irenka82 01.08.13, 17:32 słabe to nagranie, takie jakby od połowy:/ Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zalobanarodowa Woodstockowicze pamiętają o powstańcach. 120 ty... 01.08.13, 17:35 Śpiewaj hymn w rocznicę. W drodze powrotnej rozpie...pociąg. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.milko [...] 01.08.13, 17:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
monoekann Re: Woodstockowicze pamiętają o powstańcach. 120 01.08.13, 17:50 spokowodza. Katopatryjoci nawet nie zarejestrowali tego hymnu. Jedyne co maja na woodstock na dzis by odwrocic uwage to niezalezna.pl/44363-po-co-owsiakowi-prezerwatywy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patriotka Re: Woodstockowicze pamiętają o powstańcach. 120 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.13, 18:13 Co za pustak z ciebie, od kiedy to tylko katolicy są patriotami? ja cieszę się że wszyscy czczą powstanie, to święto jest dla każdego, nawet dla tych którzy bawią się na woodstoku, bo to właśnie jest NASZA POLSKA!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jakow666 Re: Woodstockowicze pamiętają o powstańcach. 120 02.08.13, 10:34 Uwielbiam takie teksty...oto jak na samej Wikipedii piszą o 'katolickim' Powstaniu: "Do walki warszawiaków z niemieckim okupantem przyłączyło się kilkuset obcokrajowców. Byli wśród nich m.in.: Węgrzy, Słowacy, Francuzi, Belgowie, Holendrzy, Grecy, Brytyjczycy, Włosi, Ormianie, Rosjanie, a także pojedynczy przedstawiciele innych narodów: Azer, Czech, Ukrainiec, Rumun, Australijczyk i Nigeryjczyk. Niektórzy z nich – np. pochodzący z Nigerii czarnoskóry August Agbola O’Brown – mieszkali w Warszawie przed wojną. Kolejnym przykładem są Słowacy, z których wielu pracowało w gazowni na Czerniakowie. W czasie powstania, w porozumieniu z AK, utworzyli oni 535. pluton Słowaków, który m.in. wziął udział w natarciu na Belweder 1 sierpnia 1944 roku. W powstańczych szeregach znaleźli się również niemieccy dezerterzy oraz cudzoziemcy, którzy uciekli z robót przymusowych lub obozów jenieckich. Do powstania przyłączyła się także większość spośród 348 Żydów uwięzionych w obozie przy ul. Gęsiej („Gęsiówka”), którzy zostali uwolnieni przez żołnierzy AK w pierwszych dniach sierpnia. Byli wśród nich obywatele Grecji, Holandii, Niemiec i Węgier. Brali udział w pracach fortyfikacyjnych i pomocniczych (transportowali rannych i broń, gasili pożary). Niektórzy uczestniczyli także w działaniach bojowych. Ponadto w powstaniu udział wzięło również wielu Żydów ukrywających się dotąd na terenie miasta – w tym członkowie Żydowskiej Organizacji Bojowej, którym udało się przeżyć powstanie w getcie warszawskim (m.in. Marek Edelman i Icchak Cukierman). Według niektórych źródeł liczba Żydów walczących w powstaniu warszawskim mogła osiągnąć 1000." Poczytaj trochę o historii i przestań się kompromitować pełnymi jadu głupimi tekstami. Odpowiedz Link Zgłoś
stasiek-the-best Woodstockowicze pamiętają o powstańcach. 120 ty... 01.08.13, 18:24 "Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie." Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
globalneocipienie A co z Krakowem? 01.08.13, 18:38 Kiedy wreszcie zaczniemy stawiać pomniki krakowskim dowódcom, którzy zablokowali wybuch powstania w Krakowie i w ten sposób zaoszczędzili życie tysięcy ludzi a my możemy dzisiaj podziwiać oryginalne zabytki? Dlaczego Polacy nie myślą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwta Re: A co z Krakowem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.13, 11:09 To, że Polacy huczniej obchodzą i celebrują klęski zawdzięczać można kościołowi k., a dokładnie jego urzędnikom, którzy od wieków strasząc lud na kulcie śmierci i wyimaginowanych zagrożeniach kroją świetny interes. Dla urzędników Pana Boga robienie interesów na zwycięstwie jest o wiele trudniejsze ze względu na konkurencję w postaci prawdziwej i naturalnej radości, z którą kościół zawsze walczył. Czy Bóg chciał by na ołtarzu złożono tysiące niewinnych warszawskich ofiar, gdy kilka lat przed w Watykanie namaszczał rękoma Papieża niemieckie wojsko ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samator Re: A co z Krakowem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.13, 13:19 Popieram. Powstanie Warszawskie to była walka ówczesnych elit o koryta po wojnie wykonana rękami młodych ludzi, którym wmówiono, że walczą o Polskę, tylko nie powiedziano o jaką!.Przez to zginął kwiat młodzieży i niewinni cywile, a miasto zostało zrównane z ziemią. Dlatego podziwiam odwagę i waleczność powstańców warszawskich,oddaję im hołd należny bohaterom, ale nie rozumiem uwielbienia współczesnych elit dla dowódców powstania. Przecież oni wiedzieli, ,że powstanie nie ma szans, że brakuje broni, że samymi opaskami białoczerwonymi i patriotycznymi hasłami nie wygra się z uzbrojonym po zęby wrogiem. Dobrze że w Krakowie byli mądrzejsi ludzie i mamy teraz co zwiedzać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qweta alika Re: A co z Krakowem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.13, 14:01 Mięsem armatnim nikt nigdy się nie przejmował i nie przejmuje do dziś, gdyż w walce o koryto jest ono tylko narzędziem. Co ciekawe, narzędziem im bardziej tępym tym lepszym, czego dowodem jest dzisiejsza sytuacja polityczno-społeczna w naszym kraju. Może nie są to czasy tak dramatyczne jak lata wojenne, ale dobitnie pokazują podobny schemat wykorzystywaniu przez elity polityczne łatwowierności i naiwności starych oraz młodych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Woodstockowicze pamiętają o powstańcach. 120 IP: *.clubnet.pl 01.08.13, 18:46 Pamiętają? Rzeczywiście? Czy może te nawalone indywidua zostały zmuszone? Popatrzcie co rokrocznie się dzieje- wypadki śmiertelne podczas podróży, zmuszanie innych do rezygnacji z podróży (www.gazetakrakowska.pl/artykul/957614,krakow-malych-harcerzy-podsiedli-w-pociagu-pijani-imprezowicze-wideo,id,t.html) itp. Zarzygane bydło usłyszało Hymn i zareagowało. Bez świadomości, po prostu znajoma nuta szła. I zmusiła do reakcji. Szkoda swoją drogą że celebruje się sytuacje gdzie kilku napaleńców walczyło o zaledwie (!!!) Warszawę. Czy ktoś z tych młodych ludzi na festiwalu zna choćby rok wybuchu jednego (nie więcej!) z Powstań Śląskich? To właśnie te powstania tworzyły dzisiejszy kształt naszego kraju- zryw ludności walczącej o swoje- o polskość! To, co się działo w Wawie w '44 to była walka polityczna- im więcej frajerów zginie tym więcej zgarniemy dla siebie. Rusy to rozumiały, za to polscy dowódcy nie mieli skrupułów żeby młodych Polaków posłać na śmierć. Ale- NIE RÓBMY Z POLEGŁYCH BOHATERÓW !!! Odpowiedz Link Zgłoś