ardi76
17.12.04, 08:00
Zielona Góra ma 30% mniejszą powierzchnię od miast o zbliżonej liczbie
mieszkańców.Niedawno głośno mówiło się o potrzebie przesuniecia granic miasta
i przyłączeniu przylegających (Przylep,Stary i nowy Kisielin,Zawada...)
miejscowości.I co?I nic!!!Już dziś brak powierzchni na nowe budownictwo.
Mogłoby powstac wiele miejsc pracy przy budowie infrastruktury.Jeśli Zielona
Góra ma się dalej rozwijac,musi mieć co najmniej 80-100 km2 powierzchni
(obecnie 58 km2).Co Wy na to?