Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd

IP: *.ceron.pl 05.05.05, 20:30
Na szerszych chodnikach do czasu położenia polbruku machnąć białą linię
część bliższa jezdni rowerzyści, druga piesi. Tak jest miejscami u bogatych
za Odrą. A panie z wózkami proszone są o konferowanie na ławeczkach na
deptaku lub w parkach.

Ps.
Jak tak dalej będzie pączkowała kwiaciarnia przy Chińczyku w pasażu na
Wyszyńskiego, to i piesi i rowerzyści będą dzielili jezdnię z autami.
Serdeczne pozdrowienia dla pań florystek;)Ciekawe czy płacą za zajęcie
chodnika do celów handlowych.
    • Gość: mis uszatek Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.05.05, 20:34
      niestety sciezki sa w wiekszosci do dupy!!!
      • Gość: Optymista... Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.05.05, 22:54
        Gdyby wladza wsiadla na rower to sciezki bylyby eleganckie jak ul. Unii
        Europejskiej, ale niestety wladza jezdzi Skoda, a szkoda
        • Gość: zdzichu Zmienić uchwałę Rady Miejskiej IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.05.05, 11:18
          Postuluję zmianę w Uchwale Rady Miejskiej (to chyba tam jest zapisany zakaz
          jazdy rowerem po deptaku). Tzn. dopuszczenie ruchu rowerowego po deptaku pod 2
          warunkami:
          1. ograniczenie prędkości do 10 km/h;
          2. pieszy ma pierwszeństwo.
    • Gość: ktosik Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.gala.net.pl 06.05.05, 07:31
      Szkoda ze autor jak juz wymienial miejsca gdzie sa sciezki rowerowe zapomnial o
      jednej z pierwszych z Os. Przyjazni na ul. Jednosci oraz Wzdluz wlasnie calej ul
      Wyszynskiego. No ale kto by sie tam przejmowal szczegolami ;P
    • Gość: rowerzysta Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.05.05, 08:20
      to kiedy masa krytyczna??
    • Gość: Oj!! Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.cybergarden.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:46
      Jestem zapalonym rowerzystą, mam wrażenie że budowane w ZG ścieżki rowerowe są
      przy okazji innych inwestycj i zasadniczym celem ich budowy jest uzyskanie
      pieniążków z funduszów UE, nie zaś zaspokojenie potrzeb rowerzystów.
      Z tak prowadzonej iwestycji nie mozna nic sensownego uzyskać - przewija sie to
      wyraźnie w opiniach rowerzystów.
      Proszę nam nie wmawiać że ścieżki są budowane z myślą o rowerzystach, kiedy
      naprawde jest inaczej.
      Pozdrowienia
      • Gość: luki Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.saint / 195.117.38.* 06.05.05, 17:06
        Chciałbym przedstawić propozycje na ścieżkę rowerową, byłaby to trasa biegnąca
        linią kolejową zaczynająca się od Lechitowa, biegnąca obok winiarni, dalej jest
        piękny tunelowy przejazd obok więzienia, jedziemy wiaduktem przez Wojska
        Polskiego, krosujemy ul. Zjednoczenia i dalej do dworca. Jest to trasa kolejowa
        całkowicie wyłączona z ruchu, więc tylko wywalić tory i zalać najsłabszym
        asfaltem. I to wystarczy.
        Swoją drogą nasi radni mają całkowicie w dupie to co budują, a to nic innego
        jak pseudo ścieżki rowerowe, jak ktoś był np. w holandii to wie o czym mówię.
    • Gość: Bartek Zych Ścieżki rowerowe z korzyścią nie tylko dla rowerów IP: *.fonet.pl / 195.117.234.* 14.05.05, 00:18
      Bardzo mnie cieszy, że dziennikarze GW zainteresowali się sprawą zielonogórskich
      ścieżek. Miałem nawet niezły zbiorek zdjęć najbardziej spieprzonych ścieżek w
      ZG, ale nie o tym chciałem...
      Myślę, że problem polega na tym, że ścieżki traktuje się jako luksus dla
      rowerzystów. Tymczasem jest to podstawa bezpieczeństwa na drogach. Powstanie
      spójnej, bezpiecznej sieci ścieżek w mieście eliminuje rowerzystów z jezdni,
      usprawnia ruch samochodów, zmniejsza ryzyko potrącenia rowerzysty oraz oddziela
      ruch pieszy od rowerowego i zmniejsza ryzyko kolizji na chodniku. Jeżeli więc w
      ZG powstaną dobre ścieżki rowerowe, to będzie to z korzyścią dla pieszych,
      rowerzystów i kierowców samochodów, bo przecież żaden kierowca nie chciałby
      potrącić rowerzystę, a rowerzysta pieszego. I o to w tym wszystkim chodzi.
      Zgadzam się z argumentem, że robienie super profesjonalnych ścieżek, wylanych
      asfaltem i oddzielonych trawnikiem jest cholernie drogie, bo trzeba
      przebudowywać całą ulicę, ale mój Boże, gdyby na wszystko były pieniądze, to nie
      potrzebowalibyśmy władz, które powinny właśnie jak najefektywniej zarządzać
      ograniczonymi zasobami. To trudne, ale sposobów jest wiele, żeby niewielkim
      nakładem znacznie poprawić sytuację (propozycje wykorzystania nieuzywanych
      szlaków lub podziału farbą chodników - bomba). Jednak to nie pomoże, jeśli nie
      zajdzie zmiana w mentalności - naszej mentalności, bo przecież wtedy
      wystarczyłoby wyznaczyć 1,5 metra na jezdni białą farbą jako ścieżkę rowerową i
      problem zostałby rozwiązany, pod warunkiem, że rowerzyści by używali tego pasa
      zgodnie z przeznaczeniem, a kierowcy nie naruszali "jego przestrzeni". Moim
      zdaniem, problem rowerzystów siedzi gdzieś głęboko w naszych czaszkach. Ciągle
      myślimy tylko o naszych krótkookresowych partykularnych interesach (i mówię to
      też o sobie, bo niejednego pieszego mam na sumieniu). Zacznijmy więc może od
      bycia miłym dla pieszych, dla kierowców, dla rowerzystów. Wysłuchajmy racji
      każdej ze stron, bo przecież każdy ma trochę racji i znajdźmy najlepsze dla
      wszystkich rozwiązanie problemu. Obecnie studiuję we Wrocławiu, gdzie pomimo o
      wiele lepszej infrastruktury rowerowej problem jest taki sam jak w ZG. Mój
      e-mail, to bartoszzych@poczta.onet.pl czekam na informację od osób, które pragną
      coś zrobić w celu poprawienia sytuacji, a nie tylko ględzić, że ktoś coś spieprzył.
    • Gość: slav Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.05.05, 12:20
      Czy sa już jakieś wnioski odnośnie ścieżek rowerowych? A kto jest
      odpowiedzialny za zbudowanie przejścia dla pieszych przez ul. Dąbrowki przy
      więzieniu? Krawężnik ma chyba z pół metra. Nie przejedzie osoba na wózku, na
      rowerze, niełatwo wjechać wózkiem z dzieckiem.
    • Gość: Jacek Maciejewski Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.05.05, 17:58
      1.Chciałbym poznać personalia tego idioty który ścieżki rowerowe każe brukować
      polbrukiem, i to jeszcze kostką z fazą na krawędziach. Ciekawe czy będzie miał
      odwagę się ujawnić? Niech do mnie napisze (jacmac@go2.pl) i poda uzasadnienie
      takiej metody budowania. Lepsza od polbruku byłaby choć gliniana polepa na
      żwirze.

      2.Dołączam się do głosu który sugeruje przerobienie starej trasy kolejowej od
      pobliża dworca do rejonu za browarem. Znakomity pomysł, wymaga tylko demontażu
      torów, posprzątania i wyrównania. Żadnych polbruków! Niestety, jak znam puste
      głowy rajców miejskich, skończy się na zasypaniu wszystkiego i rozbiórce
      wiaduktu nad Wojska Polskiego.

      3. Na całym deptaku powinien być dozwolony ruch rowerów na prawach
      drugorzędności (po pieszych), mógłby też być ograniczony do wymalowanych pasów.
      Forma do wyboru.

      Jacek Maciejewski
      Z.G. Budziszyńska 2/48 (żeby nie było że szczekam z ukrycia :)
    • Gość: zielonogorzanin Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.ztpnet.pl 15.05.05, 23:54
      Mnie ostatnio policja zatrzymala za jazde po chodniku, mimo iz jechalem bardzo
      wolno, chyba tylko dlatego ze jestem mlody(19 lat) a dziadek ktory obok
      przejezdzal nawet nie zostal upomniany, wsadzili mnie do radiowozu i
      przepytywali o to skad jade, do kad, gdzie mieszkam, czy pilem itp. Musialem
      sie im ze wszystkiego tlumaczyc a ja PO PROSTU jechalem spokojnie na rowerze! W
      zeszlym roku slyszlalem apel od policjantow o to by nie jezdzic po ruchliwych
      ulicach, no to jechalem wolna najkrotsza droga do domu, po szerokim pustym
      chodniku.

      Druga ale calkiem inna sprawa to picie w miejscach publicznych, panowie
      policjanci nie widza chyba ze wkolo po miescie kreci sie pelno narabanych zuli
      a watpie aby pili oni w pubie czy chociazby w domu bo ciagle widuje ich z
      winkiem lub tez non stop zaczepiaja przechodniow i chca pieniedzy, policja
      jednak tego nie zauwaza a natomiast mlodych zielonogorzan kara najsurowiej jak
      sie da, w ciagu ostateniego tylko miesiaca wypisali 6 mandatow dla moich
      znajomych pijacych piwo - gdzie? - na winiarni! Lacznie zainkasowali 600 zl od
      biednych maturzystow ktorych po prostu nie stac aby pic w pubie albo w domu
      przy mlodszym rodzenstwie
    • Gość: desperado Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: 62.87.176.* 18.05.05, 11:10
      Z tym drzewem lub lampą to prawda - moja żona miała właśnie takie spotkanie z lampą na naszej ostatniej wycieczce rowerowej :-) Na szczęście skończyło się na małym podrapaniu nogi i ponownym zakładaniu łańcucha :-) Pozdrowienia dla wszystkich rowerzystów! :-)
    • Gość: Lalek Re: Zielonogórskie rowerowe ścieżki, tylko dokąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 16:37
      ścieżki są budowane bez najmniejszego sensu, ktoś kiedyś powiedzieał - "dobrze,
      że wogóle są"!? Myslę że zamiast tych kilku kilometrów drogi dla rowerów
      prowadzącej do nikąd, można by na samym początku wybudowac jedną ale całą,
      sensowną. Z punktu A do B, np. z ul. Wojska Polskiego - na os. Pomorskie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja