dziarskidziadunio
28.01.06, 11:56
Wczoraj na zebraniu kółka różańcowego pani Stasia postanowiła uraczyć nas
tajemniczym ziołem.My-członkowie Klubu Seniora i działacze w moherowych
beretach na głowach nie wiedzielismy o co pani Stasi biega,pod jej przemoznym
urokiem osobistym i wrodzonym jak mniemam darem perswazji daliśmy sie
przekonać...Pani Stasia wypowiedziała prorocze słowa niczym taki sławny pan w
żółtej koszuli(od jakiejś orkiestry) oj sie bedzie
działo...Palilismy,palilismy aż się ujaraliśmy...wtedy doszło do małej
konsternacji...pani Stasia chciała sie rozliczyć,w jednej chwili minął jej
czar,okazała się twardym negocjatorem,tu mieliśmy do rozwikłania małą
rozkminę,jak podzielić 15 zł na 6 osób,pani stasia żąała od każdej z 5 osób
po 2,5zł my optowalismy za 2,2zl od łepka kto pomoże rozwikłać zagadkę?