michelino
08.10.02, 15:22
Drodzy Zielonogorzanie,
jesli juz musicie jechac do miasta, ba, do STOLICY, nie przesadzajcie z
piciem. Na powiatowym winobraniu mozecie robic wszystko, nawet byly
wiceprezydent moze rozbijac sie o policyjne wozy. W miescie jednak obowiazuja
inne reguly. Nauczcie sie, bo Was do Europy nie wezma...
A oto tekst z Wyborczej. Bez komentarza.
Dyrektor LUW pod sąd
Aleksandra Pezda 07-10-2002
Badania krwi potwierdziły: dyrektor LUW, były wiceprezydent Zielonej Góry
prowadził auto po pijanemu
W nocy 12 września Mieczysław Ł., p.o. dyrektor Biura Integracji Europejskiej
LUW, były wiceprezydent Zielonej Góry, jechał fiatem punto ul. Piłsudskiego w
Gorzowie. Zahaczył o lusterko policyjnego, nieoznakowanego radiowozu. Uciekł.
Nie zatrzymał się, mimo że policjanci ścigali go na sygnale. Kiedy zajechali
mu drogę, nie chciał wysiąść z auta. Nie pokazał dokumentów, tłumaczył, że
zostawił je w domu. Nie chciał dmuchać w alkomat. Policjantom groził, że jest
wysoko postawionym urzędnikiem państwowym i że spowoduje zwolnienie ich z
pracy. Sprawę ujawniła "Gazeta" kilka dni później. Wtedy nie były jeszcze
znane wyniki badania krwi, policja nie mogła postawić zarzutów. Dzisiaj już
wiadomo - w nocy 12 września Mieczysław Ł. miał dwa promile alkoholu we krwi.
W połowie września, kiedy wyniki badań krwi nie były jeszcze znane,
zwierzchnik Mieczysława Ł., dyrektor generalny LUW Andrzej Goćwiński mówił,
że nie może wyciągnąć konsekwencji, bo sprawa wcale nie jest oczywista.
Znając wyniki, wczoraj zapytaliśmy wojewodę o decyzję: -Oficjalnie nie mam
informacji na ten temat, nie mogę na razie niczego komentować - powiedział
Andrzej Korski.
- Ten pan był nietrzeźwy w znacznym stopniu, w związku z tym kierujemy sprawę
do sądu - oznajmił Andrzej Woźniak, zastępca komendanta miejskiego policji.
Urzędnikowi grozi do dwóch lat więzienia, na pewno też będzie się musiał
starać o nowe prawo jazdy.