Biegacz: rozpędzeni kolarze prawie mnie zabili

19.07.13, 14:52
"Rozumiem, że biegacze skupiają się na śpiewie ptaków i kontemplują naturę, ale nawet w lesie muszą zachować szczególną ostrożność - uprzedza prezes TKKF" Pan prezes ma chyba coś nie tak z głową. Po takiej reakcji na miejscu potrąconego z miejsca udałbym się na obdukcję i zgłosił na policję, może prezesowi choć trochę mózgownica ruszy. W końcu to on odpowiada za WŁAśCIWE oznakowanie i zabezpieczenie trasy, więc ponosi pełną odpowiedzialność. A takie pie...nie o szopenie, żeby w lesie zachować szczególną ostrożność-noo wstyd.
    • Gość: biegacz Re: Biegacz: rozpędzeni kolarze prawie mnie zabil IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.13, 15:14
      Na Półmaratnie Przytok organizowanym przez TKKF puścili ruch - cud, że nikt nie zginął !!!

      Prezes jest bezczelny, TKKF nie powinien organizować imprez bo nie ma o tym zielonego pojęcia.
    • lopezpb Biegacz: rozpędzeni kolarze prawie mnie zabili 19.07.13, 15:22
      Również biegałem w niedzielę po wzgórzach i również mi rowerzyści przeszkadzali, bo trasa zawodów wyznaczona była na najbardziej uczęszczanych prze zemnie ścieżkach. Ja akurat wbiegłem na wzgórza od strony amfiteatru i wiedziałem aby uważać, jednak jak bym to zrobił jak zwykle od strony ul. Zachodniej to bym się mocno zdziwił na widok rowerów.
      Z drugiej strony nie da się takiej imprezy zabezpieczyć na całej drodze. Wydaje mi się że przy wejściach na wzgórza powinny stanąć następnym razem znaki informujące o wyścigu, w końcu nie ma ich aż tak dużo.

      ps. Państwo z obsługi byli mili i częstowali bananem i woda na trasie również biegaczy za co dziękuję :)
Pełna wersja