Gość: inny przypadek
IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl
11.03.05, 09:53
tylko, że przy wejściu , jak pipnie, to też już po ptakach, bo przecież nie
wyjdziesz od razu, bo tym bardziej wtedy wyjdziesz na złodzieja. Ja to
rozważałam w swoim przypadku (patrz komentarz do jak zostałam złodziejką) i
doszłam do wniosku , że jak pipnęło , a ja jestem już na terenie sklepu , to
pozostaje tylko obrona, przy ewentualnym zatrzymaniu przy kasach.