antiposnan
08.08.02, 16:03
Jakież mamy powody, by nieprzychylnie traktować poznaniaków?
Poznań to zwykłe miasto a poznaniacy nie lubią innych szczególnie
warszawiaków chronicznie. Poznaniacy zawsze uważali się za coś lepszego,
szczególnie w tych aspektach, w których są do nas bardzo podobni.
Dyplomatycznie a może przez zwyczajną buńczuczność nie wspominają o tych, w
których ustępują. Dlatego szukają objawów swej dziejowej wyższości nad innymi
za wszelką cenę. Byli zwykłymi szarakami. Ani lepszymi ani gorszymi od innych
dajmy na to mieszkańców Lubelszczyzny. Rozebrał ich Niemiec, zaszczepił
przedsiębiorczość, nauczył porządku, wychował od nowa, stłamsił polot by
wpoić zasady solidności. Ponoć tak im zostało. Kłują nas w oczy tym
porządkiem poniemieckim, wytykają azjatyckość i brud, ostatnio wskazują, że
miarą ich europejskości jest duża liczba kibiców na stadionie Lecha. Nie tyle
potrafią wskazać swoje przewagi, ile wytykać nasze niedomagania. Na
zasadzie, że u was i tak jest gorzej, bo w XIV wieku... itd. I kaskada tych
miażdżących przewag nie jest dla lechitów powodem do dumy, tylko do
nienawiści co wyraźnie zauważyć można na tym właśnie forum. Chyba nie mogą
sobie czegoś względem nas darować. Czego?
Pozostaje się tylko domyślać. Jednak na domysły zazwyczaj nie ma czasu, gdyż
wymiana poglądów z kolegami lechitami bardzo szybko przybiera formę bardzo
ekspresyjną. I tak oto na poznańskiej forumowej barykadzie stoi rywal
przygotowany do dyskusji, zaopatrzony w pomoce naukowe i rekwizyty niezbędne
do mozolnych wymian poglądów. W zanadrzu trzyma również przygotowany stosik
obelg i wyzwisk jesli zabraknie argumentów. Choć nawet jesli mu nie zabraknie
to miło mu sie pisze jacy to inni są gorsi.