cembe
25.07.13, 09:30
Ależ Pani Paulino, to że organizacja winobrania pozostawia wiele do życzenia to widać już od dwóch lat. Najbardziej irytująca jest kwota imprezy. Jak ze znajomymi mówimy winobraniu, to każdy mówi, że te robione przez Aspen były lepsze. I to zarówno jeśli chodzi o imprezy, jak i cała organizacje. Mnie winobranie kojarzy się z przemeiszanym zapachem słodkości, jakiegoś mięsiwa i moczu. Co by nie mówić aspen jakoś sobie z tym poradziła, a miasto nie potrafi. Założę się, że chodzi wyłacznie o ilość tojtojów w mieście i ich lokalizacji.
No i na koniec wisienka - to wszystko kosztowało trzy razy mniej. Ile za to można zrobić chodników!