Gość: adams
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.07.05, 16:43
Po meczu wpadlem na chwilke do parkingu , zobaczyc jakie nastroje etc.
Dosyc spora grupka kibiciow czeka na Toniego ,aby cyknac fotke ,zebrac podpis.
Czekaja(..)
Po paru minutach idzie Tony , zmeczony , trzyma torbe na ramieniu .
Poczatkowo odmawia ,przepychajac sie pomiedzy tlumem.W koncu zatrzymuje sie i
sklada pare autografow , usmiecha sie do zdjec...Az do momentu , gdy lekko
podpity gosc ok 40 - tki brudnymi rekoma wklada na sile kawalek papieru w
dlon mistrza i usiluje zmusic go do zlozenia podpisu.
Tony , mocno zdenerwowany, patrzy w oczy gosciowi i wolno cedzi przez zeby:
-Take off your fuckin' hands of me !
Na to gosc z szerokim usmiechem :
-daknju tony , dankju !
Wyszedlem z parkingu z poczuciem ..sam nie wiem jak to nazwac .
Moze ktos mi pomoze ?