lubuskielotnisko
09.09.05, 00:44
Wczoraj rozdawałem ulotki wyborcze przed Smagalaz i Tede. Jakiś koleś
przyszedł i mnie zwyzywał,że co to że ścieżki rowerowe proponuję a na rowerze
nie jeżdżę. Myślałem że mnie za to pobije, takiego miał agresora. A ja w
centrum mieszkam i bez roweru też wygodnie.
W ogóle to ci wyborcy dziwni są. Jakaś dziewczyna chciała na mnie głosować,
ale zupełnie nie wiedziała gdzie to się idzie. Powiedziałem jej żeby śledziła
babcie po kościele w dniu wyborów.