Opinia: Być jak markowy Woodstock. Ile brakuje ...

10.08.13, 11:42
Czerpanie "markowych" inspiracji dla miast z festiwalu jest tak samo trafne, jak próba wzorowania się na marce np. prezerwatyw. One też są dedykowane do określonego grona "konsumentów" w ściśle określonym "obszarze".
    • croolick Re: Opinia: Być jak markowy Woodstock. Ile brakuj 11.08.13, 00:34
      mmmmmm000 napisał:

      > Czerpanie "markowych" inspiracji dla miast z festiwalu jest tak samo trafne, ja
      > k próba wzorowania się na marce np. prezerwatyw. One też są dedykowane do okreś
      > lonego grona "konsumentów" w ściśle określonym "obszarze".

      Dokładnie! Co za bzdurę wymyślili autorzy. Jak promowanie się festiwalu ma się do strategii promocyjnej lubuskiego, czy jego miast? Nijak.
      Owsiak owszem zrobił niezły produkt. Tak,"Przystanek Woodstock" to dziś produkt, który może sprzedać np. P4 czyli Play, który za niemałą kasę wykorzystał go w kampanii reklamowej, podobnie jak Lidl czy browar, który miał monopol na festiwalu.
      No właśnie taki jest dziś Przystanek - Jurek Owsiak łaskawie rozdaje przywileje chętnym na ogrzanie się w jego sławie, oczywiście nie za darmo.
      Z entuzjastycznych wypowiedzi uczestników wynika jedno - trochę piw i świat staje się prostszy...
      A wracając do felietonu, to te krowy to kompletna bzdura. Kto przyjedzie do lubuskiego, by oglądać krowy??? :-))) Że województwo zapamiętają? Po paru piwach??? Ot mieli zabawę, która na pewno nie pozostanie długo w ich pamięci.
      Wycieczka na rowerze po Parku Mużakowskim? OK, ale wykonanie wydaje się co nieco amatorskie.
      Powtarzam to od lat - żeby promować, trzeba mieć co! Co z tego, że reklamowano Park Mużakowski, jeśli jego infrastruktura turystyczna po stronie polskiej jest byle jaka (żeby nie powiedzieć żadna). I tak z wieloma atrakcjami w lubuskim - to ruiny, albo brak zaplecza turystycznego.
      A tymczasem pani Marszałek, Zarząd Województwa i radni Sejmiku trwonią miliony na taką bzdurę, jak Port Lotniczy Zielona Góra w Babimoście a właściwie to Nowym Kramsku.
      Coś jeszcze mnie zaciekawiło, mianowicie zdanie: "Godny pochwały jest też Kozzi Gangsta Film w Kargowej, beniaminek wśród lokalnych imprez." Doprawdy? Po tym jak rodzina (a właściwie to wdowa) Macieja Kozłowskiego wycofała zgodę na patronat?
      Solanin? Tak on jest marką, ale tylko na łamach zielonogórskiej mutacji Gazety Wyborczej.
      Ankieta? Fajna - dwa razy Międzynarodowe Spotkania Zespołów Cygańskich Romane Dyvesa, bo przecież gorzowska impreza nie może wygrać!;-)
      Swoją drogą, to czemu taki wybór imprez? No tak autorzy znają tylko te, co promują na swoich łamach, więc na nich próżno szukać np. Letniej Akademii Muzycznej w Żaganiu, czy Ż' ART, czyli Międzynarodowych Plenerowych Spotkań ze Sztuką w Żarach...
    • calmy Brak zrozumienia, niestety, 11.08.13, 13:13
      Brak zrozumienia, niestety, zupełnie prostej prawdy: aby promować z sensem, trzeba wpierw mieć doskonały produkt i dostosować kampanię do produktu i mentalności grupy docelowej (targetu).

      Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy regionem a spodniami: region to produkt, który wyrwany z emocjonalnego kontekstu przestaje marketingowo istnieć. Myślenie, że można "uatrakcyjnić" produkt przez rozdawnictwo długopisów i toreb jest myśleniem zdumiewającym ale przaśnym: tak nie jest. Na Saharę nikt nie pojedzie w zależności od tego ile miliardów długopisów, toreb i czapeczek się rozda. Na Saharę się jedzie bo jest ona wyjątkowym i kultowym miejscem.

      Droga do uatrakcyjnienia regionu prowadzi przez przywrócenie mu piękna: zlikwidowanie architektonicznego nieładu, estetycznego bajzlu, nietrafionych turystycznych inwestycji w niedobrych miejscach. Nie trzeba dużo, wystarczy się tylko postarać i zainwestować w stworzenie warunków ramowych. Za pieniądze wywalane w błoto na długopisy dla podpitych małolatów.
    • zavader Opinia: Być jak markowy Woodstock. Ile brakuje ... 11.08.13, 21:55
      Autor porównuje rozpoznawalność Lubuskiego kiedyś i dziś tak: "Dziś proporcje pewnie byłyby dużo lepsze". Na jakiej podstawie tak twierdzi? Bo tak mu się wydaje czy przeprowadził ankietę na reprezentatywnej próbie osób? Wątpię żeby to zrobił, ale może i dobrze bo dam sobie uciąć rękę, że Lubuskie kojarzy się w Polsce głownie z Lubelskim, a potem padałyby odpowiedzi typu: eeee, yyyyyy, ale czy ja pana obrażam?
      Wysiłki speców od promocji województwa skupiają się na jego promowaniu wśród... Lubuszan. Inną sprawą jest spójność przekazu - podstawa komunikacji marketingowej. Raz chcą żebyśmy byli postrzegani jako region nowoczesny, a za chwilę wystawiają krowę na Woodstocku. Zero myśli przewodniej! Promocja regionu to nie to samo co zamieszczanie nowego logo na każdym folderze i oficjalnym piśmie. Firma zewnętrzna stworzyła podstawy do budowania marki, a resztę mieli pociągnąć urzędnicy. Nie pociągnęli... A to Polska właśnie!
Pełna wersja