Marszałek Sejmu w Zielonej Górze

06.11.02, 19:24
Od kiedy to wejście do UE ma położyć kres korupcji i republice
kolesi? P. Borowski mniej demagogii więcej działania. Przy
inwestycjach poczta pantoflowa jest równie ważna jak oficjalne
ustawy (które i tak wszyscy mają w d..). Czy zmarnowany rok nie
wystarczy? SLD ma wszelkie możliwości by zrobić coś konkretnego.
Nie robi nic poza mamieniem publiki, boi się własnego cienia a
koalicjantów typu PSL to nawet tęgie głowy w Samoobronie by się
wystrzegały.
    • Gość: józek Re: Marszałek Sejmu w Zielonej Górze IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 01:46
      To mydlenie oczu ... Za nasze pieniądze ten darmozjad przyjeżdża
      i robi kampanię swjemu czerwonemu pupilkowi z SLDUP Listkowi.
      Skandal w biały dzie. I jeszcze mordę sobie wyciera Unią
      Europejską. Ludzie patrzcie co się dzieje za naszą kasę..
      • tezgucio Re: Marszałek Sejmu w Zielonej Górze 08.11.02, 08:36
        Gość portalu: józek napisał(a):

        > To mydlenie oczu ... Za nasze pieniądze ten darmozjad przyjeżdża
        > i robi kampanię swjemu czerwonemu pupilkowi z SLDUP Listkowi.
        > Skandal w biały dzie. I jeszcze mordę sobie wyciera Unią
        > Europejską. Ludzie patrzcie co się dzieje za naszą kasę..

        Wolno mu. To kampania wyborcza.
        • tom_tom Re: Marszałek Sejmu w Zielonej Górze 08.11.02, 14:17
          Chodzi o to, by wyborcze wyjazdy nie robili za służbowe pieniadze. To jest
          oszustwo, nawet jeśli pseudopowodem jest jakaś koferencja. To pokazuje
          obywatelom, że z prawem można być na bakier.
          • Gość: tzenzor Re: Marszałek Sejmu w Zielonej Górze IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 16:12
            buzkowate też jeździły, tego się nie wypleni, ale w istocie mnie to też wnerwia.
            • tezgucio Re: Marszałek Sejmu w Zielonej Górze 08.11.02, 21:04
              Gość portalu: tzenzor napisał(a):

              > buzkowate też jeździły, tego się nie wypleni, ale w istocie mnie to też
              wnerwia
              > .

              Trudno oddzielić wydatki rządowe od partyjnych. Och, jak trudno.
Pełna wersja