Gość: armand
IP: *.ztpnet.pl
03.03.05, 16:10
Ciekawe co sie dzieje w Naszym kochanym UP. Dzis bylem pierwszy raz. Przed
podejsciem do stanowiska sprawdzilem oferty z "gabloty" i tak na oko bylo
moze ponad 10 na ktore wymagane bylo moje wyksztalcenie itp. Za to Pani przy
stanowisku stwierdzila, ba nawet nie stwierdzila, nie przedstawila mi wogole
oferty pracy/stacu. Obok natomiast Pani starala sie, wyszukiwala, rozmawiala,
i ogolnie chciala nawiazac rozmowe. Ja nie wymienilem ani jednego slowa z
Pania przy stanowisku. Nawet na moje dziendobry/dowidzenia nic nie
uslyszalem. Za to Pani popijala sobie kawe, oblizywala lyzeczke i jadla
wafelka. Zawsze myslalem ze UP ma za zadanie przedstawianie ofert
pracy/stazu. A tu prosze jednak te Panie ( nie wszystkie !! ) sa tam po co
innego. Smiechu warte dziekuje Ci Polsko za takie cos :D
PS. Owa Pani to Pani ze stanowiska od A bodajze do J dla bezrobotnych bez
prawa do zasilku. Pozdrawiam ta Pania i zycze smacznego. Proponuje tez aby
Panie obslugujace te stanowiska byly zmieniane co roku i niech same zobacza
jak to przyjsc to takiej "milej, chetnej do pomocy Pani"
Pozdrawiam wszystkich bezrobotnyhc z Naszego pieknego kraju .......