Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pija...

22.06.13, 00:27
Jak tak sobie czytam co sie ludziom nie podoba w tym miescie, to az zal... nic dziwnego ze to miasto jest jakie jest. Nikt nic nie mowi na sprawy istotne, tyczace sie tylko nas... za to wszyscy zwracaja uwage na pierdoly albo problemy typowo miastowe: smierdzi w komunikacji miejskiej, remont jakiejs drogi i korki, psie kupy, kolejki w kasie do 10 produktow z pelnymi wozkami, pijak na lawce w parku, wszedzie smieci. Przeciez pod tym mozna podpisac KAZDE polskie miasto z tak skrajnych kategorii jak 5-10tys mieszkancow jak i 500tys-2mln.

Powiem wam co mnie wkurza w tym miescie:
1. Ogolny prowincjonalizm. Udawanie metropolii jaka sie nie jest i bynajmniej nie przez mieszkancow ktorzy zdaja sobie sprawe w jakiej dziurze mieszkaja a przez wladze miasta ktore probuja nam wmowic duzo lepiej niz PO ze... "zyje nam sie lepiej". I jeszcze te wszystkie absurdy ze stacja Zielona Gora Glowna, Lubuskim Trojmiastem, obszarem metropolitarnym i oddalonym w piz-du ... a jakze lotnisku w Babimoscie.
2. Wszedobylska nuda... miasto dla starcow i spokojnej strarosci, bez perspektyw na przyszlosc. Nic tylko zycie typu sen-praca-zakupy-dom-sen. I tak 7 dni w tygodniu. Brak wymyslnych i przyciagajacych atrakcji.
3. Rozrywka na poziomie zerowym. Brak wydarzen kulturano-rozrywkowych juz nie tylko na swiatowym poziomie ale chociaz krajowym. Pozostaje jedynie sport ale nie do konca przez wszystkich lubiany zuzel. I ta przerazajaca martwa cisza noca oraz brak zywej duszy.
4. Praca i zarobki - na jeden wielki sukces otwarcia dowolnej fabryki w strefie czy gdzies indziej przypada z 10-15 marketow i lumpeksow z najnizsza krajowa.
5. Polaczenia drogowe i kolejowe - umiejscowienie miasta tak, ze najwazniejsze szlaki drogowe i kolejowe tylko je omijaja. Trasa S3 juz dawno stala sie droga na wyjazd nad morze w trakcie wakacyjnych urlopow.
6. ZACOFANIE - to nie tylko bardzo powolny rozwoj miasta ale takze bycie zawsze z tylu juz nie za Europa ale innymi Polskimi miastami. Wszystko co tu gdzies powstaje jako nowe rozwiazanie, udogodnienie, atrakcja w dowolnej kategorii... you name it... wszedzie juz to dawno widzialem w Poznaniu czy Wroclawiu.
7. Wiesniackie albo ograniczone myslenie niektorych ludzi ktorzy ZG uwazaja za pepek swiata nie majac zielonego pojecia jak jest naprawde i jak sie zyje juz w sasiednich wojewodztwach.
8. Turystyka i atrakcyjnosc miasta - dajcie sobie spokoj... nie ma czegos takiego. Nikt tu nie przyjezdza zwiedzac, nigdzie nie ma wycieczek turystycznych na deptaku tak jak na rynku we Wrocku gdzie co chwila pelno grup niemieckich emerytow, brytyjskiej i irlandzkiej młodzieży ktora wpadla na weekend dobrze sie bawic. Jedyni ludzie ktorzy sa ciekawi miasta to ci ktorzy akurat tu przyjechali bo maja daleka rodzine badz znajomych. Badzmy realistami, tutaj nie przyjezdzaja wycieczki bedac nawet przejazdem.
    • Gość: aqq Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.13, 00:37
      Toż nowosolski Park Krasnala odwiedza dziennie więcej wycieczek niż te zielonogórskie cuda...na kiju.
      Kto nie wierzy niech pojedzie. Stoją autokary, stoją.
    • paul123 Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi 22.06.13, 00:50
      Ku uzupelnieniu:
      Ad.1 - ten prowincjonalizm objawia sie tym, ze w przeciwienstwie do tego co nam chca wbic do glowy wladze, jestesmy miastem prowincjonalnym, powiatowym i z ktorym nikt w kraju sie nie liczy. Zawsze tez jestesmy na koncu.
      Ad.5 - szlaki drogowe i kolejowe to jedno, ale obecne polaczenia ktora istnieja to drugie. A tu oferta np podrozy pociagiem mizerna. Zenada i tyle. Kilka pociagow na krzyz, bicie piany o bezposrednie i nikomu niepotrzebne polaczenie do Berlina a tory do Wroclawia i pociagi tam jadace wolaja o pomste do nieba. Dworzec zamiast tetnic zyciem to psy dup-ami tam szczekaja.

      i jeszcze do tego dodam:
      9. Poziom szkolnictwa i UZet - co tu duzo trzeba mowic? uczelnia jako jedna z najgorszych w kraju, brak ciekawych kierunkow, zenujacy poziom nauczania.
      • Gość: nonsens Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.13, 02:07
        A mnie wkurza totalne niszczenie miasta lumpeksami,biedronkami,stacjami benzynowymi i próbami robienia metropolii z pięknego zielonego kiedys miasta.Nie jestesmy prowincja...czy Oxford jest prowincja?Nie potrzebne nam chińskie zakłądy produkcyjne tylko zarządzanie tym co mamy.Wkurza mnie niszczenie zieleni,przekręty,blokowiska i plany 4 pasmówek przez centrum.To było piekne zielone miasto pełne parków ogrodów ,kafejek,drobnych producentów,szkół.Dlaczego nie mozna zamiast bloków budowac szeregówek,skwerów,parków,placyków, zieleniaków.Koszmar...Jakby zarządcom kazde drzewo przeszkadzało
        • Gość: tru Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.13, 02:22
          Bo to są Oni. Oni umyślili sobie: zrobimy jeszcze jedną Biedronkę. Postawimy jeszcze jedną stacje benzynową. Kafejkę, jak tylko się pojawi, zniszczymy. Pijanego staruszka obrazimy. Talent aktorski zdławimy w zarodku, nie puścimy ludzi na wernisaż najlepszej nawet malarki, drogę im zagrodzimy, malarkę wyprosimy. Pisać na Facebooku o postmoderniźmie zabronimy, jak się pojawi, ocenzurujemy. Tylko o smrodzie w autobusie. Oni są straszni.
          • e_werty Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi 22.06.13, 10:20
            Zielona Góra na końcu...

            ... bo taką ma literę alfabetu w nazwie!
            Narzekacie bo macie spokój na co dzień? Nie ma smogu ani kolesi biegającymi z maczetami. Nie ma hordy pijanych angoli w centralnym punkcie miasta. "Korki samochodowe" to raczej koreczki - takie na wernisażu - z serem czy wędlinką...
            Mieszkałem w Krakowie...
            Czarna rozpacz - wszędzie daleko - Wawel to widywałem raz na miesiąc - jak mnie sprawy zawodowe pognały w tamtym kierunku... na co dzień to standardowe blokowisko - nowe czy stare... ale większość krakusów tak mieszka! Zabytki można oglądać 2 tygodnie w roku! ale nie codziennie - zwłaszcza z zatłoczonego autobusu czy tramwaju!
            O smogu i uciążliwym - związanym z nim - kaszlu w sezonie grzewczym nie wspomnę!

            Sprzedałem mieszkanie w Krakowie - w Zielonej Górze kupiłem podobne (a mogłem kupić dwa - taka różnica w cenie) pracuję w sieci - i tak większość moich klientów mieszka tam gdzie mieszkało - Kraków, Poznań...
            WSZYSCY MIESZKAMY W KRAKOWIE - RÓŻNI NAS JEDYNIE ODLEGŁOŚĆ OD WAWELU I SUKIENNIC!
            Duże miasta dobre na urlop... mieszkajmy w mniejszych - bliżej do ludzi i taniej w utrzymaniu! Wystarczą dwa tygodnie w roku na zwiedzanie i zabawę w metropoliach - żyjemy w przyjaznym mieście - doceńmy to. A śmieci na trawnikach i pijaczków parkach trzeba sprzątać (w metropoliach ich jeszcze więcej!?) Korki - niestety - będą co raz większe... chcemy cywilizacji? więc nie marudźmy - uśmiechnij się do przechodnia - on też marudzi co dnia! :)
            • e_werty Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi 22.06.13, 10:44
              Nie mówię żeby od razu na traktory ale działać na swoich działkach (działania nie ćpania!) znajdźmy swoje nisze do życia - ja mam wrazenie że najciekawsze przede mną - choć mam 63 lata...

              P.S.
              Pozdrawiam traktorzystkę...
              Miasteczka są najbliższe Człowiekowi!
            • paul123 Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi 22.06.13, 19:56
              e_werty napisał:
              "Narzekacie bo macie spokój na co dzień?"
              Nie spokoj a cisze. Nie harmonie zycia a nude.

              "Nie ma smogu"
              Jak w Krakowie pala wszyscy weglem w kamienicach to tak jest. Miasto az musialo specjalna kampanie dla mieszkancow robic. We Wroclawiu jak mieszkalem takich problemow nie bylo.

              "ani kolesi biegającymi z maczetami"
              byl za to seryjny gwalciciel.

              "Czarna rozpacz - wszędzie daleko - Wawel to widywałem raz na miesiąc - jak mnie sprawy zawodowe pognały w tamtym kierunku... "
              straszne,... naprawde straszne...

              Jak dla mnie zaliczasz sie do tych ludzi co w ZG szukaja juz emeryckiego spokoju. Ladne, spokojne i ciche miasteczko. Duzo tu takich przyjezdnych ktorze osiedlili sie na stale. Znam takich wielu. Nijak sie nie dogadam z nimi bo szukaja w zyciu czego innego.

              A teraz troche nawiazania do mojego postu bo widze nie zrozumiales. ZG nie ma i nie musi byc metropolia. Wiec nikt o tym nie pisal ze ma byc jak w Krakowie. Tyle ze wladze i lokalne media usiluja nam wbic do glowy iz jest innaczej. Jak tu przyjechales a gazet nie czytasz, to troche zainteresuj sie tzw lubuska terminologia: Zielona Gora i obszar metropolitarny, Zielona Gora Glowna, Kosmodrom Babimost. Druga kwestia zwiazana z pozostala argumentacja to porownanie do miast Poznan czy Wroclaw. Powiem tak... nie ma co porownywac. Ale... mozemy sie rownac z takim Lublinem, Toruniem, Bielsko-Biala. I wiesz co...? sto lat za Murzynami. Tyle w temacie.
              • e_werty Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi 22.06.13, 21:18
                To wyjedź...

                ... ja stwierdziłem że miasto gdzie żyłem dało już z siebie wszystko - łącznie z rozwodem... więc wyjechałem...
                Na początek - przez internet znalazłem współpracę z Wydawnictwem z Pomorza... tam spędziłem kilka lat. Potem przez znajomych i przyjaciół zaczepiłem się na dwa lata w W-wie - praca z utrzymaniem i mieszkaniem... Potem był Kraków... 5 lat.
                Sprawy rodzinne mnie do Poznania znowu skierowały... ale tylko na rok. Powróciłem do Krakowa... itd. - teraz po analizie moich peregrynacji stwierdzam że czas traciłem - trzeba było wrócić do rodzinnej Zielonej Góry - zaoszczędziłbym trochę kasy.
                A co dalej... Może mi odbije i polecę do Nowego Jorku? Chodzi mi ten pomysł po głowie od dłuższego czasu... Inspiruje mnie ta strona... tak sobie myślę że dobrze byłoby stanąć na Times Square i pokiwać do kamerki może... wszystko jest możliwe - może zniosą wizy?
                • paul123 Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi 22.06.13, 22:01
                  Ale mi nie chodzilo o wypisywanie swoich historii zyciowych. To nie jest watek na to.
                  Nowy Jork? Polecam i nie trzeba czekac na zniesienie wiz zeby tam byc. Ja dostalem wize bezproblemowo i sobie moglem pomachac do kamerki.
                  • e_werty OKI... 22.06.13, 22:11
                    OKI...

                    ...masz rację - rozpisałem się bez sensu....

                    :)
          • Gość: aqq Re: Czego nienawidzi zielonogórzanin: sklepów, pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.13, 13:53
            Biedronki, benzynowki i inne tego typu atrakcje buduje sie wszedzie, nawet tu w tej malej Zielonce.
            To tez jest biznes, a kto uwaza inaczej niech sam zainwestuje w cos co uwaza za lepszy.
            Po prostu-trzeba nauczyc sie jednego, ze wies bedzie wsia, a miasteczko miasteczkiem.
    • Gość: dada Marudzenie falubazów? IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.06.13, 13:33
      Narzekanie i niechęć do pracy!
      • Gość: edukacja Re: Marudzenie falubazów? IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.13, 13:35
        Większość Polaków lubi narzekanie - to stanowi sens życia, usprawiedliwienie swoich kompleksów i próba wyeksponowania siebie. Wszechobecna korupcja, kolesiostwo i arogancja władzy to są fakty - czy narzekanie zmieni ten stan? Na pewno nie! Na wszystkich demonstracjach słychać okrzyki: złodzieje, złodzieje, złodzieje - i co? I nic. Władza ma to gdzieś.
        To nie tylko problem władzy, to dotyczy nas wszystkich - trzeba wyedukować rodziców, by chcieli edukować swoje pociechy, że śmieci trzeba wrzucać do kosza, że malowanie sprayem budynków jest przestępstwem, że koszty takiego zachowania ponoszą wszyscy mieszkańcy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja