lubuskielotnisko
20.09.05, 23:29
Pierwszy raz biorę udział w wyborach do Sejmu i w zasadzie się mocno
rozczarowałem. Dotarcie do wyborców jest trudne i bardzo kosztowne. Jako że
przeznaczyłem budżet w wysokości kilkuset PLN na całą kampanię, to musiałem
ją ograniczyć i wycelować tylko w ludność miejską, bo nie stać mnie na
rozesłanie 300 tysiecy ulotek do każdego z domostw w Lubuskiem (bo tyle ich
jest). Po obejrzeniu przebiegu kampanii z pozycji osoby która uważa że
nieetyczne jest marnowanie papieru na dziesiątki czy setki tysięcy plakatów i
ulotek, i chciała by to zrobić dość oszczędnie, to sądzę że główny wpływ na
decyzje wyborców mają przede wszystkim sumy pieniędzy zainwestowane na
dotarcie do nich, a dopiero potem ewentualny program.
Wygrywają ci którzy dotrą ze swom przekazem do największej liczby osób, bo
oni mają największe szanse na wybranie. Reszta jest praktycznie bez szans.
Liczę że "owocna" kampania wyborcza to wydatek kilkudziesięciu tysięcy PLN i
nie dziwię się osobom które biorą na to kredyty. Nie wiem tylko, co wy
sądzicie o tych wyborach i o tym, że tak naprawdę o tym kto zostanie wybrany
decydują pieniądze a nie programy... Co więcej, bogaty kandydat może z
waszego programu wyjąć jakiś dość unikalny ale trafny element i nagłośnić
jako swój, i jeśli ma wiecej pieniędzy niż wy, to wyborcy nie mają szansy
nawet usłyszeć kto pierwszy głosił daną ideę w swoim programie. Wybory to po
prostu walka na pieniądze- tak jest moim zdaniem.