Gość: wirginia IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 10.03.05, 18:49 dlaczego nie ma takich bramek alarmujących przy wejściu ? pipnęłoby , że kobieta coś na siłę wnosi do sklepu i po problemie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: QQRYQ Re: Jak zostałam złodziejką IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.03.05, 22:48 Tylko, że by stracili 9,50 za czekoladki i na dodatek nie mieliby frajdy ze złamania „złodziejki”. Inna sprawa to to, że wciskanie jakiegoś papierka do podpisu w sytuacji, gdy złapana osoba jest zdenerwowana i roztargniona jest zwykłym oszustwem podobnym do sposobu działania domokrążców – naciągaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Jak zostałam złodziejką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 09:34 Jak można pozwolić na to, żeby ochroniarze sprawdzali torebkę? To wykracza poza ich kompetencje. Wystarczyło wezwać policję i nie rozmawiać z ochroną. Czekam na chwilę, kiedy ktoś niesłusznie oskarżony przez ochroniarzy wytoczy im proces i uzyska odszkodowanie, które będą musieli zapłacić z własnej kieszeni...to może nieco ostudzi ich temperament. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny przypadek Re: Jak zostałam złodziejką IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 11.03.05, 09:37 ja, też kiedyś będąc w Carrefourze kupiłam baterie w tym RTV (co jest obok) i weszłam do Carrefoura i , o zgrozo, przy wejściu pipnęło, nie wiedziałam czy na mnie czy na jakiegoś innego, bo wchodziło wielu. Wtedy pomyślałam o bateriach i złej kolejności zakupów, o tym, że nie wzięłam paragonu z RTV i o tym jak będę się bronić, kiedy mnie zatrzymają. Poszłam na stoisko z bateriami, (chociaż miałam wątpliwości czy powinnam to robić, bo się do niego zbliżyłam, ale ręki nie wyciągałam, teraz widzę, że to było bez znaczenia, bo kamery to atrapy) żeby zobaczyć czy sprzedają takie same baterie jakie ja kupiłam, poczułam ulgę - bo moich nie było. Poczułam się pewniej (co do obrony) , ale fakt samego zatrzymania może nastąpić , na to się przygotowywałam, w wielkim napięciu poszłam do kasy. ?!?!?!?! I co ? i nic, nie pipnęło, co za ulga. Ale od tego razu zastanawiam się nad kolejnością zakupów. I wszystkim tego życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxzz Re: Jak zostałam złodziejką IP: *.wrzesnia.ksw-net.pl 11.03.05, 09:48 Ochraniarze w Carfurze sa wyjątkowo niemili. Świdrują oczkami po klientach jakby zachęcali: skubnij coś ,to będziemy mieli radochę. Powiem jeszcze że sprawia mi przyjemność jak ostentacyjnie chodzę po sklepie,dotknę to i owo i widzę jak mnie obserwują a potem z "MIŁYM" uśmiechem przechodzę koło jednego i drugiego,prawie ocierając się o nich. Myślę że są wściekli i niech tak zostanie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blekota Re: Jak zostałam złodziejką IP: 213.172.177.* 11.03.05, 10:46 Ja tez kilka dni temu byłam w carrefourze. I pomimo, że nic nie kupowałam- byłam w towarzystwie osób, które coś nabyły - włączywły się bramki. Oczywiście zleciało się dwóch ochroniarzy.Wyciągnęłam telefon, to przestało. Może w tym hipermarkecie, mają te bramki jakoś bez sensu ustawione? ps. A zobaczcie czasami na tych ochroniarzy, Słuchawka w uchu, poważna mina, świdrujące oczka - naoglądali się filmu z Kevinem Costnerem Bodyguard i udają takich samych. Ale gdzie im do nich, niech sobie lepiej niektórzy wstawią zęby i się umyją, bo czasami od nich nieświerzością pachnie!!! ps.2 Szanowna klientko, a może oni (ochroniarze) siłą zmusili Panią do podpisania tego gleitu, przymusu jakiegoś użyli, albo jeszcze inaczej grozili? Dla mnie to jest chore, że coś Pani kazali podpisywać, a poza tym jaka jest tego podstawa prawna??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirex Re: Jak zostałam złodziejką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 21:40 I tak szczęście, że nie zawołali policji. Po tym osiągnięciu witnickiej - GORZOWSKIEJ POOOOLICJI, która zakuła w kajdanki kilku gimnazjalistów a następnie ściągnęła gorzowskie siły antyterorystyczne do eskortowania tych naprawdę groźnych malców, co pokazali dziś w TV, należy się cieszyć. Miejmy nadzieję, że gorzowskie metody policyjne nie dotarły jeszcze do ZG. Opatrzność nad tobą czuwała. Odpowiedz Link Zgłoś
grunberg Re: Jak zostałam złodziejką 12.03.05, 12:31 Ludzie przeciez ochrona nie ma prawa czlowieka nawet dotknac.Jezeli ma podejrzenie kradziezy musi wezwac policje.Niestety wiekszosc ludzi o tym nie wie (jak i o tym ze po zlapaniu nas w autobusie bez biletu przysluguje nam dojazd do naszego przystanku) i jak baranki daja sie molestowac tym oszolomom (inaczej ich nie mozna nazwac - te sluchawki w uszach,ciezkawe miny,ach mam wladze), nie mowiac juz o podpisywaniu jakis papierkow-wysmial bym kolesia w twarz jakby mi takie cos kazal podpisac.No i jeszcze wypowiedz tej pani z carrefoura-chamstwo,chamstwo i jeszcze raz chamstwo.Pani kochana to nie my jestesmy dla was tylko wy dla nas (to samo kieruje do zielonogorskiej policji-komuna sie juz dawno skoczyla panowie).To my przychodzimy do was wydawac swe ciezko zarobione pieniadze i nie w glowie nam myslec czy nie popelniamy przypadkiem jakiegos bledu.To by bylo na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś