Gość: urwis
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.04.05, 18:35
W dniu pogrzebu Papieża po południu znalazłem w swojej
skrzynce ulotkę niejakiego ppłk LWP ds. politycznych
Markiewicza Edwarda. Na dodatek nie należę do jego
okręgu wyborczego.
Widać p. Markiewiczowi - emerytowi wojskowemu
z dużą kasą + specjaliście marketingowemu w wodociągach
+ dietetykowi (dieta radnego) już teraz drżą kalesony
ze strachu, że wyborcy trwale podziękują
"szpecom" z LSD za rządzenie państwem i samorządami.
Cóż politruk Markiewicz pisze w swojej ulotce ?
Pisze o swoich rzekomych dokonaniach:
drukuje 7 zdjęć, które rzekomo mają ilustrować jego
zasługi m.in.
- on to lampy założył na skarpie na Staszica
- on to przystanek MZK na Sulechowskiej osobiście wkopywał
- on to otynkował Szkołę nr 1 w Chynowie - dostał dyplom z komputera
- on to zrobił nie wiadomo co na ul. Orzechowej
reszty blubrów nie piszę, bo ręka boli.
W nowomowie partyjnej czyli grypserze postkomuchów:
- wspierał
- wykonywał
- rozwiązywał
- przeciwdziałał (oczywiście bezrobociu - wśród towarzyszy)
- kontynuował
- podejmował inicjatywy.
Temu panu dziękujemy.