cancro
09.03.05, 08:48
Pan redaktor nie wie, że siedziba żagańskiego magistratu nie mieści się w
ratuszu, choć takowy w Żaganiu istnieje.
Poza tym mam pytanie: co to znaczy, że "się sypie"? Swego czasu takie
stwierdzenie oznaczało czynność seksualną! Czyżby redaktor coś wiedział?
"9 Marca 2005
Ratusz się sypie
„GL” dostała list, w którym czytelnik dopatruje się w remoncie urzędu miasta
nieprawidłowości. Burmistrz zapewnia, że roboty były konieczne, w każdej
chwili mogły spaść komuś na głowę dachówki.
Do naszej redakcji przyszedł list od czytelnika, który pisze o swoich
wątpliwościach dotyczących remontu siedziby urzędu miasta. „Jesteśmy
pozbawieni jakiejkolwiek informacji o prowadzonym remoncie (...). Nasz
burmistrz skrzętnie ukrywa, kto jest inwestorem tego remontu, wykonawcą,
inspektorem nadzoru. Mamy prawo wiedzieć, ponieważ budowa ta jest finansowana
z naszych podatków. Początkowo burmistrz podał w prasie, że koszt budowy
wyniesie 100 tys. zł. Obecnie koszt ten wynosi 400 tys. zł. To podejrzane
(...)” – pisze mieszkaniec Żagania.
Więcej niż w projekcie
Przypomnijmy, że w 2002 r. wykonano ekspertyzę budowlaną pałacyku, w którym
mieści się siedziba władz miasta. Już wtedy specjaliści kazali wzmocnić ściany
budynku i przede wszystkim wyremontować dach, co jak stwierdzono jest
potrzebne do „utrzymania właściwego bezpieczeństwa użytkowania obiektu”.
W sierpniu ub. roku odbył się przetarg na wykonanie prac budowlanych. Wygrała
go firma MCP Kopuły z Bielska-Białej. Umowny koszt tych prac to 87 tys. zł. –
Jednak po oględzinach dachu przez wykonawcę, projektanta i inspektora nadzoru
okazało się, że zniszczenia są większe niż zakładano w projekcie – mówi Ewa
Milewska z wydziału infrastruktury technicznej urzędu miasta. – Trzeba więc
było wykonać nowy kosztorys i projekt. Okazało się, że wszystko będzie
kosztować 440 tys. zł.
Prośba o dotację
Prace trzeba było kontynuować ze względu na bezpieczeństwo urzędników i
przechodniów. – Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, za zgodą prezesa
zamówień publicznych w Warszawie – zapewnia E. Milewska. – Wiem, że taka kwota
budzi kontrowersje, ale pamiętajmy, że to duży, zabytkowy budynek, w którym
niektóre elementy mają już 200 lat.
- Wiem, że mieszkańcy mają duże wątpliwości jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy
na prace budowlane – mówi burmistrz Sławomir Kowal. – Ale niestety ten budynek
jest w kiepskim stanie. A to zabytek i chyba nie chcemy, żeby się rozleciał.
Musimy go remontować, żeby nie doszło do sytuacji, w której stara, spadająca
dachówka zrobi krzywdę przypadkowemu przechodniowi.
Na razie pieniądze na remont pochodzą z budżetu miasta, ale urząd miasta
wystąpił o dotacje do ministerstwa kultury oraz o pieniądze z Unii
Europejskiej. W pierwszym przypadku chodzi o 500 tys. zł z programu
dziedzictwo kulturowe. W drugim o 660 tys. zł na renowację całego budynku.
TOMASZ HUCAŁ"