grzesiek234
18.10.05, 22:18
Zupełnie sie nie zgadzam z takim załatwianiem spraw. Może tak radni
zielonogórscy poczytaliby trochę socjologicznej literatury i zobaczyli w
jakich warstwach społecznych rodzi sie najwięcej dzieci. W UBOGICH,
NIEWYKSZTAŁCONYCH, BEZROBOTNYCH. Tam gdzie jest bieda tam jest dużo dzieci.
Dlatego rozdawnictwo jest bez sensu. Róznego rodzaju patologie będą dostawać
becikowe, a np. młode małżeństwo nauczycielskie po studiach już nie.
Chyba pani radna Napierała się zgodzi że nie ilość, a "jakość"
(wykształcenie, kapitał kulturowy, znajomośc nowoczesnych technologii,
języków itp) dzieci będzie miało wpływ na wypracowanie PKB w przyszłości.
Oczywiście populiści przed wyborami wszystko obiecują nie licząc się z
kosztami i poczuciem sprawiedliwości społecznej. w patologicznej rodzinie
urodzi się kolejne dziecko, rodzice zainkasują bonusik, a potem społeczeństwo
i tak musi łożyć na takich: alimenty, bo tatuś nie płaci (bo nie pracuje,
bo "pracy nie ma"), zasiłki pomocowe z MOPS itp. Albo rodzinka się
zalkoholizuje dzieci do rodziny zastępczej, domu dziecka oczywiście na koszt
państwa. Dlatego powtarzam jeszcze raz - becikowe jest nie słuszne i nie
sprawiedliwe. A od radnych rządam liczenia się z pieniędzmi podatników.