Nauka demokracji

27.10.05, 15:11
Niech dla PO, które uważa, że coś im się za nic należy, nauką będzie sytuacja
jaka ma miejsce w USA, kolebce demokracji, gdzie prezydent wygrywając nawet
kilkoma tysiącami głosów wybory, bierze pełnię władzy.
Mam dość słuchania, że PO się należy taki to, a taki resort, bo mieli tylko o
3% mniej głosów. Przegrali i jeżeli chcą być odpowiedzialnie za kraj, to
niech rządzą tym, co się im proponuje. Jeżeli nie chcą wziąć
odpowiedzialności za nasze dobro, gdyż wolą dbać o swoją popularność, to
niech siedzą w opozycji i naród podziękuję im za to przy kolejnych wyborach.
    • Gość: :-) Re: Nauka demokracji IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.10.05, 16:21
      kwa, kwa, kwaaaaa
      • dubitando Re: Nauka demokracji 27.10.05, 16:26
        Chlup, chlup, chlup. Chlupanie PO-wca z ręką w nocniku:)
        • Gość: :-) Re: Nauka demokracji IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.10.05, 16:40
          chrum, chrum, kwa, kwa - pisamoobrona
    • Gość: sonda Re: USA a Polska IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.10.05, 18:18
      Przykład USA jest nieadekwatny. Co mają wybory prezydenckie do parlamentarnych?
      W Polsce wybory parlamentarne odbywają sie wg. metody proporcjonalnej, a
      prezydenckie wg. metody wiekszościowej.
      W USA prezydent jest jednocześnie szefem rządu - w Polsce zwycięska partia
      wskazuje premiera, który ma utworzyć rząd. Premier musi utworzyc rząd i miec
      większość sejmową gwarantującą wsparcie rządu. TĘ WIĘKSZOŚĆ TRZEBA POZYSKAĆ. To
      nie odbywa sie na zasadzie jałmużny - macie resort zdrowia i siedźcie cicho, bo
      waszym psim obowiązkiem jest tak zrobić /:-)/
      Spytaj studentów politologii - wytłumaczą na c zym polega tworzenie koalicji.
      • dubitando Re: USA a Polska 28.10.05, 10:02
        Hehhe, spytaj studentów? Pan student? Jak byłem studentem to także myślałem, że
        wszelkie rozumy pojadłem, a potem okazało się, że prawdziwa nauka życia zaczyna
        się trochę później:)
        A przykład z USA jest bardzo adekwatny, szczególnie, że nie chodzi tu o kwestię
        większości, gdyż tą PiS osiągnie z PO lub z innymi, którzy sami czekają w
        kolejce.
        PO w kółko zarzuca PiSowi jednowładztwo, które niby ma być zagrożeniem dla
        demokracji. Jest to kolejne kłamstwo, oparte na stereotypach, którym straszy
        PO. Władza jednej partii nie zagraża demokracji, a wręcz poprawia
        funkcjonowanie państwa szczególnie demokratycznego, to są fakty.
        • Gość: Gość Re: USA a Polska IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.05, 10:51
          dubitando kiepska przemowa odlatuj kaczko. W USA jest i była zawsze gospodarka
          liberalna dlatego europa nigdy nie dogoni USA.Tam tacy populiści jak
          PiS,LPR,Samoobrona to margines społeczeństwa.
        • pawel.zary Re: USA a Polska 28.10.05, 11:41
          dubitando napisała:


          > A przykład z USA jest bardzo adekwatny, szczególnie, że nie chodzi tu o
          kwestię większości, gdyż tą PiS osiągnie z PO lub z innymi, którzy sami czekają
          w kolejce.


          No właśnie :-) Niech PiS tworzy z innymi, jak nie chce z PO.


          > PO w kółko zarzuca PiSowi jednowładztwo, które niby ma być zagrożeniem dla
          > demokracji.


          Nie zauważyłem, żeby PO "zarzucało". To raczej media o tym piszą i różni
          komentatorzy (stanowisko O.Rydzyka też nie jest oficjalnym stanowiskiem
          Kościoła Katolickiego).



          Jest to kolejne kłamstwo, oparte na stereotypach, którym straszy
          > PO.


          Straszą różni komentatorzy. PO twierdzi, że koalicja PiS/Samoobrona/LPR to może
          być dla Polski niedobry czas - nie rządy PiS-u.


          Władza jednej partii nie zagraża demokracji, a wręcz poprawia
          > funkcjonowanie państwa szczególnie demokratycznego, to są fakty.


          Zgoda :-) Tylko w polskich warunkach nie jest to możliwe, bo mamy inna sytuacje
          polityczną niż USA. Przede wszystkim USA to państwo kapitalistyczne i
          wolnorynkowe - tam partia taka jak Samoobrona szansy żadnej nie ma i mieć nie
          będzie, podobnie jak pomysły socjale PiS-u.

    • Gość: John F. Kennedy Romantyczni PO -dlotkowie w poltityce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 12:39
      Wytrawny lis w polityce niejaki Bismarck śmiał się z romantycznego podejścia
      Polaków do polityki. Miał rację.
      Jak to jest, ze mająca niby racjonalnie myślących przywódców Platforma zachowuje
      się jak panienka mająca wiosenne problemy z hormonami ?

      W polityce liczy się fakty i skuteczność
      -PO miało wygrać wybory do parlamentu - przegrało
      -kandytat PO miał zostać prezydentem - przegrał
      -kandytat PO miał zostać premierem - przegrał
      -kandytat PO miał zostać marszałkiem Sejmu - przegrał
      -kandydat PO miał zostać wicemarszałkiem Senatu - przegrał

      mimo tego, że:

      -PO popierana była przez m.in.Kwaśniewskiego, Urbana, Borowskiego, Bochniarzową
      -jawnie fałszowano sondaże przedwyborcze na rzecz PO i jej kandydata
      -media były generalnie za PO i jej kandydatem
      -budowano czarno-biały obraz wyborcy - za PO szli oświeceni, za PiS-em ciemnota.

      Co się wydarzyło ?

      Okazało się, że wyborcy nie wierzą mediom i wybierają wg swoich demokratycznie
      usankcjonowanych preferencji.

      Czy gremia kierownicze PO z pokorą uznały demokratyczną wolę obywateli RP ?

      Nie, obraziły się na obywateli, na konstytucję, na świat, na Kaczyńskich. Mimo
      oczywistości reguł gry uznały, ze to one mają podejmować decyzje w kluczownych
      sprawach w państwie.

      Ciekawe, gdyby to PO wygrała pierwsze i drugie wybory, czy pozwoliliby
      Kaczyńskim obrażać się i rozdawać karty ?

      Już widzę panią Gronkiewicz-Walc jak protestuje przeciwko pominięciu
      kandydatury Kaczyńskiego na stanowisko wicemnistra kultury .

      Co robią kierownicze gremia PO?

      Obrażają się na potencjalnego koalicjanta i zabierają zabawki z piaskownicy, bo
      jakieś "głosy" wewnątrz partii mówią, że lepiej być w opozycji, niż wejść w
      koalicję i wziąć odpowiedzialność.

      Czyje to "głosy", jakie to frakcje wewnątrz PO będą dążyły do blokowania
      współpracy z PiS-iorami ?

      Na pewno tych:
      -którzy są liderami PO, a więc p. Tuska, który jest fajnym człowiekiem, ale
      przywódca to z niego żaden, nie mam tego "wewnętrzego żaru" koniecznego na tym
      miejscu i jego kręgu
      -którzy kierowali kampanią PO - a więc grupa wrocławska Schetyna i Protasiewicz.
      im potrzebne jest swoiste alibi za nietrafne/fałszywe prognozy polityczne,
      -którzy będą przeciwko lustracji i ograniczaniu wpływu tajnych służb na życie
      publiczne w Polsce,
      -którzy dając się ponieść emocjom, uwierzyli w wymyślane ad hoc bajki o
      "zdradzie" koalicjanta.

      Jakie skutki poniesie PO ?

      - natura nie znosi próżni -w partii zaczną się procesy gnilne, przecież ta
      rzesza posłów z prowincji ma zobowiązania wobec swoich towarzyszy partyjnych,
      którym obiecała stołki - bedąc w opozycji nie dostaje się ciasteczek - ani pani
      poseł Bukiewicz, ani pan poseł Fiedowicz nie załatwią dojść do funduszy dla
      zaprzyjaźnionych osób lub biznesmenów z tego powodu, ze nie będą mieli do kogo
      pójść - wskutek tego biznesmeni pójdą do tych, którzy mogą do uczynić np. do
      pana posła Materny, czy w tym momencie do pana posła Zycha, który za głosy na
      inicjatywy ustawodawcze rządu mniejszościowego, będzie mógł więcej niż cyt.
      posłowie z PO;

      - być może zwołany zostanie kongres PO, na którym dojdzie do zmiany władzy i
      pojawią się nowi liderzy, bardziej skłonni do działań koncyliacyjnych z
      PiS-iorami, ale wtedy będą musieli zadowolić się niestety mniejszym torcikiem,

      - a co to będzie, jak PiS-iory zastąpią szefa telewizji publicznej p. Janka z PO
      swoim człowiekiem i następca red. Durczok będzie grzeczny i nie będzie przerywać
      w pół zdania panu marszałkowi sejmu, a w wzmianki o PO będą baaaaardzo
      sporadyczne, a ogłoszenia rządowe w większości zamiast do GW zaczną trafiać np.
      do Rzeczpospolitej.

      A co się stanie, gdy te same media uznają, że Lepper ucywilizował się i nie jest
      już Robin Hoodem z puszczy, tylko szeryfem z Nottingham ?

      PS. No i co wy na to amatorscy analitycy polityczni ?
      Macie lepsze scenariusze wydarzeń niż mój ?
      Zaraz zobaczycie komentarze utrzymane w treści podobne, w mediach krajowych.
      Natura naprawdę nie znosi próżni...świat toczy się dalej. Za 3 m-siące nikt nie
      będzie zawracał sobie głowy fochami PO. Kto przyjmie zakład, że tak nie będzie ?
      • Gość: Jurek Re: Romantyczni PO -dlotkowie w poltityce IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 28.10.05, 14:16
        Hehe, święte słowa, media już zaczynają rozumieć, kto tu teraz rozpoczyna rządy:
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2990422.html
      • Gość: IIIks Re: Romantyczni PO -dlotkowie w poltityce IP: *.ztpnet.pl 28.10.05, 14:53
        No i nie będzie PO w strukturach Urzędu Wojewódzkiego:)))O licznych rządowych
        agencjach nawet nie wspominam.W przypadku braku koalicji PiS weźmie wszystko.Z
        czego ludzie PO spłacą długi,zanim dostaną dotacje?Ciekawe czy o tym
        pomyśleli?:)))
        • Gość: ernest Re: Romantyczni PO -dlotkowie w poltityce IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 28.10.05, 17:01
          jakie ma poparcie społeczne PiS w tej chwili ?
          a ten rząd to będzie jaki - raczej mniejszościowy chyba i czym tu chełpić się ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja