Gość: fred IP: 62.87.177.* 17.09.02, 10:43 Wtedy też proponuję zmianę nazwy miasta na "Niebieska Góra" lub "Boska Góra", a każdy mieszkaniec będzie miał obowiązek mieć co najmniej 4 dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Wawa Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.ey.com.pl / 195.187.18.* 17.09.02, 11:44 Dodatkowo na maturze każdy będzie musiał zdawać religię (bez względu na wyznanie wiary), obecność w kościele będzie sprawdzana, wszyscy cudzoziemcy będą zmuszeni do opuszczenia miasta, okoliczne supermarkety zostaną siłą skomunalizowane, a jak Polska przystąpi do UE, wówczas Zielona Góra wyrazi veto i odłączy się od Polski. nara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logik Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 16:23 gdyby taki gość został prezydentem, to byłby powrót do epoki kamienia łupanego. Na szcęście nie ma szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witek Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.09.02, 20:03 Gość portalu: logik napisał(a): > gdyby taki gość został prezydentem, to byłby powrót do epoki kamienia łupanego. ____________________________________________ A może epoki brązu? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A co na to biskup Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.09.02, 19:00 Nie wiem jak dyrektor liceum może dzisiaj głosić program antyeuropejski. Chciałbym poznać też opinię księdza biskupa - czy dalej wyraża zgodę, by szkoła miała nazwę katolicka, jeśli jej dyrektor głosi inne poglądy niż Episkopat w kwestii europejskiej. Poza tym, gdybym był rodzicem dziecka z tej szkoły, natychmiast zdecydowałbym sie na przeniesienie do innej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.09.02, 19:39 Na prezydenta Zielonej Góry ON się nie nadaje. Nie jest twardym negocjatorem, zbyt łatwo ulega wpływom. Nie to chyba ktoś sobie tylko tak powiedział aby zwiększyć zamęt przed wyborami. Może będzie cud i prawdziwa prawica w rozsądny sposób wyłoni jednego kandydata/ ale to mało prawdopodobne/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FL Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 15:48 Rzecz nie w tym, żeby kandydata wyśmiać, czy obrzucić błotem, czy ironizować na temat jego przekonań religijnych czy światopoglądowych. Jedyny efekt to upust żółci z powodu bezsilności. Rzecz dotyczy nie tylko p. Budniaka, bo w równym stopniu i p. Listowskiego i każdego z kandydatów na urząd prezydencki. Rzetelne podejście do tematu nakazuje nam zająć się konkretnym przymiotami lub wadami kandytata na urząd. Nikt nie wałkuje na przykład spraw wykształcenia kandydata. Czy posiadane wykształcenie pozwala wyborcom mieć nadzieję, że wiedza zdobyta na danym kierunku studiów daje się spożytkować w zarządzaniu miastem ? Czy kandydat posiada wykształcenie zdobyte w trybie dziennym, czy zaocznym ? Czy dotychczasowa praktyka zawodowa w jakiś była związana ze zdobytym wykształeceniem ? Jak zdobyte wykształcenie wiązało się w jakiś sposób z działalnością organizatorską ? (praca na stanowisku prezydenckim w sposób oczywisty związana jest z tym rodzajem aktywności). To tylko niektóre aspekty związane z wykształceniem. Samo wykształcenie nie jest warunkiem wystarczającym do sprawowania władzy, natomiast musimy uznać je za warunek konieczny, jeżeli cenimy profesjonalizm. Zobaczmy jak ta sprawa przedstawia się w przypadku czterech panów; trzech prezydentów Zielonej Góry i w/w kandydata tj. pp Doganowskiego, Masternaka, Listowskiego i Budniaka. Pod uwagę będę brał pierwsze umownie nazwijmy to główne wykształcenie wyższe, z uwagi na to,że to właśnnie z reguły wtedy następuje wykształcenie się pojęć zawodowych (odpowiednik kategorii w filozofii) za pomocą których młody absolwent postrzega świat. Jest na ten temat obszerna literatura fachowa. Te zdawałoby się abstrakcyjne rozważania mają bardzo konkretne odniesienia w życiu codziennym, zwłaszcza w czasach, które wymagają od nas częstej zmiany zawodowej, a umiejętność samokształcenia i przystosowania zawodowego staje się podstawową umiejętnościa człowieka XXI wieku.Wracamy do tematu. P. Doganowski z wykształcenia jest geodetą, p. Masternak geografem, p. Listowski oficerem (długo ukrywającym ten fakt), p. Budniak nauczycielem. Rozwój kazdego miasta uzależniony jest od sposobu zarządzania nim. Za to bezpośrednio odpowiedzialny jest szef władzy wykonawczej w mieście, czyli prezydent. O tym, że w mieście wystąpiły procesy stagnacji, a nawet regesu widzą niemal wszyscy. Szczególny niepokój budzi spadek miejsc pracy, związany z brakiem działań na rzecz przyciągnięcia inwestorów do miasta. Winę za ten stan rzeczy ponoszą wszyscy trzej panowie prezydencim: Doganowski, Masternak, Listowski. Jak to się ma do wykształcenia ? Ano właśnie. Czy systemy pojęć i metody stosowane w biurze projektów (miejsce pracy Doganowskiego i Masternaka), czy w koszarach pozwalały mieć nadzieję, że będą pomocne w stworzeniu wizji rozwoju Zielonej Góry ? Czy pozwalały zidentyfikować całą złożoność sytuacji ? Dzisiaj możemy powiedzieć z całą pewnością, na podstawie prostego test "po owocach ich poznacie", że żaden z trzech panów nie podołał zadaniu. Żaden z nich nie stał się autorem realnej wizji rozwoju miasta, mimo, że każdy z nich o tym niejednokrotnie mówił. Brak odpowiedniego wykształcenia był tu na pewno przeszkodą. Wracamy do p. Budniaka, owej niezapisanej karty prezydenckiej. Jeden z dyskutantów postawił mu konkretne zarzuty "nie jest twardym negocjatorem i zbyt łatwo ulega wpływom". Uważam, ze jest to bardzo trafna uwaga. Wynika to moim zdaniem z faktu, że p. Budniak cały czas jest przede wszystkim członkiem korporacji nauczycielskiej, wobec której czuje się lojalny, a dopiero wtórnie obywatelem miasta. Nie wiem nawet, czy zdaje sobie z tego sprawę ? I znowu wracamy do wykształcenia. W dziedzine zarządzania byłby to kolejny amator na fotelu prezydenta. Bo jednak sterowanie miastem trochę różni się od sterowania szkołą, tak jak kierowanie jachtem morskim różni się od kierowania kajakiem po jeziorze, mimo, że jedno i drugie wymaga pewnych umiejętności. Sama uczciwość - a nie wątpię, że p. Budniak pod tym względem zasługuje na uznanie - nie wystarczy. Kończę, jeżeli ktoś przeczyta do końca ten dosyć długi wywód to proponuję mu, aby zmienić ton dyskusji o sprawach publicznych z biadolenia i ironizowania na konkrety. Tej zasadzie starałem się być wierny w moim stanonowisku. A tematów jest cała masa, chociażby doświadczenie społeczne i zawodowe, cechy charakteru itd. Pozdrawiam i do następnego e-maila Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logik Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 16:06 masz rację, zastanawiam się nad p. Ronowicz, to też nauczyciel. Wg mnie kandydat powinien być po ekonomii i mieć "właściwe" doświadczenie. Mamy całą gamę wykładowców i to z doświadczeniem kierowniczym, niestety nie chcą kandydować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witek Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.09.02, 18:21 Gość portalu: FL napisał(a): Nikt nie wałkuje na przykład spraw wykształcenia > kandydata. Czy posiadane wykształcenie pozwala wyborcom mieć nadzieję, że > wiedza zdobyta na danym kierunku studiów daje się spożytkować w zarządzaniu > miastem ? Czy kandydat posiada wykształcenie zdobyte w trybie dziennym, czy > zaocznym Samo wykształcenie nie jest warunkiem wystarczającym > do sprawowania władzy, natomiast musimy uznać je za warunek konieczny, jeżeli > cenimy profesjonalizm. ______________________________________________ Wprawdzie we fragmencie (powyżej) nie ma słowa -wykształcenie wyższe- ale czytając ciąg dalszy Twojej wypowiedzi myślę, że o nie właśnie chodzi. Patrzę i czytam w podtekście, że dzielisz kierunki studiów na lepsze (nie wymieniasz ich jednak z nazwy)i gorsze (geodezja, geografia) po których skończeniu człowiek nie będzie dobrym prezydentem Zielonej Góry. Czy tylko zarządzanie, zarządzanie i marketing, prawo i administracja ? Dużo jest przykładów polityków na świecie, którzy wykonali dobrą robotę nie kończąc wyższych uczelni, albo kończąc kierunki nie kształcące administracji. Posiadali jednak to "coś", co można by nazwać np. wizją rozwoju. Byli prezydenci ZGóry na pewno tego nie mieli, więc nie pomogłoby im nawet ukończenie marketingu i zarządzania na studiach dziennych w Oxfordzie :-))) Myślę, że w przeszłości i aktualnie wielu polityków w ZGórze traktuje objęcie stanowiska w samorządzie jako okazję do zarabiania dużych pieniędzy :-( Dotyczy to wszystkich, bez względu na wykształcenie. Dlatego wg mnie bardziej powinny się liczyć cechy charakteru kandydata niż jego wykształcenie. Ale jak sprawdzić, czy kandydat jest np. odporny na korzyści majątkowe? Zastosować zakup kontrolowany wobec wszystkich kandydatów? Ten co bierze odpada? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logik Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 21:06 zły test, bo jak nie bierze, to może głupi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witek Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.09.02, 06:34 Gość portalu: logik napisał(a): > zły test, bo jak nie bierze, to może głupi ________________________________________ A może ma tyle, że nie musi brać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FL Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 02:05 Szanowny Witku,odpowiadam na Twoje wątpliwości 1. Tak, idzie mi o wyższe wykształcenie. Wydaje mi się, że nie zwróciłeś nalezytej uwagi na moje stwierdzenie, że "studia są warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym" do ubiegania się o urząd prezydenta, czy burmistrza. 2. Kierunki o których piszesz tj. zarządzanie (dalibóg bez marketingu!!!), prawo etc.rzeczywiście dają lepsze przygotowanie do wypełniania misji, jaką jest sprawowanie władzy na szczeblu samorządowym, z tej prostej racji, że treść wykładanych na tych kierunkach przedmiotów wprost różnych aspektów zarządzania czy kierowania instytucjami czy podmiotami gospodarczymi. Ktoś, kto w sposób systematyczny studiuje te sprawy ma niewątpliwie przewagę nad kimś, kto robi to przygodnie, z doskoku, czy po amatorsku. Chociaż nie wykluczam wyjątków, którzy w drodze samokształcenia osiągają tu poziom profesjonalny. Ale są to naprawdę wyjątki. 3. Czy chcemy czy nie chcemy zawsze będą kierunki studiów, które lepiej czy gorzej przygotowują absolwentów do pełnienia postawionych zadań. Podobnie zresztą, jak fakt istnienia lepszych i gorszych uczelni. Proszę mnie w racjonalny sposób przekonać, że absolwent powiedzmy prawa czy adminstracji po Uniwersytecie we Wrocławiu czy Poznaniu miał słabszych wykładowców i asystentów niż absolwent Wyższej Szkoły w Sulechowie. Słuchaczy tej uczelni proszę o wyrozumiałość i nie traktowanie mnie jako osoby im nieżyczliwej. Po prostu podaję fakty. Nie mogłem się opanować od wybuchu głośnym śmiechem, gdy wziąłem do ręki skrypt napisany przez znanego koryfeusza nauki Romana Doganowskiego z sulechowskiej Alma Mater na temat samorządu. To tak jakby ginekolog pisał na temat geologii. Polecam, dobra zabawa, juz na samym wstępie p. Roman świeci blaskiem odbitym i cytuje filozofów niemieckich Kanta i Hegla. 10 lat wcześniej w Gazecie Nowej cytował Woltera. Za 10 lat mam nadzieję dojdzie do Nitzchego. To właśnie taki gość kształtuje poziom świadomości studentów. 4. Zarządzanie miastem, szczególnie wielkości Zielonej Góry nie jest zadaniem dla polityka. Owszew politycy powinni przyczyniać się do wyboru najlepszych kandydatów na to stanowisko, którzy mają być przede wszystkim dobrymi gospodarzami miasta. Są oczywiście ludzie utalentowani, którzy są niezłymi politykami i dobrymi zarządcami miasta. Przyznaję jednak, że znam raczej przykłady ze Stanów Zjednoczonych, czy Europy Zachodniej niż z Polski. Chociaż jakby się lepiej przyglądnąć to i w Polsce coś dobrego w tym względzie znalazłoby się. 5. Zarządzanie miastem wymaga wielu cech i umiejętności. Cóż z tego, że prezydnet nie bierze łapówek, kiedy nie potrafi wyegzekwować tego od swoich podwładnych. Jest to sytuacja niestety częsta. Jako przykład proponuję wojewodę katowickiego Marka Kempskiego z AWS, który w pewnym momencie pretendował na stanowisko szefa MSWiA, oczywiście pod szlachetnym hasłem walki z korupcją. Traf chciał, że to właśnie pod jego bokiem miały miejsce liczne afery korupcyjne. Tłumaczenie, ze zawiedli go współpracownicy i doradcy było żałosne. A był to człowiek po maturze i kochał rock-music. Na pewno był uczciwy. Ale to niestety nie wystarcza. 6. W gruncie rzeczy prezydent czy burmistrz, podobnie jak każdy szef w swoich decyzjach jest samotny. Umiejetność podejmowania decyzji jest wypadkową wielu czynników takich jak osobowość - cechy intelektualne,emocjonalne i wolicjonalne, wspomniane wykształcenie, doświadczenie zawodowe, okoliczności zewnętrzne a nawet szczęście. Suma tego się liczy. W dyskusjach o kandydatach nic się na ten temat nie mówi, a jest to klucz do racjonalnego wyboru. O tym trzeba mówić. I co z tego, że za obecnym prezydentem miasta stoi dobrze zorganizowana grupa partyjna, jeżeli ten człowiek, co widać po 4 latach jego rządów absolutnie nie nadaje się na to stanowisko. Nie ma odpowiednich predyspozycji. Jego sposób na zarządzanie polega na przetransferowaniu metod stosowanych w strukturach wojskowych, co nie ma nic wspólnego z metodami jakie powinno się stosować w strukturach cywilnych, samorządowych, gdzie trzeba być dla różnych grup mieszkańców partnerem a nie, jak to określił go jeden z rywali sierżantem sztabowym. Zastanawiam się nad jednym, jak ludzie stojący za obecnym prezydentem miasta spojrzą w twarz swoim dzieciom, które tu będą zmuszone mieszkać. To przecież ich pupil doprowadza to miasto do degradacji i skutki tego również ich dotkną. Nie widzą tego ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witek Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.09.02, 18:01 Szanowny FL, formułujesz teorie z którymi trudno się nie zgodzić. Któż chciałby, żeby leczył go filolog, specjalista od starocerkiewno słowiańskiego, lub muzykolog budował mosty. Nie znajdziesz takiego szaleńca, a jeśli nawet by się znalazł to na straży naszego zdrowia i życia stoi prawo, które do wykonywania pewnych profesji wymaga ukończenia odpowiednich szkół. I tu wydaje mi się leży problem. Jak do tej pory oprócz kryterium wieku i obywatelstwa ustawodawca nie stawia żadnych innych wymagań przed kandydatami na prezydentów, burmistrzów itp. Może naszym miastem rządzić nawet "babcia klozetowa" byle tylko uzyskała odpowiednie poparcie. Dopóki nie ma obowiązku ukończenia konkretnego kierunku studiów lub konkretnej uczelni przygotowujących tylko i wyłącznie do piastowania najwyższych funcji dopóty nie można pewnych uczelni, lub kierunków "spisywać na straty". Nie chcę porównywać teraz uczelni wrocławskiej i poznańskiej z sulechowską, ponieważ ich nie znam. W każdej z nich i na każdym wydziale możesz spotkać wykładowców oraz asystentów lepszych i gorszych. Różne są jedynie proporcje ich występowania. Dajmy czas na okrzepnięcie sulechowskiej uczelni i pozbycie się złych nauczycieli. Ze sposobu w jaki zareagowałeś na marketing widzę, że uważasz go za kierunek "nieprezydencki". Ja uwazam zaś, że przynajmniej 2 semestry przydałyby się naszym włodarzom. Może wtedy Spalony Las nazywalibyśmy Doliną Krzemową? Spodobał mi się bardzo fragment opisujący poziom skryptu p. Doganowskiego -"To tak jakby ginekolog pisał na temat geologii"- (nie uważasz, że czasmi jest to możliwe? :-) ) Czytam Twój post i odnoszę wrażenie, że teraz akcent stawiasz równo na "warunek niewystarczający" i na "warunek konieczny" Zgadzam się, że u kandydata "...cechy intelektualne,emocjonalne i wolicjonalne, wykształcenie, doświadczenie zawodowe, okoliczności zewnętrzne a nawet szczęście." powinny odgrywać równą rolę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: Marek Budniak kandydatem na prezydenta Zielon IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl 19.09.02, 21:18 jak pan Budniak chce pogodzić swoją antyunijność z faktem, iż nasze miasto wielokrotnie korzystało z wsparcia funduszy unijnych ? z tego co wiem budowa kolejnego odcinka obwodnicy będzie możliwa dzięki pomocy Unii; czyje interesy będzie reprezentował ten człowiek ? małej, ale hałaśliwej Partyii z centralą w Toruniu czy mieszkańców, w których interesie trzeba będzie czapkować unijnym komisarzom ? Odpowiedz Link Zgłoś