Gość: ?
IP: *.zgora.dialog.net.pl
05.04.05, 08:06
Wiecie.. poraziła mnie informacja o mszy św. w intencji Jana Pawła II, która
odbyła się w Krakowie z udziałem znienawidzonych przez siebie nawzajem
kibiców Cracovii i Wisły. Patrzyłem na te tępe w większości twarze i nie
mogłem wyjść ze zdumienia. A jednak można - można stać obok siebie bez
głupiej, bezmyślnej nienawiści, wyciągnąć do siebie rękę, wspólnie sięgnąć po
nieosiągalne, zbliżyć do pojednania. Patrzyłem na nich, a myślałem o naszych
politykach. O prezydent Ronowicz, jej wzruszeniu, gdy mówiła o śmierci
Papieża i o jej nieprzystającym do tych emocji zacietrzewieniu i mściwości do
sldowców. I odwrotnie - o sldowcach, szukających ciągle okazji, by przyp... w
prezydent. Może to dobra okazja, żeby odpuścić, panie Listowski, pani
Ronowicz? Kibole z Krakowa mogą, a wy - nie?