jes-ter
16.07.13, 14:59
Ogólnie to jest dużo szerszy temat niż tylko problemy komunikacyjne Zielonej Góry. Można by powiedzieć że straszne jest to, jak cywilizacja pod płaszczykiem rozwoju i postępu cywilizacyjnego, robi sobie krzywdę tak nieograniczonym rozwojem motoryzacji. Taka myśl przychodzi zawsze, gdy mijając długie kolejki samochodów stojących w korku widać te zmęczone, rozwścieczone lub zwyczajnie zrezygnowane twarze kierowców. Jeśli chodzi ogólnie o transport i komunikację w Europie to kluczowe decyzje zapadły już dawno. Postawiono na transport samochodowy, a transport kolejowy czy to pasażerski ale przede wszystkim cargo, będzie tylko uzupełnieniem. Zupełnie odmiennie niż np. w USA. Teraz rozmowy powinny rzeczywiście dotyczyć właśnie komfortu życia w aglomeracjach miejskich, zabieraniu przestrzeni publicznej i terenów zielonych pod infrastrukturę samochodową (parkingi, drogi, stacje paliw itd.), że o argumentach ekologicznych nie wspomnę. Niektóre bardziej rozwinięte kraje zachodnie jakiś czas temu już wybrały właściwie. Przeciętny Polak jednak, najchętniej zrobiłby zakupy nie wysiadając z samochodu, a potem wjechał nim do swojego mieszkania na n-tym piętrze bloku.