Bubel w Tesco. "Felerne pierogi z dziwnym farsz...

02.07.13, 21:31
To pewnie były "pierogi ruskie" - choć pewnie z prawdziwymi pierogami nie miały nic wspólnego, a nawet koło nich nie leżały. Pewnie gdyby Pan Marek trafił na swoje upragnione pierogi z mięsem, to nadal wcale nie miałby pewności że farsz ten jest faktycznie z mięsa - raczej to tzw. MOM - mięso oddzielone mechanicznie czyli skóra, tłuszcz, pomielone chrząstki i kości z dodatkiem tektury i innych śmieci. Takie właśnie produkty mają obecnie do zaoferowania producenci żywności w Polsce. Zawsze mówię że nie potrzeba żadnej wojny jądrowej - cywilizacja wytruje się sama wyprodukowaną przez siebie żywnością.
    • Gość: zzz Re: Bubel w Tesco. "Felerne pierogi z dziwnym far IP: 195.8.217.* 03.07.13, 10:19
      Nie ma w tej historii nic niezwykłego. Jedzenie z Tesko wywołuje wymioty.
    • Gość: czytacz Re: Bubel w Tesco. "Felerne pierogi z dziwnym far IP: *.20-2.cable.virginmedia.com 03.07.13, 11:49
      > MOM - mięso oddzielone mechanicznie czyli skóra, tłuszcz, pomielone chrząstki i kości z dodatkiem tektury i innych śmieci.
      Jakieś dowody na poparcie tych bredni? MOM zawiera resztki mięsa oddzielone z kości, więc siłą rzeczy zawiera też kawałki kości i chrząstek. Skóry nie zawiera, bo skóra nie znajduje się przy kości. Tłuszcz też nie odkłada się przy kości. Bzdur o tekturze i śmieciach już nawet szkoda komentować.. MOM to syf, zgoda, ale nie trzeba naprawdę ubarwiać jego opisu takimi bzdurami.
      • Gość: gilznosa Re: Bubel w Tesco. "Felerne pierogi z dziwnym far IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.13, 14:36
        Naiwniaku obejrzyj sobie jak robi się mom
        supermarket.blox.pl/2011/01/Pseudo-mieso-w-produktach-Gerbera-dla-niemowlat.html
        • kota7 Re: Bubel w Tesco. "Felerne pierogi z dziwnym far 05.07.13, 12:14
          Konserwa turystyczna 400 g za 3,85 zł ? Nie możliwe ?
          Z takiego "surowca" wszystko można.
    • lisa2 Bubel w Tesco. "Felerne pierogi z dziwnym farsz... 03.07.13, 13:29
      Sieć Tesco niczym się nie wyróżnia od innych sieci, Carrefour, Auchan czy inne.

      Jako masowi odbiorcy mają swoich dostawców i producentów którym dyktują ceny towaru. Ci producenci pod szantażem i niską ceną zbytu robią co mogą aby maksymalnie obniżyć koszty przy już ustalonej cenie sprzedaży - cała produkcja idzie do sieci.

      Oczywiście umowa opiewa na odpowiednią jakość towaru, ale kto by tam każdą partię zamówienia sprawdzał. Dopiero gdy przyjdzie zwrot od klienta, sieć zmienia producenta bierze się za innego "szczęśliwca", który wygra przetarg dając cenę poniżej kosztów. Tak jest we wszystkich sieciach - na jakość nikt nie patrzy ani nie sprawdza na codzień.

      Wystarczy zobaczyć jaki chłam jest sprowadzany z Chin, Indii czy innych krajów taniej Azji.

      Po co są te nadmiarowe opakowania, które po przyjściu do domu musimy cierpliwie rozpakowywać i zapychać nasze śmietniki? One ukrywają jakość towaru - małe przezroczyste okienko, przez które z rzadka można dojrzeć towar nie zawsze jest skuteczne. A rozpakować towar możemy jedynie bezpośrednio przed zjedzeniem, a więc często parę dni po zakupie.

      Jest to system masowej sprzedaży i zbierania maksymalnego zysku. Oni często nawet nie pytają o paragon tylko wymieniają towar za towar, gdy klient przyjdzie z reklamacją.

      O tego pierwszego producenta niezdrowych pierogów nie martwcie się, on dostał tylko "bana" na zbyt u tego odbiorcy na jakiś czas, bo przecież wszyscy tak robią. Po prostu w następnym okresie ten producent jest już w kolejce do następnego przetargu do kolejnej sieci (notabene on już wielokrotnie obleciał już wszystkie sieci wielokrotnie - zmieniał tylko jakiś element opakowania wracając do sieci w której już był wcześniej. Ogólnie producentów pierogów na lokalnym rynku jest np. 100. Każda sieć w swoich sklepach ma towary kilku producentów. Gdy jakiś wypadnie natychmiast się pojawia uzupełnienie z kolejki - wypadnięty idzie na koniec kolejki - i wszyscy to akceptują - biznes się kręci.

      A my tracimy powoli zdrowie, odporność na różne alergeny, kumulują się różne składniki nie ujęte w spisie składników, czy nie jest podana ich ilość w towarze.

      A co robi SANEPID czy inna kontrola żywności? Siedzą na d...ch i liczą pieniążki z łapówek.

      A gdyby tak zamykali na miesiąc jakiś hipermarket - tak dla przykładu po znalezieniu jednej kupki myszki, czy jakiegoś robaczka, albo nieświeżego czy niewłaściwego towaru żywnościowego w opakowaniu - to może te wielkie sieci handlowe zaczęły liczyć się z klientami.

      Ja rozumiem że klient to złodziej - gdy bierze paczkę krakersów z półki, otwiera i żre, ale to są w większości już efekty choroby - ogólnie zwanej zakupoholizmem. Normalny uczciwy klient otwiera produkt albo przy kasie po zapłaceniu, albo po odejściu - nie mówiąc już o stoiskach reklamowych, z których można wziąć jeden kawałek czegoś tam za darmo i zjeść na miejscu.

      No cóż - tak nas sieci przyzwyczaiły i wiedziały co się stanie bo na zachodzie takie sklepy istniały już od wielu lat. To nie jest nowe zjawisko.
      • Gość: gosc Re: Bubel w Tesco. "Felerne pierogi z dziwnym far IP: *.static.nztechnologygroup.com 03.07.13, 16:05
        Artykul o niedbalstwie sklepu, ktore naraza klientow na problemy ze zdrowiem - ok.
        Wtrety na temat jakosci i nieapetycznym wygladzie wygladaja przy tym temacie fatalnie. Ogolem wyglada to jak artykul z gazetki szkolnej. Niestety...
Pełna wersja