Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedna ...

24.07.13, 11:30
Zawsze zastanawiam sie po kiego wala ktos chce za wszelka cene przepuscic pieszego nie myslac ani nie analizujac tego co jest na drodze a zwlaszcza za nim. Kiedy prowadze samochod i jest bardzo duze natezenie ruchu, wszyscy jada powoli, to jestem w stanie zatrzymac sie by przepuscic spokojnie pieszego czy samochod wlaczajacy sie do ruchu czy wjezdzajacy z podporzadkowanej. Natomiast jak ruch jest maly, za mna sa dwa, trzy samochody i potem dlugo, dlugo nic, to po kiego wala mam siac panike, dawac ostro po hamulcach zeby tylko pieszy mogl przejsc? Przeciez ku*wa poczeka te 2sek az przejade ja i samochod za mna i potem sobie przejdzie. W ten sposob wszyscy mina sie BEZKOLIZYJNIE. Ale jak widac przychlastow na drogach nie brakuje, ktorzy musza byc swieci az do bolu i swoja nader ostroznoscia i grzecznoscia powoduja rowniez zagrozenie na drodze.
    • jes-ter Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedna ... 24.07.13, 11:38
      "...Tyle że on nie znajdował się na pasach, tylko stał i czekał, aż przejadą samochody - opowiadają świadkowie kolizji."

      Dlatego jak najszybciej powinny wejść zapowiadane nowe przepisy, które dawno już stosowane są w rozwiniętej części Europy, mówiące o tym że pieszy ma pierwszeństwo już wtedy, gdy dopiero zbliża się do przejścia dla pieszych, a nie dopiero kiedy wejdzie na przejście. Tylko wtedy uda się wyrobić w kierowcach nawyk uważania na pieszych. Pewnie trochę potrwa zmiana mentalności kierowców w tej kwestii. Teraz mogę sobie tylko wyobrazić, jak kierowcy uczestniczący w zdarzeniu przeklinali kierującą Oplem. Oczywiście nie mając racji.
      • jes-ter Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn 24.07.13, 11:44
        krakoff.info/2011/01/18/pierwszenstwo-pieszego/
      • paul123 Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn 24.07.13, 11:51
        jes-ter napisał:
        " jak najszybciej powinny wejść zapowiadane nowe przepisy, które dawno już stosowane są w rozwiniętej części Europy"

        Nie wszystkie przepisy na zachodzie sa dobre a ten jest wrecz idiotyczny. Unia tworzy coraz wiecej takich "kwiatkow" w swoich przepisach ze tez zaczyna tonac w absurdach.
        • Gość: wok Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn IP: *.chello.pl 24.07.13, 11:54
          > Nie wszystkie przepisy na zachodzie sa dobre a ten jest wrecz idiotyczny. Unia
          > tworzy coraz wiecej takich "kwiatkow" w swoich przepisach ze tez zaczyna tonac
          > w absurdach.

          Ten przepis jest bardzo dobry i prędzej czy poźniej się u nas na szczęście pojawi. Oczywiście ku twojej rozpaczy, ale nie martw się - nadrobisz przecież na trasie, prawda? Bo pewnie twoim zdaniem ograniczenia prędkości też są u nas niepotrzebne :)
    • Gość: wok Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn IP: *.chello.pl 24.07.13, 11:51
      Zgadzam się z jes-ter. Probleme nie jest kierowca, który się zatrzymuje (chyba, że robi to gwałtownie), ale brak jakiejkolwiek reakcji kierowców w okolicy przejść dla pieszych. Jest w ZG szczególnie kilka takich, gdzie możesz się zestarzeć zanim cię ktoś przepuści i kolego paul123, jeżeli przemnożysz 2 sek przez kilkadziesiąt aut, to się trochę nazbiera. Mogę odwrócić twoją tezę i powiedzieć, że przeciez ku*wa poczeka te 2sek aż przjdzie pieszy i potem sobie pojedzie. Nie jest to oczywiście bezwzględna zasada i sam często rezygnuję z przepuszczenia pieszego, ale właśnie dlatego, że widzę np. w lusterku idiotę, który zamiast w okolicach przejścia zachować szczególną ostrożność, jeszcze przyspiesza i zabiera się do wyprzedzania. Zgoda na takie zachowanie, to przyzwolenie na chamstwo kierowców, którzy wykorzystują pozycję silniejszego. Częściej jeżdżę niż chodzę, ale tylko wczoraj i dziś 2 razy przechodziłem w ZG po pasach i za każdym razem znalazł się gość, który się nie zatrzymał jak inni, tylko przejechał mi niemal po butach, oczywiście z wyrazem twarzy nieprzytomnego kretyna. Taka jest prawda o naszych kierowcach i nie ma co tworzyć usprawiedliwień.
      • paul123 Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn 24.07.13, 12:13
        wok napisał(a):
        "Jest w ZG szczególnie kilka takich, gdzie możesz się zestarzeć zanim cię ktoś przepuści i kolego paul123, jeżeli przemnożysz 2 sek przez kilkadziesiąt aut, to się trochę nazbiera."

        Co jak co, ale czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoja mocna strona. Kiedy pisalem o przypadku gdzie jada tylko dwa, trzy samochody i TO WSZYSTKO, to ty nie wiem po ki wał mi przytaczasz przypadek zatloczonej ulicy. Proponuje jeszcze raz przeczytac to co napisalem. Bo przeczytales to w ten sposob: bla bla bla ... nie przepuszczam pieszego... bla bla bla. Skup sie na tym co wpisalem w tych slowach ukrytych za "bla bla bla"

        Twoja propozycja a takze prawo unijne w tym temacie by zawsze, bezwzlednie i bezmyslnie przepuscic pieszego nie na PASACH ale jeszcze przed nimi to robienie sztucznego tloku i zatoru na ulicach. A gdy ruch nie jest duzy badz prawie zerowy, to zdarzenie moze sie odbyc bez kolizji uczestnikow i bez zadnych strat moralnych. W ogole nie byloby tematu.
        • jacek_dp Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn 24.07.13, 14:25
          Te przepisy mają dać pieszemu szansę przeżycia spotkania z Tobą na pasach.
          I dlatego są sensowne.
          Dodałbym jeszcze kamery na każdym przejściu dla pieszych i mandaty po 1000 PLN za wymuszenie pierwszeństwa na pieszym.
          • Gość: rowerszystka Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.13, 20:10
            Przykład z dziś. Rondo na Trasie Północnej. Zsiadam z roweru. Trasą w stronę ronda jedzie kilkanaście tirów. Przeprowadzam rower na drugą stronę - po pasach, zachowując zdrowy rozsądek - wiem, że ktoś jadący drugim pasem nie będzie mnie widział wychodzącej z zza tira. Pierwszy kierowca samochodu osobowego przyspieszył na mój widok - mimo, że za chwilę musiał gwałtowanie hamować przed rondem. Drugi się zatrzymał, otworzył okno i krzyczał "Gdzie k*** leziesz!". To nie pierwsza taka sytuacja. Kilka dni temu na ul. Sulechowskiej kierowca widząc pomarańczowe lub już czerwone światło przyspieszył, by zdążyć przede mną. Gratuluję - szczęśliwie dla nas obojga, a szczególnie dla mnie - zdążył i nie znalazłam się na jego masce - jechał około 100 km/h.
            Myślę, że kierowcom należy życzyć przede wszystkim zdrowego rozsądku - pieszy nie czuje się komfortowo stojąc na środku ulicy na pasach i zastanawiając się czy kolejny kierowca się zatrzyma oraz kultury osobistej - jakoś trzeba przejść na drugą stronę - fruwać jeszcze nie potrafimy.
          • paul123 Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn 25.07.13, 01:22
            jacek_dp napisał:
            "Te przepisy mają dać pieszemu szansę przeżycia spotkania z Tobą na pasach."

            Myli sie wam wszystkim, zarowno tobie jak i nastepnemu komentatorowi w tym temacie, sytuacja: "pieszy na pasach" oraz "pieszy dopiero czeka byc wejsc na pasy"
            i w kolko drazycie jeden i ten sam temat z pierwszej sytuacji ktora wymienilem a ja poddalem dyskusji ten drugi przypadek. poniewaz nie umiecie sie samookreslic, zacznijmy od zdefiniowania o czym rozmawiamy. Odkladamy na bok przypadek gdy pieszy jest na pasach, a takze gdy czeka przed pasami a my jedziemy wraz z nieskonczonym sznurem aut. Pozostaje sytuacja gdy pieszy jest przed przejsciem, ruch praktycznie zerowy, jada tylko 3-4 samochody i wowczas nie ma sensu panikowac oraz dawac po hamulcach by pieszemu zrobic dobrze. Te 3 samochody sobie przejada i po chwili pieszy ma cala jezdnie dla siebie. czy to jest ciezki przypadek dla was do ogarniecia?
            • jacek_dp Re: Kraksa na pasach przy ul. Sulechowskiej. Jedn 25.07.13, 09:25
              paul123 napisał:
              "Pozostaje sytuacja gdy pieszy jest przed przejsciem, ruch praktycznie zerowy, jada tylko 3-4 samochody i wowczas nie ma sensu panikowac oraz dawac po hamulcach by pieszemu zrobic dobrze. Te 3 samochody sobie przejada i po chwili pieszy ma cala jezdnie dla siebie. czy to jest ciezki przypadek dla was do ogarniecia?"

              Fajnie, to teraz sobie wyobraź, że ten pieszy jest pijany, pod wpływem narkotyków albo rozkojarzony bo gada przez telefon. Nie patrzy w lewo i włazi na jednię. Ponieważ "nie dałeś po hamulcach" to na niego wpadasz i albo go zabijasz albo robisz mu inna krzywdę. I nie ma znaczenia że wtargnął na jednię. Zrobił to na pasach a Ty go widziałeś dostatecznie długo by zredukować prędkość i zatrzymać się w razie potrzeby. Zostaniesz skazany bo wina jest Twoja. Ale Ty wiesz lepiej i nie zwalniasz przed przejściem.

              Te dwa przejścia na Sulechowskiej są moim zdaniem wyjątkowo niebezpieczne. Zwłaszcza w kierunku Trasy Północnej. Kierowca jadący wiaduktem jedzie po łuku i do ostatniej chwili nie widzi pierwszego przejścia. Zawsze tam zwalniam bo nie wiem na co się natknę. I często jestem tam wyprzedzany przez "wszystko wiedzących". To tylko kwestia czasu kiedy ktoś znowu tam zginie.
              Na obu przejściach samochód na drugim pasie może Ci zasłaniać pieszego już idącego po pasach. Dlatego należy tam zwolnić i bacznie się rozglądać. Chwila nieuwago może mieć przykre konsekwencje.
Pełna wersja