Gość: Wadim
IP: *.vadim.com.pl
27.09.02, 14:56
Do jutra muszę napisać artykuł do gazety. Temat: Kto wróg, kto przyjaciel?
Może forumowiczów zainteresuje ten temat?
Dlaczego ludzie uważani przez większość za wrogów, mają status przyjaciół, o
czym świadczą wyniki wyborów?
Dlaczego ludzie głosują na kontynuatorów przeszłości, kojarzącej się
jednoznacznie ze złem?
Czy nastąpiła zamiana ról?
Czy normalne jest to, że ktoś kto był pierwszym sekretarzem zakładowej
organizacji partyjnej PZPR, wygłasza przemówienie pod pomnikiem przyjaźni
polsko- radzieckiej 17 września w rocznicę wojny polsko-bolszewickiej i mówi
o bohaterach zamordowanych w Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie czy
Katyniu. Ten sam człowiek, w tym samym miejscu, jeszcze kilkanaście lat temu
świętował rocznicę rewolucji październikowej, tłumacząc na pogadankach
politycznych, że Katyń to rewizjonistyczna propaganda wrogów ludu pracującego
miast i wsi.
Ci ludzie dalej uzurpują sobie prawo do reprezentowania nas, Polaków.
I niestety ludzie dają sie na to nabrać.
Co wy na to?