdy ktoś nam dołki kopie, to i my tego nie róbmy.

      4. Można mieć własny osąd i się z czyms nie zgadzać. To nie jest przecież karalne.

      5. Wiarygodnosć zamieszczonych informacji bardzo łatwo sprawdzic i sprostować, jeśli jest takie zapotrzebowanie (tym bardziej gdy się obraża "Artystę", wydaje mi się że samemu menagerowi powinno zależeć na sprostowaniu opinii, a nie grożeniu ludziom wypowiadajcym się jakimiś karami. Na jakiej podstawie? Że ktos ma inne zdanie? Twierdzi, ze cos jest nieprawdą? - jeśli się myli i zasługuje na poniesienie konsekwenscji.. to najpierw nalezałoby to sprostować i wyjaśnić. A to naprawdę nie wymaga nie wiadomo czego... kto tutaj znalazł, że brak informacji o lauratach na oficjalnej stronie... a czy współpraca czy udział w warsztatach i z kim? Najlepiej na to odpowie sam wspomniany pan Leszek Możdzer... ale to już nalezy do kompetencji tych, którzy piszą, aby sprawdzać wiarygodnosć takich informacji..albo... inaczej nazywać rzeczy.. współpraca rzeczywiscie brzmi bardzo "poważnie". Można naprawdę pozazdrościć. Ja grałam na jednej scenie z naprawdę znakomitymi muzykami, co jeszcze nie znaczy "współpraca". I tutaj "oburzenie" niektórych osób jest całkowicie zrozumiałe. Moim zdaniem.

      6. jeżeli Redaktor przyszedłby np. na mój koncert, na którym wykonuję muzykę autorską w gazecie mogłabym znaleźć np. nagłówek, który by mógł sugerować, że jestem gitarzystką jazzową, co wśród jazzmanów wywołać by mogło z kolei podobną, przysłowiową burzę w szklance wody. Nie studiuje na UZ jazzu, dużo słucham różnej muzyki i czerpię z niej inspiracje nie raz do własnej twórczości... którą jedni nazwą blues-jazzem, jedni fusion, inni po prostu muzyka instrumentalną, a i znajdzie się też taki co powie, że to jazz... Muzyka jest obierana przez kazdego inaczej. To kwestia tego, co i jak potrafimy określić. I nie będzie to niczyja wina, jeśli ktoś napisze że gram jazz, choć abym samej tak uważać wiem - że dużo jeszcze potrzeba pracy...

      7. Nie wiem jak ocenia swoja grę pan, o którym tyle tutaj napisano. Nie wiadomo też, czy sam pan, o którym jest ten artykuł poznał wczesniej jego treść.. w co śmiem wątpić. Być może wiele informacji by sprostował sam, przed wypuszczeniem do publikacji. Z reguły jednak nie wiemy co i w jaki sposób zostanie ostatecznie przedstawione w mediach z tego, o czym sami powiemy Redakcji...

      8. Jeśli ktoś czyjąś wypowiedzią poczuł się urażony, niech sie ujawni i wyjaśni. Należą się jej przeprosiny. Ale wyjaśnienie tym, co interpretują słowa artykułu (słusznie czy niesłusznie) - też wyjaśnienie się należy :). W końcu jakieś źródło tej dyskusji jest i co jest najbardziej niepokojące - wzbudza same negatywne emocje.. a chyba nie o to tutaj chodzi.

      9. Natomiast podawanie publicznie imienia i nazwiska osób - autorów komentarzy, na podstawie domysłów jest moim zdaniem niedorzeczne. Z kolei podpisanie się z imienia i nazwiska jest wolnym wyborem piszącego. Ja się nie wsydzę swojego zdania, zatem się przedstawię,

      Katarzyna Maliszewska

      Pozdrawiam serdecznie i muzycznie, życząc każdemu realizacji własnych marzeń i pasji oraz wyłącznie radości z tego płynacej.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja