Ławnik chce być opłacany jak radny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 22:17
To jakas paranoja. Radni ZG w większości SLD na ławników też wybrali "swój"
wymiar sprawiedliwości. A kto o nich cokolwiek slyszał, kto ich zna - poza
oczywiście towarzyszami.
Pomysł wynagradzania ławnikow wtedy miałby sens, gdyby uzyskali mandat
zaufania w bezposrednich wyborach, a nie z partyjnego nadania. Wtedy w takim
mieście jak ZG czy Gw wystarczyłoby wybrać powszechnie szanowanych może 20-30
obywateli z przeswiadczeniem, ze można swój los (w opałach ) powierzyć w
ich "ręce" - nie mylić "do ręki". Na tę funkcję wtedy nie kandydowaliby "dla
chleba", ale dla sprawy. A tak w dzisiejszym stanie wymiaru tego co każą nam
nazywać sprawiedliwością są - jak wszędzie zresztą - ludzie po miejscowym
układzie. I to jest potencjalnie chore, niezależnie od tego jaki uklad lokuje
tam swoich ludzi.
Ławnicy w wyborach musieliby poświecić i twarzą i dorobkiem. A tak często za
sędziego mamy bmw-biernego, miernego acz wiernego.
Pozdrawiam
    • Gość: urwis Fuszerka w sprawiedliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 23:45
      Mój kolega był kiedyś ławnikiem w Sądzie Rejonowym w Wydziale Rodzinnym i
      Opiekuńczym. Opowiadał mi o paradoksach bycia "sędzią ludowym". Oto ciekawostki
      z tej działki:

      1) W ciągu całej kadencji dostał wezwanie raptem na 4 rozprawy. Trzy miał na
      samym początku, w odstępach mniej więcej miesięcznych, a na czwartą załapał się
      pod koniec kadencji. Na pytanie dlaczego Sąd w zasadzie pozbawił go czynnego
      uczestniczenia w rozprawach (na prawie trzy i pół roku 'zapomniano' o nim)
      przyczyny upatrywał w dwóch rzeczach;
      - sam z wykształcenia był prawnikiem i w ciągu trzech pierwszych rozpraw
      widział "profesjonalizm" sędziów, swoimi pytaniami wpędzał ich w
      zakłopotanie,
      - miał okazję zobaczyć z bliska bałagan jaki panował w "kuchni" tj.
      w komórkach obsługujących sędziów.
      2) Kolega prowadził jednoosobowo firmę, którą na czas rozpraw zamykał. Dieta mu
      nie przysługiwała. Na dietę mogli liczyć renciści, emerycie i osoby
      zatrudnione w instytucjach publicznych. "Prywaciarz" dokładał do interesu.
      Z jego obseerwacji wynikało, ze uczestnictwo w rozprawach było traktowane
      jako tzw. fucha. Między niektórymi ławnikami a osobami decydującymi o tym,
      który z ławników dostanie wezwanie istniała dziwna symbioza. Okazało się,
      że niektórzy z ławników potrafili mieć sprawy sądowe parę razy w miesiącu.
      Nie istniały źadne zasady ustalania koleności działania ławników, panowały
      stosunki jak w PeGeeRze, (Panstwowym Gospodarstwie Rolnym ), gdzie
      brygadzista był panem życia oborowych i dojarek.

      Ciekawe jak dzisiaj się mają te sprawy ? Czy sławny dziennikarz śledczy z
      GW podejmie się sprawdzić jak obecnie traktowani są ławnicy. Czy dalej
      najciemniej jest pod latarnią sprawiedliwości ? Czy Przewodniczący Wydziału
      informuje ławników o frekwencji na wokandzie ? Czy są rekordziści w dietach?
      Czy ławnicy przechodzili jakieś szkolenia w ciagu kadencji ? (nie idzie tu o
      obligatoryjne szkolenie na początku kadencji)
      Ostatecznie ławnik też jest częścią systemu wymiaru sprawiedliwości, jakże
      mocno krytykowanego za niesprawność i niewydolność.


      3. Moim zdaniem i zdaniem mojego kolegi, którego zacytowałem żądania ławników
      są beszczelne i dowodzą, że niektórzy z nich traktują swoją misję komercyjnie
      jako okazję do dorobienia paru złotych do emerytury.
    • zetwu Re: Ławnik chce być opłacany jak radny 29.01.05, 10:23
      Podpisuję się Urwis obydwoma rękoma pod Twoimi spostrzeżeniami. Tak się składa,
      że jestem, a właściwie byłem, jednym z "wybranych" (nie z nadania SLD !). Na
      dodatek (to prawdziwy pech) jestem prawnikiem, co chyba zupełnie mnie
      dyskwalifikuje. Najlepszy dowód, że przez kilkanaście miesięcy ani razu nie
      zostałem wyznaczony do uczestnictwa w rozprawie. W tej sytuacji, przed paroma
      tygodniami, złożyłem rezygnację z zaszczytnej funkcji ławnika SR w Zielonej
      Górze. Do dziś nie usłyszałem jednego słowa wyjaśnienia. No coments.
    • Gość: Adam Re: Ławnik chce być opłacany jak radny IP: 213.241.71.* 29.01.05, 17:49
      Ludzie, co wy wypisujecie... to jakaś paranoja...jestem ławnikiem SR w Zielonej
      Górze (dla jasnosci z "nadania" organizacji Pracodawców)...trzeba być tylko
      zaangażowanym, przestrzegac terminów i być "normalnym", a nie wymądrzać się...
      nie każdy prawnik akutat musi byc "wyrocznią" we wszystkich sprawach. Trochę
      skromności panowie "prawnicy"....skoro wiecie jak jest, jak było, to po jaką
      cholerę kandydowaliście?
      Ja chodze na sprawy 2 - 3 razy w miesiącu.... mógłbym więcej, ale pracuję i nie
      da się tego pogodzić....nikogo nie znam w sądzie, sami do mnie dzwonią.. wiec
      chyba coc z wami było nie tak?
      • Gość: urwis Szanowny Panie Adamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 23:56
        Szanowny Panie Adamie

        I. Przedstawiłem relację człowieka, którego szanuję i do którego mam zaufanie.
        Podałem fakty, które przestawił mi w czasie długiej rozmowy na ten temat.

        II. To,że w Pana przypadku jest inaczej, wcale nie obala jego stwierdzeń. Być
        może Pana mocodawcy tj. pracodawcy mają taką potencję, że nawet decydenci sądowi
        wolą nie mieć z nimi do czynienia. A być może, w Wydziale w którym Pan orzeka
        jest inaczej. Mogę się domyślać, że idzie o Wydział prowadzący sprawy
        gospodarcze, gdzie i owszem trzeba mieć jakies pojęcie o materii gospodarczej.

        III. Zwracam uwagę, że kolega podał nazwę wydziału w którym był ławnikiem. W
        swojej wypowiedzi sformułował parę pytań, które zamieściłem. Dotyczą zasad
        przydzielania spraw poszczególnym ławnikom, a własciwie to braku takich zasad.
        Czy Pan, Panie Adamie słyszał np. o regulaminie obowiazującym w SR , który
        określałby takie zasady ? Czy słyszał Pan o liście wynagrodzeń tzw. diet za
        posiedzenia, która powinna być jawna i ogłaszana na zakończenie roku ?
        A przecież lista ławników jest jawna, a przecież każdy z nich ma identyczne
        prawa i obowiązki!
        Oczekuję, że Pan - nazywający uczciwe postawienie sprawy "jakąś paranoją" zna
        odpowiedzi na powyższe pytania. Chętnie je przeczytam i upowszechnię. Sądzę, ze
        koledzy "zetwu" i "luma13" równie chętnie poznają tajemnice sekretariatów.

        IV. Myślę, ze wyświetlenie tych spraw w skali kraju byłoby interesującym punktem
        w programie wyborczym dotyczącym reformy sądownictwa. To jedna z ciemnych
        praktyk naszego sądownictwa.
      • Gość: urwis Jeszcze jedna sprawa ... o posiadniu wykształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:15
        I. Ławnik teoretycznie ma takie same uprawnienia jak sędzia zawodowy. Dwóch
        ławników może go przegłosować. To wynika z ustawodawstwa.

        II. Konstytucja III RP nie zakazuje bycia ławnikiem osobom z wykształceniem
        prawniczym. Wykształcenie kształtuje nasz styl myślenia. Jeżeli ławnik ma
        wykształcenie prawnicze, to może po prostu ocenić styl pracy kolegi sędziego,
        też prawnika. Dla tego ostatniego jest to powód aby doskonalić swój kunszt zawodowy.


        III. W wolnym kraju nie wypada propagować "tisze budziesz, dalsze jediesz", a
        Pan jak wynika to z postu daje takie prawo sędziom, którzy mają podlegać
        ustawom, a nie kierować się namiętnościami. Widać homo sovieticus się Panu kłania.
        Kolega absolutnie nie należy do osób, które popisują się swoim wykształceniem,
        jego widza jest solidna i co najważniejsze: wie co to dobre maniery i dobre
        obyczaje. Chyba w przeciwieństwie do Pana, bo Pan nie znając go, już go osądził.
        Chyba nie życzyłbym sobie, aby Pan był ławnikiem w mojej sprawie.
    • Gość: luma13@wp.pl Re: Ławnik chce być opłacany jak radny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 20:53
      Są i tacy ławnicy,którzy nie byli wzywani do tej pory ani razu,chociaż
      wywiązali się ze wszystkich obowiązków i nie mogą się dowiedzieć,dlaczego tak
      jest.Minęło już 13 miesięcy.
      Rzekomy Ławnik -Sądu Okręgowego w Zielonej Górze
      • Gość: stolnik Re: ISC NA CALOSC IP: *.ek.zgora.pl 29.01.05, 23:32
        a dlaczego nie jak posel
    • zetwu Re: Ławnik chce być opłacany jak radny 30.01.05, 12:13
      Trochę się kolega Adam zagalopował z tą paranoją. Nie miałem
      możliwości "wymądrzać" się, skoro przez 13 miesięcy nie zostałem ani razu
      wyznaczony do udziału w rozprawie. Z tych samych przyczyn nie danym mi było
      wykazać zaangażowanie, przestrzegać terminów i być "normalnym". Zgadzam się z
      tym, że nie każdy prawnik musi być "wyrocznią", ale odnoszę wrażenie że gdyby
      chciano skorzystać z ich wiedzy i doświadczenia, to z pewnością poziom
      orzecznictwa na tym by nie ucierpiał.
Pełna wersja