lahnek
09.08.13, 08:11
Zgadza się, nasz basen to bardzo przyjemne miejsce, jednak nadal nie rozumiem polityki "antyrodzinnej", którą stosuje miasto.
Wchodząc w tygodniu na basen z córką (3 lata), kupuje dla siebie bilet normalny (10zł za 2 godziny), dla niej ulgowy (promocja, 8zł za 2 godziny). Tyle samo co mała dziewczynka płaci student, który może korzystać ze wszystkich dostępnych atrakcji. Dodatkowo ja jestem "uziemiony" z dzieckiem, bo ratownicy owszem, mają zadanie ratować, ale nie odpowiadają za dziecko. Kończy się na tym, że mogę z małą skorzystać z brodzika dla dzieci, ewentualnie z części basenu rekreacyjnego. Sam niewiele korzystam, a płacę jak za pełną obsługę. Wychodzi mi, że ide na "dość kosztowny" prysznic przed i po basenie. Czy nie uczciwiej by było, żeby takie maluchy, powiedzmy do wieku szkolnego, mogły wchodzić za darmo, albo za symboliczną kwotę?
Inna kwestia, że brakuje czegoś takiego jak "czas techniczny", żeby faktycznie z 2 godziny spędzać na basenie, a nie 1:40, po czym trzeba lecieć do szatni i uwijać się z oddaniem zegarków. Na wielu basenach podobna idea jest już praktykowana, a klienci są zadowoleni.