PO - Potwornie Obłudni toną!!!

20.01.06, 23:25
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3122801.html
Nie chcę źle wróżyć, ale czy dwie osoby, które za parę tygodni zostaną
jedynie w PO, czyli Tusk i Schetyna wystarczą do tworzenia klubu
parlamentarnego?? Tuska przyjmą pewnie do mniejszości niemieckiej, ale co z
wiekszością złodziejską? Czy da radę specjalnie dla jednego z nich taki klub
utworzyć??
    • Gość: pisiok Re: PO - a cóż to takiego?? IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.01.06, 23:50
      masz rację - to schyłkowa partyjka - zresztą czego można się spodziewać po
      córce UD, KLD, UW i jeszcze tam czegoś??
    • Gość: xyz Re: PO - Potwornie Obłudni toną!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.01.06, 23:51
      To ty dubitando pisałeś coś o zaśmiecaniu forum przez wątki polityczne i tym,
      ze PO robi tu sobie propagandę?
      Potwornie Obłudny? :-))))
      • dubitando Re: PO - Potwornie Obłudni toną!!! 21.01.06, 00:08
        Cóż, pisałem bez odzewu. Więc, jak się bawić to się bawić na całego.
        Pokonani Okrutnie rozsypują się w drobny maczek. le czego się spodziewać po
        frustratach i pozerach.
        • po_zg Re: PO - Potwornie Obłudni toną!!! 21.01.06, 00:13
          Spieprzaj dziadu. PO ma się świetnie i jeszcze wam ryja utrze.
          Sprzedawczyki i tak nie są nam potrzebni
          Pisiory to słoma z butow, mohery i głąby. Jeszcze was inteligencja nauczy jak w
          równym szeregu chodzić!
          • dubitando Re: PO - Potwornie Obłudni toną!!! 21.01.06, 00:15
            Magister Tusk, który nigdy w życiu nie pracował, będzie uczył profesora
            Kaczyńskiego?
            Co do słomy, to radzę obejrzeć własne obuwie panie PieniącysięObficie...
    • Gość: zg Re: To jest cale PO IP: *.ztpnet.pl 21.01.06, 09:45
      po_zg swietnie ujoles zachowania ludzi (hmmmm ludzi???) z PO

      PZDR
    • Gość: AntyKaczor Stołki dla swoich wiernych pretorian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 09:51
      "Gazeta Wyborcza": PiS chce zlikwidować konkursy na wysokie stanowiska
      urzędnicze. - Szukają bocznej furtki, by obsadzać stanowiska z nadania
      politycznego - komentuje przewodniczący Rady Służby Cywilnej prof. Marek Rocki.
      PiS chce znieść obowiązek organizowania konkursów na kierownicze stanowiska w
      agencjach, funduszach (np. KRUS, ZUS, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji
      Rolnictwa, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska) czy urzędach wojewódzkich.
      Jeżeli dokument zostanie przyjęty, to zlikwiduje obecnie obowiązujące przepisy,
      czyli ustawę o służbie cywilnej i tzw. ustawę Belki o przeprowadzaniu konkursów
      na stanowiska kierowników centralnych urzędów państwowych, funduszy i agencji.

      Zmiana ustawy to jeden z punktów paktu stabilizacyjnego, od którego PiS
      uzależnia koalicję z innymi partiami. Zdaniem wiceprzewodniczącego klubu
      parlamentarnego PiS Marka Kuchcińskiego ustawa o służbie cywilnej w obecnym
      kształcie toruje drogę do kariery urzędnikom z PRL-owskim stażem pracy, bo to
      oni stanowią większość wśród urzędników mianowanych. - A czy tacy ludzie
      sprawdzają się w czasach demokracji? - pyta Kuchciński Jeżeli PiS-owi nie uda
      się znaleźć koalicjantów do podpisania paktu, to będzie próbował już w lutym
      przeforsować w Sejmie nowelizację ustawy o służbie cywilnej, żeby ominąć
      przepisy konkursowe.

      Co przeszkadza PiS-owi? Ustawa o służbie cywilnej wymaga, by wyżsi urzędnicy
      państwowi (dyrektorzy wydziałów urzędów wojewódzkich czy departamentów
      ministerstw i ich zastępcy) byli wybierani w konkursach, w których mogą brać
      udział tylko urzędnicy mianowani (czyli tacy, którzy są po studiach, zdali
      odpowiedni egzamin, znają język obcy i mają minimum dwuletni staż pracy w
      urzędzie). Rygory te mają blokować nominacje z politycznego i towarzyskiego
      klucza. PiS chce je znieść.

      - Mamy około 3 tys. urzędników mianowanych - argumentuje poseł PiS Artur
      Górski. - Połowa zdała egzamin w ubiegłym roku, za rządów SLD! W tym czasie
      zostały obniżone wymagania co do znajomości języka obcego. Rząd jest teraz w
      bardzo trudnej sytuacji. Czy może realizować swoją politykę przez urzędników
      powiązanych z dzisiejszą opozycją?

      Zarówno Górski, jak i Kuchciński są członkami Rady Służby Cywilnej, której
      zadaniem jest czuwanie nad prawidłowością konkursów na urzędnicze posady.

      Przewodniczący Rady Służby Cywilnej w latach 1999-2005 Mirosław Stec propozycję
      PiS nazwał "powrotem do PRL-owskiego mianowania politycznego i zaprzeczeniem
      idei służby cywilnej". - To oczywiste, że kierują się własnym interesem
      politycznym, a nie troską o to, że mianowanych urzędników jest za mało - mówi
      Stec. - Liczba mianowanych urzędników jest wystarczająca - około 4 tys. Ci z
      PRL-u są już w mniejszości.


    • pawel.zary Re: Kto idzie do PiS-u? 21.01.06, 11:08
      Do klubu PiS dołączyło trzech posłów. A któż to taki (szczególnie p. Szyga) :
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3123657.html
      • Gość: erni Re: PRWI I SPRAWIEDLIWI NAPRAWIAJĄ PAŃSTWO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 11:27
        Oto jak PIS naprawia panstwo:


        PiS majstruje przy ustawie o służbie cywilnej

        Jolanta Kowalewska, Szczecin 21-01-2006, ostatnia aktualizacja 20-01-2006 20:31

        PiS chce zlikwidować konkursy na wysokie stanowiska urzędnicze. - Szukają
        bocznej furtki, by obsadzać stanowiska z nadania politycznego - komentuje
        przewodniczący Rady Służby Cywilnej prof. Marek Rocki

        PiS chce znieść obowiązek organizowania konkursów na kierownicze stanowiska w
        agencjach, funduszach (np. KRUS, ZUS, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji
        Rolnictwa, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska) czy urzędach wojewódzkich.
        Jeżeli dokument zostanie przyjęty, to zlikwiduje obecnie obowiązujące przepisy,
        czyli ustawę o służbie cywilnej i tzw. ustawę Belki o przeprowadzaniu konkursów
        na stanowiska kierowników centralnych urzędów państwowych, funduszy i agencji.
        Zmiana ustawy to jeden z punktów paktu stabilizacyjnego, od którego PiS
        uzależnia koalicję z innymi partiami. Zdaniem wiceprzewodniczącego klubu
        parlamentarnego PiS Marka Kuchcińskiego ustawa o służbie cywilnej w obecnym
        kształcie toruje drogę do kariery urzędnikom z PRL-owskim stażem pracy, bo to
        oni stanowią większość wśród urzędników mianowanych. - A czy tacy ludzie
        sprawdzają się w czasach demokracji? - pyta Kuchciński

        Na pierwszy ogień urzędy wojewódzkie i ministerstwa

        Jeżeli PiS-owi nie uda się znaleźć koalicjantów do podpisania paktu, to będzie
        próbował już w lutym przeforsować w Sejmie nowelizację ustawy o służbie
        cywilnej, żeby ominąć przepisy konkursowe.

        Co przeszkadza PiS-owi? Ustawa o służbie cywilnej wymaga, by wyżsi urzędnicy
        państwowi (dyrektorzy wydziałów urzędów wojewódzkich czy departamentów
        ministerstw i ich zastępcy) byli wybierani w konkursach, w których mogą brać
        udział tylko urzędnicy mianowani (czyli tacy, którzy są po studiach, zdali
        odpowiedni egzamin, znają język obcy i mają minimum dwuletni staż pracy w
        urzędzie). Rygory te mają blokować nominacje z politycznego i towarzyskiego
        klucza. PiS chce je znieść.

        - Mamy około 3 tys. urzędników mianowanych - argumentuje poseł PiS Artur
        Górski. - Połowa zdała egzamin w ubiegłym roku, za rządów SLD! W tym czasie
        zostały obniżone wymagania co do znajomości języka obcego. Rząd jest teraz w
        bardzo trudnej sytuacji. Czy może realizować swoją politykę przez urzędników
        powiązanych z dzisiejszą opozycją?

        Bo konkursy za długo trwają

        Górski uważa, że wojewodowie i ministrowie powinni mieć większą swobodę w
        zatrudnianiu dyrektorów i ich zastępców. Proponuje, by nowi dyrektorzy nie
        musieli się legitymować statusem urzędnika mianowanego. Jego zdaniem wystarczy
        odpowiedni staż pracy w służbie cywilnej. Dodatkowy argument: konkursy długo
        trwają, urzędników mianowanych jest za mało, a do obsadzenia jest cała masa
        stanowisk p.o. dyrektorów, których, by ominąć procedurę konkursową,
        pozatrudniali ministrowie i wojewodowie jeszcze za rządów SLD.

        Zarówno Górski, jak i Kuchciński są członkami Rady Służby Cywilnej, której
        zadaniem jest czuwanie nad prawidłowością konkursów na urzędnicze posady.

        To nie troska o państwo

        Przewodniczący Rady Służby Cywilnej w latach 1999-2005 Mirosław Stec propozycję
        PiS nazwał "powrotem do PRL-owskiego mianowania politycznego i zaprzeczeniem
        idei służby cywilnej". - To oczywiste, że kierują się własnym interesem
        politycznym, a nie troską o to, że mianowanych urzędników jest za mało - mówi
        Stec. - Liczba mianowanych urzędników jest wystarczająca - około 4 tys. Ci z
        PRL-u są już w mniejszości. Mamy doskonałych, dobrze wyszkolonych absolwentów
        Krajowej Szkoły Administracji Publicznej - około 700. To nie są ludzie PRL-u. A
        zresztą dlaczego mamy dyskredytować tych z PRL czy tych, którzy mianowania
        zdobyli za rządów SLD? Mianowania są apolityczne. Liczy się wynik testu,
        zdobyte punkty - albo ktoś zdobędzie wymagana liczbę, albo nie.

        Transfer zaufanych z Warszawy

        Pierwszy projekt PiS już złożył w Sejmie. Przygotował go rząd Marcinkiewicza.
        Nowelizacja przewiduje możliwość "przesunięcia" urzędników samorządowych do
        służby cywilnej, czyli np. do urzędu wojewódzkiego, departamentów ministerstw,
        kancelarii Sejmu czy kancelarii premiera. Zdaniem opozycji ta nowela powstała
        tylko po to, by zalegalizować transfer zaufanych urzędników Lecha Kaczyńskiego
        z warszawskiego magistratu do kancelarii prezydenta RP.

        Historia upolityczniania służb cywilnych

        Majstrowanie przy ustawie cywilnej nie jest czymś nowym. Awantury polityczne
        związane z jej "poprawianiem" wybuchają po każdych wyborach. W 2002 r. rząd
        Leszka Millera przeforsował w Sejmie "zawieszenie ustawy na dwa lata", tak by
        wyższych urzędników można było mianować bez konkursów. SLD tłumaczył wówczas,
        że liczba urzędników mianowanych jest wciąż za mała, więc nie ma z czego
        wybierać. Posłowie opozycji (w tym PiS i PO) zbojkotowali głosowanie w tej
        sprawie i wyszli z Sejmu, trzaskając drzwiami.

        Gdy w lipcu ubiegłego roku Sejm przyjął przepisy o konkursach na szefów 34
        instytucji centralnych, czyli tzw. ustawę Belki, ostro protestował PiS. Ludwik
        Dorn z PiS zapowiedział wówczas, że jeśli jego partia będzie współtworzyć rząd -
        jednym z jego pierwszych projektów będzie uchylenie tych przepisów.

        Dla Gazety - prof. Marek Rocki, przewodniczący Rady Służby Cywilnej (senator PO)

        Takie zmiany w ustawie to łamanie idei służby cywilnej, idei otwartego i
        jawnego naboru na dyrektorskie stanowiska. PiS chce otworzyć boczną furtkę, by
        wysokie stanowiska obsadzać z klucza politycznego. Tylko po co szukać bocznych
        wejść, lepiej od razu zmienić przepisy i zaznaczyć, że wysokie stanowiska nie
        są obsadzane przez ludzi z korpusu służby cywilnej, a z nominacji politycznej.
        Urzędników mianowanych jest mało, ale nie za mało. Nie ma nic przerażającego w
        tym, że są p.o. dyrektorów. Właśnie toczą się konkursy na wiele z tych
        stanowisk.
      • Gość: muniu Re: Kto idzie do PiS-u? IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.01.06, 15:35
        p.Sośnierz najlepszy dyrektor NFZ w Polsce !!mało !!! czerwony bracie z Żar !!
        • pawel.zary Re: Kto idzie do PiS-u? 21.01.06, 15:56
          Gość portalu: muniu napisał(a):

          > p.Sośnierz najlepszy dyrektor NFZ w Polsce !!mało !!! czerwony bracie z Żar !!



          Sośnierz najpierw poszedł do PO i strtował do Sejmu z list tej partii!!.
          Ciekawe czemu nie poszedł wtedy do PiS-u?!! czerwony bracie z Zielonej
          Góry !!! :-)
          • Gość: Oleś Bliźniacza obłuda i państwo autorytatywne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 16:03
            FAZ": Cel Kaczyńskich - państwo autorytatywne
            Celem braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich jest utworzenie katolickiego państwa
            autorytatywnego z silnym prezydentem, surowym wymiarem sprawiedliwości oraz
            szeroką opieką socjalną - napisał Konrad Schuller we "Frankfurter Allgemeine
            Zeitung".
            "Bracia Kaczyńscy nigdy nie ukrywali, że pojmują demokrację nie tylko jako
            sposób sprawowania władzy za pomocą konstytucji, lecz także jako możliwość
            zmiany konstytucji za pomocą władzy" - zauważa w opublikowanej w sobotę
            analizie korespondent. Widzą oni w obecnej Trzeciej Rzeczpospolitej, z jej
            skorumpowanymi postkomunistycznymi elitami, jedynie "bóle poporodowe" dawnej
            dyktatury.

            Zdaniem "FAZ" propozycja paktu stabilizacyjnego zawiera pierwsze elementy
            programu nowego państwa. Wśród 11 projektów ustaw, których przyjęcia domaga się
            szef PiS, znajduje się propozycja powstania "nowego, potężnego urzędu
            antykorupcyjnego, łączącego kompetencje służb specjalnych z urzędem
            kryminalnym".REKLAMA Czytaj dalej


            Plan stabilizacyjny zawiera także zakaz zatrudniania niemal wszystkich członków
            postkomunistycznego SLD w urzędach i władzach państwowych firm - przypomina
            gazeta.

            Opisując aktualną sytuację w Sejmie "FAZ" tłumaczy, że możliwości wywierania
            przez Kaczyńskich (prezydenta Lecha i szefa PiS Jarosława) podczas prac nad
            budżetem nacisku na inne partie wynikają z wadliwej konstrukcji polskiej
            konstytucji. Zdaniem korespondenta twórcy konstytucji nie przewidzieli
            zabezpieczeń na wypadek powstania systemu "sobowtórów".

            "Rolą prezydenta Rzeczpospolitej jest kontrolowanie i powściąganie parlamentu.
            Jeśli jednak występuje on jako identyczna - z wyjątkiem znamienia - kopia
            przywódcy większości (w parlamencie), powstaje wówczas bezprecedensowa
            koncentracja władzy" - czytamy. Kaczyńscy wykorzystali to z "niezrównaną
            zręcznością" - dodał korespondent.

            Jego zdaniem PiS pomija przy tym fakt, że otrzymując 27 procent głosów partia
            dostała od wyborców mandat do podzielenia się władzą.

            Silne państwo, do którego dążą Kaczyńscy, nie ma wiele wspólnego z formami
            występującymi w Unii Europejskiej, ma natomiast wzory w przeszłości Polski -
            zauważył korespondent.

            W tym kontekście autor przytoczył opinię senatora Niesiołowskiego, który
            porównał obecną sytuację do maja 1926 roku. "FAZ" wyjaśnia niemieckim
            czytelnikom, że Józef Piłsudski, "zmęczony ciągłymi sporami partyjnymi,
            pozbawił wówczas parlament władzy i wprowadził osobiste rządy pod
            hasłem »sanacji«".

            "To porównanie jest przesadzone" - zastrzegł korespondent "FAZ". "Piłsudski
            musiał wtedy wysłać do Warszawy 15 pułków, by położyć kres pogardzanej
            +sejmokracji+. Bliźniacy Kaczyńscy będą natomiast potrzebowali w tym przypadku
            jedynie pomocy ze strony swego sobowtóra, by pozbyć się parlamentu" -
            stwierdził w konkluzji korespondent "FAZ".
    • Gość: grzesiek234 Głupcy którzy nie widzą obłudy Kaczek. IP: *.ztpnet.pl 21.01.06, 17:43
      Biorą wszystko nie licząc się z demokratycznymi zasadami. Zmieniaja prawo pod
      siebie i swoich kolesi. A do tego ten rozmodlony Kaczyński w ...TV.
    • Gość: Jadzia Re: PO - Potwornie Obłudni toną!!! IP: *.ztpnet.pl 22.01.06, 15:33
      Tusk ugotuje się we własnej zupce, obłudy, kłutni i udawania poszkodowanego.
      Już niedługo nie będzie musiał udawać, bo będzie pokrzywdzonym przez samego
      siebie.
      Słaba partia, słaby lider, niech znika ze sceny politycznej...

    • Gość: Bogdan PiS - Potworni i Skompromitowani toną!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 16:05
      Rozumiem Jadziu że wolisz przebiegłych krętaczy bliźniaków którzy za cene
      władzy absolutnej są gotowi pogrążyć Polskę?
      Twój wybór. Mam jednak nadzieję że za granie Polską ci przebiegli i podli
      cwaniacy zostaną rozliczeni przez naród.
Pełna wersja