Gość: sagan
IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl
14.10.02, 20:58
panna Domaszewicz udzieliła wywiadu gazecie CO W MIEŚCIE PISZCZY;
na pytanie, jak żyje się na cmentarzu opowiada, że gdy przeprowadziła się na
Jędrzychów, była trochę przerażona.
"Wychodziłam do ogrodu i widziałam modlących się ludzi. W domu słyszałam
muzykę graną na pogrzebach. To naprawdę była bardzo smutna atmosfera, dobrze,
że oddzielona nas murem od cmentarza."
no widzisz Magdalenko jakiego masz zaradnego tatusia;
inni musiałby zlecić opracowanie projektu i wybudować mur z własnych środków,
ale nie Twój tatuś, bo Twój tatuś zaradny jest; mur wybudował za pieniądze
moje, mojego sąsiada i jeszcze kilku mieszkańców naszego miasta;
wyborcy bierzcie przykład z pan Domaszewicz; trza zaradnym być i dbać o swoje;