Rozmowa z autorem książki o gorzowskim hospicjum

09.02.06, 11:07

jaki piękny artykuł
jaka ciekawa rozmowa ... pozazdrościć rozmówcą
jak inaczej można o śmierci

kiedy ludzie odchodzą, zwłaszcza ci których tak bardzo kochamy
smutek jest wszechogarniający, bezkresny, nie ma końca
a i początek wydaje się być trudny

tymczasem w jesieni życia okazuje się że dopiero wtedy potrafimy dostrzec
kolory życia, dziwne i nieprzejrzyście lśniące
    • Gość: rzurzlowaty dirt-track IP: 195.20.110.* 09.02.06, 12:41
      a gdzie wywiad ze wspolautorem ksiazki o przedwojennym zuzlu? dlatego, ze to
      zielonogorzanin a nie gorzowianin to milczycie? mozna i tak.
      • Gość: Bronek Aleś wtrącił swoje trzy grosze od rzeczy IP: *.ztpnet.pl 09.02.06, 12:51
        Pomyśl bucku o czym tu sie pisze i najlepiej idź na stadion czekać na pierwszy
        trening, może w tym czasie coś zrozumiesz. Możesz też powykrzykiwać pod UM -
        "Gdzie nasze pieniądze złodzieje" !! To niestety typowy zielonogórski fanatyk
        żużla , w waszych głowach jest tylko żużel i nic więcej. Przykre ale niestety
        prawdziwe.
        • Gość: rzurzlowaty Re: Aleś wtrącił swoje trzy grosze od rzeczy IP: 195.20.110.* 09.02.06, 13:00
          buahahaha, jaki zielonogorski fanatyk? nawet w wojewodztwie lubuskim nie
          mieszkam, buahahaha, a ty mi tu o zielonej gorze, buahahaha
          • Gość: Bronek Więc tylko tyle z tego zrozumiałeś? Idź IP: *.ztpnet.pl 09.02.06, 13:01
            na lekcje dziecino.
    • Gość: silka Re: Rozmowa z autorem książki o gorzowskim hospic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.06, 14:43

      "...że najważniejsze w marzeniach jest to, że są, że wcale nie muszą się
      spełniać"







    • Gość: Danny Re: Rozmowa z autorem książki o gorzowskim hospic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 22:32
      Piękna książka, czyta się lekko, a zarazem jest przejmująca. Polecam
      • Gość: silka Re: Rozmowa z autorem książki o gorzowskim hospic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 11:10
        Przeczytam na pewno.
        Do tej pory Grzegorczyka czytałam Adieu i Trufle. Obie doskonałe. Zwiastun
        książki ukazany w tym artykule, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że
        Grzegorczyk potrafi pisać i przybliżać w niezwykły spospób sprawy bardzo
        trudne, które rzadko kiedy są przedmiotem tak głębokiej refleksji.
    • Gość: Andrzej Malinowski Re: Rozmowa z autorem książki o gorzowskim hospic IP: *.wsa.gov.pl 10.02.06, 11:19
      Dzień dobry,
      wiele można się nauczyć, gdy rozmyśla się o sprawach osttecznych dla człowieka.
      Mam jednak zastrzeżenie, że autor książki nie widzi potrzeby mówienia
      umierającym o Bogu, którego przecież spotkają. I od tego, czy nawrócą się przed
      śmiercią, pojednają z Bogiem przez spowiedź skaramentalną, zależy ich
      zbawienbie i szczęście wieczne w niebie, gdzie będą mogli oglądać Boga na
      wieczność.
      Andrzej Malinowski
      • Gość: calla Re: Rozmowa z autorem książki o gorzowskim hospic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 12:30

        Dlaczego ludzie rozwodzą się nad tym, czego w książce nie ma???
        Tak najłatwiej.
        Znacznie trudniej skupić się na tym i zastanowić jakiego zjawiska temat dotyka.
        Nie czytałam jeszcze książki, więc trudno mi poloemizować z wypowiedzią
        poprzednika, może właśnie tego w niej szukał.
        Czyż nie jest tak, że czytając cokolwiek patrzymy na tekst przez pryzmat
        własnych doświadczeń i oczekiwań???
        • Gość: Andrzej Mówić o Bogu IP: *.wsa.gov.pl 10.02.06, 14:39
          Dzień dobry,
          zgadzam się z moją szanowną poprzedniczką, że czytając cokolwiek patrzymy na
          tekst przez pryzmat własnych doświadczeń i oczekiwań. To prawda. Trudno
          zresztą, aby było inaczej. Przecież każdy ma swoje własne poglądy na życie i
          świat. I dlatego, że życie w kontakcie z Jezusem Chrystusem i bycie katolikiem
          przynosi mi tyle radości, chciałbym się nią dzielić z innymi mówiąc na przykład
          o tym, jak wspaniale jest spowiadać się. Nie ma wtedy strachu przed śmiercią,
          jako taką, może być przed samym umieraniem i wszystkim, co sie z tym wiąże (ból
          itp.). Śmierć jest wtedy spotkaniem z Panem, który jest Przyjacielem i prowadzi
          na zielone łąki, gdzie można odpocząć...
          Pozdrawiam serdecznie,
          Andrzej
Pełna wersja