Psy zagryzły kolejne dziecko

17.11.02, 20:08
Jak długo jeszcze będziemy w Polsce tolerowali wałęsające się po osiedlach
psy bez kagańców ?
Po moim osiedlu biega ich kilka , w tym wilczur!
One są pańskie, tyle, że właściciele ucinają sobie pogaduszki nie zwracając
na psy uwagi. Czasami rzucają : proszę się nie bać , on jeszcze nikogo nie
ugryzł. No tak, ale psy-zabójcy z ostatnich dni też debiutowały.
Psy podbiegają do ludzi, liżą, wąchają siatki , namiętnie obłapiają nogi,
przewracają dzieci, załatwiają się w piaskownicach , no okropieństwo.
Też miewałem psy , ale to co w tej chwili obserwuję, to już przestaje być
zabawne.
    • Gość: Kamila Re: Psy zagryzły kolejne dziecko IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 17.11.02, 20:38
      cześc
      myślę że przesadzasz.Ja ciągle i coraz częściej widzę psy zakute w kagańce.
      Ciężki czas przyszedł dla psów.
      Kaganiec,smycz,do lasu nie wolno bo strzelają,na osiedlu nie wolno bo
      karają..gdzie te psy mają się wybiegać??no gdzie??
      one ukochały biegać i bawić sie ,tylko że my niestety nie żyjemy w pełni
      cywilizowanym kraju i nie ma u nas specjalnych parków ogrodzonych -właśnie dla
      psów i ich właścicieli.
      Więc skoro ci tak przeszkadzają psiaki-stań pod urzędem z transparętem
      PARK DLA PSÓW
      może cię nowa władza usłyszy-choć wątpię.
      • tzenzor_markon Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 17.11.02, 20:52
        tylko dzieci żal ...

        Wolność oznacza, że nie może mnie tykać inny człowiek ani pies jego!
        • qaz_ Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 18.11.02, 11:17
          Kamilo, codziennie wieczorem otwieram drzwi windy, a tam obsrana i oszczana
          podłoga. Więc idę po schodach przeskakując co chwila przed niespodziankami.
          Sąsiad wychodzi rano z domu a jego pies wydziera się cały dzień. Z bloku mam
          200 metrów do parku, ale wieczorem właściciele wyprowadzają pieska do
          najbliższej piaskownicy. Po podwórku biegają psy, a ich właściciele wogóle nie
          zwracają uwagę co one robią. W zeszłym roku pies mnie zaatakował, a właściwie
          nie mnie, tylko garnitur który niosłem z pralni. Po paru minutach doczłapał do
          mnie właściciel zaklinając się że pies jeszcze nikogo nie ugryzł, ale garnitur
          zniszczony. Jego pies nie miał założonego kagańca, mimo że był duży. Taka jest
          codzienna rzeczywistość pieskiego życia na os. Piastowskim.
          I założę się o moją skromną pensję, że jeżeli ogrodzono by część parku
          tysiąclecia, żaden właścicel psa nie będzie się z piastowskiego fatygował tam,
          aby jego pupil się wybiegał i wypróżnił. Ja chce tylko aby psy miały założone
          kagańce. Mi to wystarczy. Bo czystości to się już ludzie nie nauczą.
          • osm Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 18.11.02, 11:39
            Niestety psiarze maja innych ludzi w .... (gdzies). Jest
            kilka problemow, ktore nalezaloby rozwiazac. Po pierwsze
            wiekszosc posiadaczy psow kompletnie nad nimi nie ma
            kontroli, pies bardzo czesto rzadzi w domu (maly problem,
            jak jest to ratlerek, ale juz sredni pudel moze sie dac
            we znaki). Szkolenia psow, to fikcja - w ZG wlasciwie nie
            ma nikogo, kto bylby w stanie wyszkolic psa domowego
            (zadne tam PT, czy PO - zwyczajne przeszkolenie psa i
            wlasciciela).
            Po drugie - zadne parki nie rozwiaza problemu, bo nikt z
            nich nie bedzie korzystal. Pare lat temu chciano
            wprowadzic pewne zasady w miescie, ale oczywiscie nic z
            tego nie wyszlo - nawet sam glowny policjant wypowiadal
            sie przeciw prowadzaniu swojego jamnika na smyczy i
            sprzataniu po nim. Znam osobe, ktora uwaza, ze jej
            doberman nikogo nie pogryzie i w obec tego puszcza go
            luzem (prawie zawsze). Rzeczywiscie ten pies to ofiara,
            ale czy ja musze o tym wiedziec, czy musze sie bac, ze
            mnie zaatakuje? Prowadzenie psa na smyczy, to nie jest
            nic strasznego (Kamilo!), w Niemczech wszyscy sie do tego
            stosuja i wiekszosc zaklada takie fajne kagance z
            materialu, ktore pozwalaja psu otworzyc pysk, swobodnie
            oddychac, wachac itd, ale nie pozwola psu ugryzc, no i
            nie wybija zebow, jak metalowe. Jak chcesz psa wybiegac,
            to wez go na smycz, wsiadz na rower i pojedz sobie do
            lasu. Tobie tez to wyjdzie na zdrowie.
            Po trzecie - dlaczego wobec osob, ktorych psy zaatakowaly
            innych ludzi nie stosuje sie kary zakazu posiadania psa.
            Pies pogryzl, to psa niestety do schroniska lub uspic -
            zaleznie od stopnia agresji. A wlasciciel - zakaz
            posiadania psow od 1 roku do dozywocia. Jak za wypadek po
            pijaku samochodem. Proste. Szkoda psow, ale co zrobic...
            Jeszcze bardziej szkoda pogryzionych dzieci i doroslych tez.
            Jakby co, to tez mam psa i staram sie nie stwarzac
            zagrozenia dla innych ludzi - chocby psychicznego, bo
            oczywiscie moj pies nikogo nigdy nie ugryzl :-)
            Ale zeby ma i kto go tam wie ... Poza tym psy rowniez
            choruja na zabuzenia pracy mozgu - roznorakie i niestety
            znam przypadek, kiedy ukochany pies pogryzl ukochanego
            wlasciciela, potem sie okazalo, ze mial jakies zmiany w
            mozgu i to sie odbilo na szczescie na wlascicielu, a nie
            na jakims malym dziecku.
        • tezgucio Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 18.11.02, 13:34
          Chyba łatwiej będzie nauczyć psy żeby wyprowadzały swoich właścicieli w
          kagańcach i sprzątały i po nich. Niesfornych (i bez wyobraźni) właścicielom
          psów powinien być wymierzany mandat z możliwością zamiany na prace porządkowe
          na rzecz miasta. P. Ronowicz tak lubi pieski - może to byłoby nawet ważniejsze
          i skuteczniejsze od psich kibelków.
          Ciągle króluje niekonsekwencja w egzekwowaniu prawa i nasze tradycyjne polskie
          podejście: przepisy są po to aby je łamać.
          A tak w ogóle to swobodnie biegający pies bez kagańca w zupełności wystarczy do
          postawienia właściciela przed sądem, praktycznie bez możliwości obrony -
          ostatnio sądy w tej materii są dosyć nieubłagane i mają rację.
          • Gość: Dina Re: Psy zagryzły kolejne dziecko IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.11.02, 21:09
            Skoro masz takie propozycje to może zaproponuj tez odnosnie gdzie te psy maja
            być wyprowadzane, bo tej kwestii nie poruszyles. Nie wiem czy wiesz, że jest
            cos takiego jak podatek za psa, który jest przeznaczony na to, aby
            administracja zajęła się tym. Poza tym nie wiem czy wiesz,ale na to powinny być
            specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też powinien być przeznaczony na
            wybiegi dla psów, a gdzie one są?
            • qaz_ Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 21.11.02, 11:03
              Gość portalu: Dina napisał(a):

              > Skoro masz takie propozycje to może zaproponuj tez odnosnie gdzie te psy maja
              > być wyprowadzane, bo tej kwestii nie poruszyles. Nie wiem czy wiesz, że jest
              > cos takiego jak podatek za psa, który jest przeznaczony na to, aby
              > administracja zajęła się tym.
              Podatek idzie do miasta, a miejsca dla psów powinna wyznaczyć administracja
              osiedla

              > Poza tym nie wiem czy wiesz,ale na to powinny być
              >
              > specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też powinien być przeznaczony
              na
              >
              > wybiegi dla psów, a gdzie one są?

              Kosze? A wyobrażasz sobie ludzi z miotełkami i szufelkami ganiającymi za swoimi
              pupilami? Przecież nawet jak nasra w windzie czy na klatce schodowej to po
              sobie nie sprzątną a co dopiero na dworze.
              No a wybiegi, coś w tym jest, tylko że jak się je zbuduje to będą za małe i za
              daleko. Gdyby co dziesiąty właściciel psa zagadnął w tej sprawie swojego
              radnego, to jakież potężne byłoby psie lobby. A tak to zdecydowana większość
              właściceli psów ma to po prawdzie gdzieś.
              • Gość: Dina Re: Psy zagryzły kolejne dziecko IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.02, 22:07
                qaz_ napisał:

                > Gość portalu: Dina napisał(a):
                >
                > > Skoro masz takie propozycje to może zaproponuj tez odnosnie gdzie te psy m
                > aja
                > > być wyprowadzane, bo tej kwestii nie poruszyles. Nie wiem czy wiesz, że je
                > st
                > > cos takiego jak podatek za psa, który jest przeznaczony na to, aby
                > > administracja zajęła się tym.
                > Podatek idzie do miasta, a miejsca dla psów powinna wyznaczyć administracja
                > osiedla
                >
                > > Poza tym nie wiem czy wiesz,ale na to powinny być
                > >
                > > specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też powinien być przeznaczo
                > ny
                > na
                > >
                > > wybiegi dla psów, a gdzie one są?
                >
                > Kosze? A wyobrażasz sobie ludzi z miotełkami i szufelkami ganiającymi za
                swoimi
                >
                > pupilami? Przecież nawet jak nasra w windzie czy na klatce schodowej to po
                > sobie nie sprzątną a co dopiero na dworze.
                > No a wybiegi, coś w tym jest, tylko że jak się je zbuduje to będą za małe i
                za
                > daleko. Gdyby co dziesiąty właściciel psa zagadnął w tej sprawie swojego
                > radnego, to jakież potężne byłoby psie lobby. A tak to zdecydowana większość
                > właściceli psów ma to po prawdzie gdzieś.
                Wybiegi powinny być na każdym osiedlu.
                Poza tym uważam że niesprzątnięcie w windzie czy w klatce po swoim psie za
                chamstwo. Ja mam psa i chodzę z nim na spacery w ustronne miejsca i jak nie ma
                nikogo to spuszczam. Nie chodzę pod blokiem, a o piaskownicach to mowy nie ma.
                Niestety niektórych ludzi nie nauczy się kultury. Mieszkając w wierzowcu miałam
                nad sobą sąsiadów, którym nie chciało się wyprowadzać psa, tylko przez cały
                dzień był na balkonie tam się załatwiał a oni miotełką jego gówna zmiatali z
                balkonu na trawę, wyobrażasz sobie to? Siedzisz sobie na balkonie, podziwiasz
                widoki, a tu gówna nagle spadają.
                Pozdrawiam. Dina.
            • osm Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 21.11.02, 11:15
              Gość portalu: Dina napisał(a):

              > Skoro masz takie propozycje to może zaproponuj tez
              odnosnie gdzie te psy maja
              > być wyprowadzane, bo tej kwestii nie poruszyles. Nie
              wiem czy wiesz, że jest
              > cos takiego jak podatek za psa, który jest przeznaczony
              na to, aby
              > administracja zajęła się tym. Poza tym nie wiem czy
              wiesz,ale na to powinny być
              >
              > specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też
              powinien być przeznaczony na
              >
              > wybiegi dla psów, a gdzie one są?


              Podatek za psa! Nie badz smieszna, bo wysokosc tego
              podatku jest po prostu zalosna. Juz nie pamietam, ale jak
              mieszkalem w miescie, to bylo to cos ok 20 zl na rok. I
              za to chcesz wybudowac wybiegi, zatrudnic ludzi do
              sprzatania, kupic i oprozniac specjalne kosze? Nie zartuj.
              Ja na przyklad chcialbym kupic sobie krowe, ale nie mam
              gdzie jej trzymac i ciezko by mi bylo ja wypasac, wiec
              nie kupuje. Jak ktos mieszka w blokowisku, to znaczy, ze
              nie ma warunkuw do trzymania psa, wiec nie powinien go
              kupowac, nawet ze wzgledu na dobro tego psa. Mieszkajac w
              miescie mozesz miec psa, ale do pewnych zasad trzeba sie
              stosowac i jak nie jestes w stanie go wyprowadzac w
              miejsca ustronne typu las, park itp. to go nie miej.
              Zwykle jednak decydujac sie na psa ludzie w ogole nie
              mysla o tym gdzie go beda wyprowadzac. Wypusci sie na
              dwor i tyle, nasra do piaskownicy, obsika rowerek i
              wszystko OK.
              Niestety wielu wlascicieli psow zwykle nie zwraca uwagi
              na to, ze inni moga sie bac ich psow.
              Tak wlasnie robi "hodowczyni psow" i wlascicielka
              dobermana. I wie, ze zle robi, ale ma to w ... gleboko.
              • osm Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 21.11.02, 13:10
                Ciekawa wiadomosc:
                www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1163695.html
              • Gość: Dina Re: Psy zagryzły kolejne dziecko IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.02, 22:16
                osm napisał:

                > Gość portalu: Dina napisał(a):
                >
                > > Skoro masz takie propozycje to może zaproponuj tez
                > odnosnie gdzie te psy maja
                > > być wyprowadzane, bo tej kwestii nie poruszyles. Nie
                > wiem czy wiesz, że jest
                > > cos takiego jak podatek za psa, który jest przeznaczony
                > na to, aby
                > > administracja zajęła się tym. Poza tym nie wiem czy
                > wiesz,ale na to powinny być
                > >
                > > specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też
                > powinien być przeznaczony na
                > >
                > > wybiegi dla psów, a gdzie one są?
                >
                >
                > Podatek za psa! Nie badz smieszna, bo wysokosc tego
                > podatku jest po prostu zalosna. Juz nie pamietam, ale jak
                > mieszkalem w miescie, to bylo to cos ok 20 zl na rok. I
                > za to chcesz wybudowac wybiegi, zatrudnic ludzi do
                > sprzatania, kupic i oprozniac specjalne kosze? Nie zartuj.
                > Ja na przyklad chcialbym kupic sobie krowe, ale nie mam
                > gdzie jej trzymac i ciezko by mi bylo ja wypasac, wiec
                > nie kupuje. Jak ktos mieszka w blokowisku, to znaczy, ze
                > nie ma warunkuw do trzymania psa, wiec nie powinien go
                > kupowac, nawet ze wzgledu na dobro tego psa. Mieszkajac w
                > miescie mozesz miec psa, ale do pewnych zasad trzeba sie
                > stosowac i jak nie jestes w stanie go wyprowadzac w
                > miejsca ustronne typu las, park itp. to go nie miej.
                > Zwykle jednak decydujac sie na psa ludzie w ogole nie
                > mysla o tym gdzie go beda wyprowadzac. Wypusci sie na
                > dwor i tyle, nasra do piaskownicy, obsika rowerek i
                > wszystko OK.
                > Niestety wielu wlascicieli psow zwykle nie zwraca uwagi
                > na to, ze inni moga sie bac ich psow.
                > Tak wlasnie robi "hodowczyni psow" i wlascicielka
                > dobermana. I wie, ze zle robi, ale ma to w ... gleboko.
                To może mi powiesz na co on jest przeznaczony? Informuję Cię, że wynosi on 32
                zł, dla niektórych to jest dużo. Sama mam psa i wyprowadzam go w ustronne
                miejsca, na szczęście takie mam w zasięgu.Poza tym jeżeli ktoś pojawi sie na
                horyzoncie to przywołuję i biore na smycz. Psy mam od 20 lat, także
                doświadczenie takowe mam i wiem czy mogę sobie pozwolić na psa czy nie. Zgadzam
                się z Tobą, że jeżeli ktoś nie ma warunków dla psa, lepiej żeby go nie miał.
            • tezgucio Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 21.11.02, 14:41
              Gość portalu: Dina napisał(a):
              > Skoro masz takie propozycje to może zaproponuj tez odnosnie gdzie te psy maja
              > być wyprowadzane, bo tej kwestii nie poruszyles.
              > Nie wiem czy wiesz, że jest cos takiego jak podatek za psa, który jest
              > przeznaczony na to, aby administracja zajęła się tym.
              > Poza tym nie wiem czy wiesz,ale na to powinny
              > być specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też powinien być
              > przeznaczony na wybiegi dla psów, a gdzie one są?

              Pisałem o biegających psach bez kagańca (nie musi być metalowy), smyczy i
              nadzoru. Nie bronię wyprowadania psów, ale przy zachowaniu wszystkich reguł.
              Po co kosze? Łopatka, worek foliowy i zanieść do domu. Twój pupil - Twój
              problem, dlaczego inni mają do tego dopłacać.
              Płacisz symboliczny podatek i masz wszystko gdzieś, administracja niech się
              martwi.
              Jak najbardziej jestem za budową wybiegów dla psów bez smyczy, choćby jednego z
              wszelkimi przyrządami itd. Tylko jaka jest gwarancja, że psy będą tam wożone?
              Poza tym biorąc pod uwagę odpowiedzialność właścicieli za ich pieski, taki
              wybieg po tygodniu byłby cały zas..ny.
              • Gość: Dina Re: Psy zagryzły kolejne dziecko IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.02, 22:28
                tezgucio napisał:

                > Gość portalu: Dina napisał(a):
                > > Skoro masz takie propozycje to może zaproponuj tez odnosnie gdzie te psy m
                > aja
                > > być wyprowadzane, bo tej kwestii nie poruszyles.
                > > Nie wiem czy wiesz, że jest cos takiego jak podatek za psa, który jest
                > > przeznaczony na to, aby administracja zajęła się tym.
                > > Poza tym nie wiem czy wiesz,ale na to powinny
                > > być specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też powinien być
                > > przeznaczony na wybiegi dla psów, a gdzie one są?
                >
                > Pisałem o biegających psach bez kagańca (nie musi być metalowy), smyczy i
                > nadzoru. Nie bronię wyprowadania psów, ale przy zachowaniu wszystkich reguł.
                > Po co kosze? Łopatka, worek foliowy i zanieść do domu. Twój pupil - Twój
                > problem, dlaczego inni mają do tego dopłacać.
                > Płacisz symboliczny podatek i masz wszystko gdzieś, administracja niech się
                > martwi.
                > Jak najbardziej jestem za budową wybiegów dla psów bez smyczy, choćby jednego
                z
                >
                > wszelkimi przyrządami itd. Tylko jaka jest gwarancja, że psy będą tam wożone?
                > Poza tym biorąc pod uwagę odpowiedzialność właścicieli za ich pieski, taki
                > wybieg po tygodniu byłby cały zas..ny.
                Może dla Ciebie jest symboliczny, ale dla wielu nie. Nawet o połowę mniejszy
                dla rencistów jest dużym wydatkiem. Administracja nie ma się tym martwić, tylko
                ma się tym zająć, tak mi powiedziano w ADM.
                Odnośnie wybiegów, to nie chodzi mi o jeden, tylko na każdym osiedlu.
                Może jakby pies z wybiegu miał osrane łapy, to może właściciele w końcu
                zaczęliby sprzatać?
                Pozdrawiam.
                • tezgucio Re: Psy zagryzły kolejne dziecko 21.11.02, 23:28
                  Gość portalu: Dina napisał(a):
                  > Może dla Ciebie jest symboliczny, ale dla wielu nie. Nawet o połowę mniejszy
                  > dla rencistów jest dużym wydatkiem. Administracja nie ma się tym martwić,
                  > tylko ma się tym zająć, tak mi powiedziano w ADM.
                  > Odnośnie wybiegów, to nie chodzi mi o jeden, tylko na każdym osiedlu.
                  > Może jakby pies z wybiegu miał osrane łapy, to może właściciele w końcu
                  > zaczęliby sprzatać?
                  > Pozdrawiam.

                  Dla rencistów może być zniżka, jak w MZK. Nie ma obowiązku posiadania psa,
                  jeśli natomiast ktoś się decyduje na czworonoga musi liczyć się z obowiązkami z
                  tego wynikającymi. Nie wiem ile kosztuje zrobienie wybiegu dla psów, pewnie nie
                  tak dużo, chyba większy problem jest z terenem. Jak duży powinien byc taki
                  wybieg?
                  Jeśli wraz z otwarciem wybiegów, pójdą dotkliwe i konsekwentnie egzekwowane
                  sankcje dla właścicieli za brak smyczy, kagańca, szczepień, sikanie i s...nie
                  na klatkach schodowych, w windach, piaskownicach itp. to niech tych wybiegów
                  będzie tyle ile tylko potrzeba.
                  Pytanie na marginesie?
                  Z jakich pieniędzy powinny być utrzymywane schroniska dla psów?

                  Nie tylko psy stanowią problem, koty i inne czworonogi również.

    • tzenzor_markon dzisiaj na czacie 21.11.02, 17:59
      "redaktor#: Pytanie z forum: Jak zamierza Pani rozwiązać problem psów w
      mieście? Czy właściciele będą wreszcie musieli sprzątać po swoich pupilach?

      Pani Prezydent Ronowicz :
      Chcemy wyznaczyć miejsca, gdzie właściciele mogliby wyprowadzać swoich
      ulubieńców."

      No to zobaczymy , może Kobieta pokaże , że można (policja pomoże)
      • osm Re: dzisiaj na czacie 21.11.02, 18:15
        tzenzor_markon napisał:

        > "redaktor#: Pytanie z forum: Jak zamierza Pani
        rozwiązać problem psów w
        > mieście? Czy właściciele będą wreszcie musieli sprzątać
        po swoich pupilach?
        >
        > Pani Prezydent Ronowicz :
        > Chcemy wyznaczyć miejsca, gdzie właściciele mogliby
        wyprowadzać swoich
        > ulubieńców."
        >
        > No to zobaczymy , może Kobieta pokaże , że można
        (policja pomoże)

        No tak, ale to oznacza, ze nie beda musieli sprzatac.
        Smieszne. Wybuduja wybieg dla psow, a na klatkach i w
        windach i tak beda sikac.
        • Gość: Mis Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.11.02, 23:08
          Jak czytam o podatku 32 zł na rok! czyli 2,5 zł na miesiąc, za który cos można
          zrobić to mnie pusty smiech ogarnia. trzeba mieć dużo złej woli żeby uważać, że
          za te pieniadze mozna cokolwiek zrobić.
          Ludzie są nieodpowiedzialni i co najciekawsze głęboko przekonani, że akurat ich
          niunia nikogo nie pogryzie. Lata tego tałatajstwa od groma i straszy ludzi i
          dzieci.
          • Gość: Tomek Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.11.02, 01:09
            Gość portalu: Mis napisał:

            > Jak czytam o podatku 32 zł na rok! czyli 2,5 zł na miesiąc, za który cos
            można
            > zrobić to mnie pusty smiech ogarnia. trzeba mieć dużo złej woli żeby uważać,
            że
            >
            > za te pieniadze mozna cokolwiek zrobić.
            > Ludzie są nieodpowiedzialni i co najciekawsze głęboko przekonani, że akurat
            ich
            >
            > niunia nikogo nie pogryzie. Lata tego tałatajstwa od groma i straszy ludzi i
            > dzieci.
            A co ma zła wola wspólnego z podatkiem? Jakoś nie wiem o co ci chodzi. Mógłbyś
            się wyrażać jaśniej szanowny Misiu.A skąd wziął się "Misiu"? Może masz nadwagę,
            jeżeli tak to lepiej zacznij się odchudzać, bo nie masz nic inteligentnego do
            powiedzenia.
            A tak na marginesie, to ja i tak bardziej boję się ludzi niż jakichś tam psów,
            zdarzyło mi się raz zarobić, a tylko dlatego że im nie podobało się że akurat
            przechodzę koło nich. A na psy nie zwracam uwagi, jakoś nigdy mnie żaden nie
            zaatakował, dla mnie moga sobie biegać.
            • Gość: Mis Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.11.02, 22:27
              Tomku nic na to nie poradzę, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem (uczą
              tego moja małą córkę w szkole). Proponuję przeczytać całą dyskusję. Albo nie,
              nie męcz się zacytuję Ci jedne fragment:
              "Nie wiem czy wiesz, że jest cos takiego jak podatek za psa, który jest
              przeznaczony na to, aby administracja zajęła się tym. Poza tym nie wiem czy
              wiesz,ale na to powinny być specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek też
              powinien być przeznaczony na wybiegi dla psów, a gdzie one są?"
              I 32 zł na rok ma załatwić problem? trzeba mieć dużo złej woli, albo nie
              mysleć, by twierdzić, że za takie pieniądze można cos zrobić. Jednak dzięki
              takiemu podatkowi mozna się czuśc zwolnionym z odpowiedzialności za swoja
              niunie (która nigdy nikogo nie ugryzła). Widoczek spod mojego wieżowca.
              Niedzielne południe. Panienka wypuszca swojego wilczura (miał kaganiec), która
              zasuwa po całym osiedlu. Panienka odchodzi od klatki schodowej na 5 metrów,
              rozrywa paczkę papierosów, spluwa papierkiem na ziemię. W tym czasie niunia sra
              na trwanik. Co za sielski obrazek. moze nie sjet to za inteligentne, ale prosto
              z osiedla.
              Ja w pysk od ludzi nie dostałem, a biegające niunie regularnie mnie oszczekują,
              a czasami się też niebezpiecznie blisko zbliżaja, warcząc u mojej nogawki. A ja
              sobie tego nie życze. Ta tak jakbym ja chodził za Tobą i cicho mamrotał pod
              nosem, że Ci zaraz wp..... Jednak nie miałbys się co bać, bo moja małżonka
              zapewniałby, że ten gość (mam tylko ok. 2 m) jeszcze nikomu na ulicy nie
              wpier ....
              • osm Re: dzisiaj na czacie 25.11.02, 16:00
                Gość portalu: Mis napisał:


                > sobie tego nie życze. Ta tak jakbym ja chodził za Tobą
                i cicho mamrotał pod
                > nosem, że Ci zaraz wp..... Jednak nie miałbys się co
                bać, bo moja małżonka
                > zapewniałby, że ten gość (mam tylko ok. 2 m) jeszcze
                nikomu na ulicy nie
                > wpier ....
                >

                Dobre Mis! Bardzo mi sie podoba to porownanie. Wlasnie
                sobie wyobrazilem sytuacje i spadlem z fotela. Leze na
                podlodze i ze smiechu nie moge wstac.
                Ale tak to niestety wyglada, a takie podejscie jak Tomek,
                to ma wiekszosc psiarzy. Bardzo to przykre i niestety na
                takich ludzi trzeba niestety bata typu mandaty, zakaz
                posiadania psa itp. Ja sam mam psa, ale nieraz mnie obcy
                pies lekko nastraszy - zwlaszcza taki wiekszawy, co mu z
                pyska slina kapie. Nawet jak nie capnie, to spodnie
                pobrudzi w czasie obwachiwania. Ale najlepiej to
                wygladaja obwachiwane panie w krotkich spodniczkach, jak
                im taka osliniona morda pod kiecke sie wpakuje.
                A co wlasciciel na to - czasem przeprosi. Ale to nie
                wystarczy.
              • tzenzor_markon Re: dzisiaj na czacie 25.11.02, 17:45
                dobre :-)))
                Właściwie możnaby wprowadzić zwyczaj podawania niektórych parametrów na Forum,
                byłyby niezłe jaja :-)
                Ja mam 44, ale nogi
              • Gość: Dina Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.11.02, 19:50
                Gość portalu: Mis napisał:

                > Tomku nic na to nie poradzę, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem
                (uczą
                > tego moja małą córkę w szkole). Proponuję przeczytać całą dyskusję. Albo nie,
                > nie męcz się zacytuję Ci jedne fragment:
                > "Nie wiem czy wiesz, że jest cos takiego jak podatek za psa, który jest
                > przeznaczony na to, aby administracja zajęła się tym. Poza tym nie wiem czy
                > wiesz,ale na to powinny być specjalne kosze, a ich niestety nie ma.Podatek
                też
                > powinien być przeznaczony na wybiegi dla psów, a gdzie one są?"
                > I 32 zł na rok ma załatwić problem? trzeba mieć dużo złej woli, albo nie
                > mysleć, by twierdzić, że za takie pieniądze można cos zrobić. Jednak dzięki
                > takiemu podatkowi mozna się czuśc zwolnionym z odpowiedzialności za swoja
                > niunie (która nigdy nikogo nie ugryzła). Widoczek spod mojego wieżowca.
                > Niedzielne południe. Panienka wypuszca swojego wilczura (miał kaganiec),
                która
                > zasuwa po całym osiedlu. Panienka odchodzi od klatki schodowej na 5 metrów,
                > rozrywa paczkę papierosów, spluwa papierkiem na ziemię. W tym czasie niunia
                sra
                >
                > na trwanik. Co za sielski obrazek. moze nie sjet to za inteligentne, ale
                prosto
                >
                > z osiedla.
                > Ja w pysk od ludzi nie dostałem, a biegające niunie regularnie mnie
                oszczekują,
                >
                > a czasami się też niebezpiecznie blisko zbliżaja, warcząc u mojej nogawki. A
                ja
                >
                > sobie tego nie życze. Ta tak jakbym ja chodził za Tobą i cicho mamrotał pod
                > nosem, że Ci zaraz wp..... Jednak nie miałbys się co bać, bo moja małżonka
                > zapewniałby, że ten gość (mam tylko ok. 2 m) jeszcze nikomu na ulicy nie
                > wpier ....
                >
                No cóż psy rozpoznają dobrych ludzi, nic dodać nic ująć. Ciekawe że mnie nigdy
                nie atakują? Może znasz odpowiedź? Nie uważasz że mają one jakieś prawa również?
                Widzę że przyczepiłeś się tych gówien(brr), ale co powiesz na to jaki syf robią
                ludzie? Nie widzisz potłuczonych butelek, którymi może się pokaleczyć Twoje
                dziecko? A tej sterty papierów, bo nie chce sie ludziom wyrzucić do kosza, bo
                jest daleko? Albo w ramach oszczędności pozbywanie się śmieci w lesie? Te
                rzeczy się nie rozkładają w przeciwieństwie do gówna.Nie przeszkadza Ci to że
                następuje degradacja środowiska i coraz bardziej będziemy odczuwać skutki
                cywilizacji, myślę że to jest bardziej istotne niż jakieś gówna!
                Mam wrażenie że jakby nawet ludzie sprzątali po psach i chodzili z nimi na
                smyczy to i tak znalazłbyś cos co by Cię wkurzało, pewnie samo to że taki pies
                żyje, a pamiętaj "Miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt"
                • qaz_ Re: dzisiaj na czacie 25.11.02, 20:03
                  Dina, widzisz świat oczyma właściciela psa. Zrozum, że nie wszyscy ludzie lubią
                  psy, a wielu sie ich po prostu boi. I my wszyscy wyżej podpisani chcemy tylko
                  jednego, aby ci ludzie nie cierpieli z jednego tylko powodu, a mianowicie psa,
                  który ich obwąchuje a co gorsza obszczekuje. ON WCALE NIE MUSI ICH ATAKOWAĆ,ABY
                  CI LUDZIE BYLI PRZEZ TO SILNIE ZESTRESOWANI! Może to pojmiesz, może nie, ale
                  dlaczego idąc po ulicy mam się dawać obwąchiwać przez obcego psa?
                  Nikt nie chce i nie próbuje zmieniać psa, tylko całą rzaszę beztroskich
                  właścicieli. Nikt tu nie pisał o hyclach, czy zabijaniu psów, ale o
                  elementarnym zachowaniu się właścicieli psów, zaznaczam nie wszystkich.
                  Odpowiedz więc na pytania:
                  1. Czy jesteś przeciwna zakładaniu psom kagańców?
                  2. Czy uważasz że wszyscy ludzie którzy tylko zechcą, mogą mieć psa?
                  3. Czy właściciel psa powinien prowadzić go na smyczy?
                  4. Czy uważasz ludzi bez zwierząt za ułomnych duchowo i emocjonalnie?
                  • Gość: Dina Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.11.02, 21:41
                    qaz_ napisał:

                    > Dina, widzisz świat oczyma właściciela psa. Zrozum, że nie wszyscy ludzie
                    lubią
                    >
                    > psy, a wielu sie ich po prostu boi. I my wszyscy wyżej podpisani chcemy tylko
                    > jednego, aby ci ludzie nie cierpieli z jednego tylko powodu, a mianowicie
                    psa,
                    > który ich obwąchuje a co gorsza obszczekuje. ON WCALE NIE MUSI ICH
                    ATAKOWAĆ,ABY
                    >
                    > CI LUDZIE BYLI PRZEZ TO SILNIE ZESTRESOWANI! Może to pojmiesz, może nie, ale
                    > dlaczego idąc po ulicy mam się dawać obwąchiwać przez obcego psa?
                    > Nikt nie chce i nie próbuje zmieniać psa, tylko całą rzaszę beztroskich
                    > właścicieli. Nikt tu nie pisał o hyclach, czy zabijaniu psów, ale o
                    > elementarnym zachowaniu się właścicieli psów, zaznaczam nie wszystkich.
                    > Odpowiedz więc na pytania:
                    > 1. Czy jesteś przeciwna zakładaniu psom kagańców?
                    > 2. Czy uważasz że wszyscy ludzie którzy tylko zechcą, mogą mieć psa?
                    > 3. Czy właściciel psa powinien prowadzić go na smyczy?
                    > 4. Czy uważasz ludzi bez zwierząt za ułomnych duchowo i emocjonalnie?
                    Zanim odpowiem na pytania, chciałam powiedzieć że potrafię być obiektywna. Mam
                    psa, kocham psy oraz inne zwierzęta a także ludzi, choć jak słyszę o
                    okrucieństwach jakich dokonują na zwierzętach to po prostu krew mnie zalewa.
                    Wiesz i wtedy zadaję sobie pytanie dlaczego ten pies nie rzucił się na oprawcę,
                    albo nie ugryzł. W niejednym wypadku były to psy typu doberman czy wilczur.
                    Piszesz że są ludzie którzy nie lubią bądź boją się psów.Tylko nie mogę
                    zrozumieć jak można się bać czegoś czego się nie zna, to tak jakby czuć
                    antypatię do osoby która nie podoba się z wyglądu, a nie poznając jej
                    osobowości.Myślę że psy i nie tylko psy warto poznać, one maja wiele zalet, a
                    przede wszystkim są bezgranicznie oddane, choćbyś je głodził, kopał i tak będą
                    Cie kochać. Takich przykładów wśród ludzi jest niewiele, za przykład może
                    posłużyć ś.p. Marek Kotański.
                    Teraz odpowiem na pytania:
                    1.Pies powinien być w kagańcu. Jedynie w miejscach z dala od bloków i placów
                    zabaw, ewentualnie jeśli jest to łagodny pies, w celu rzucania patykiem może
                    bez kagańca(ja tak robię).
                    2.Absolutnie nie. Odradzałam to ludziom którzy nie mieli warunków i
                    doświadczenia. Doświadczenie jest wymagane ze względu na to że mały pies też
                    może dotkliwie pogryźć.Odradzałam koleżance kupienie wilka do 30 metrowego
                    mieszkania, uważam że takie psy w blokach tylko się męczą, jeżeli nie mają
                    zapewnionego ruchu.Niestety spotykam się z takimi stwierdzeniami że tylko duże
                    psy są preferowane, dla takich ludzi mały pies to nie jest pies.
                    3.Nie wiem co masz na myśli, ale uważam że na osiedlach musi chodzić na smyczy,
                    może być spuszczony tylko tam gdzie nie ma ludzi i dzieci. Pies niestety musi
                    biegać, zbyt mało ruchu może zrodzić agresję.
                    4.Tutaj wniosę poprawkę, ludzi nie lubiących zwierząt. Miałam okazję się
                    przekonać o tym. Ponieważ mam dużo znajomych, w tym także takich którzy nie
                    lubią zwierząt, okazało się że rzeczywiście coś w tym jest, bo Ci ludzie
                    zawiedli mnie i to boleśnie odczułam. Uważam że sympatycy zwierząt są bardziej
                    wrażliwi, dostrzegają potrzeby innych, tutaj dla mnie autorytetem jest ś.p.
                    Marek Kotański.
                    Pozdrawiam.
                • Gość: Mis Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 00:01
                  Gość portalu: Dina napisał:

                  > No cóż psy rozpoznają dobrych ludzi, nic dodać nic ująć. Ciekawe że mnie
                  nigdy
                  > nie atakują? Może znasz odpowiedź? Nie uważasz że mają one jakieś prawa
                  również
                  > ?
                  > Widzę że przyczepiłeś się tych gówien(brr), ale co powiesz na to jaki syf
                  robią
                  >
                  > ludzie? Nie widzisz potłuczonych butelek, którymi może się pokaleczyć Twoje
                  > dziecko? A tej sterty papierów, bo nie chce sie ludziom wyrzucić do kosza, bo
                  > jest daleko? Albo w ramach oszczędności pozbywanie się śmieci w lesie? Te
                  > rzeczy się nie rozkładają w przeciwieństwie do gówna.Nie przeszkadza Ci to że
                  > następuje degradacja środowiska i coraz bardziej będziemy odczuwać skutki
                  > cywilizacji, myślę że to jest bardziej istotne niż jakieś gówna!
                  > Mam wrażenie że jakby nawet ludzie sprzątali po psach i chodzili z nimi na
                  > smyczy to i tak znalazłbyś cos co by Cię wkurzało, pewnie samo to że taki
                  pies
                  > żyje, a pamiętaj "Miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt"
                  Uf. Zdegradowany świat bierze się braku wzajemnego szacunku do innych ludzi.
                  Proszę nie mów o zagrożeniach ekologicznych i miałkości psich gówienek. W końcu
                  wszyscy kiedyś umrzemy, więc po co się przejmować psimi odchodami, pijanymi
                  młodzieńcami, butelkami, papierkami, dziurą ozonową, deszcami na Marsie - o
                  cholera, ale się rozpędziłem.
                  uważam, że w niunim problemie najgroźniejsi są ludzie - tu właściciele psów,
                  którzy bagatelizują potrzeby innych. Podobnie jest z palaczami, którzy kopcą
                  gdzie popadnie nie przejmując się niepalącymi. Niby czemu mam udawać, że
                  podobają mi się psy srające w piaskownicy, sikające w windach, czy wypuszczone
                  luzem przez właścicieli obszczekujące wszystkich dookoła? Nie podoba mi się gdy
                  czworonóg wypuszczony przez nieodpowiedzialnego właściciela narusza moje
                  poczucie bezpieczeństwa, chociażby wyskakując nagle zza rogu!!
                  Nie wkurza mnie, że pies żyje. Natomiast wkurzają mnie uwagi typu: jeszcze
                  nigdy pies mnie nie ugryzł - mnie też nie! I co z tego?
                  Znam też powiedzenie, że psy na ludziach się znają. Skoro na mnie szczekają to
                  muszę być złym osobnikiem. Dosłownie napisałaś: "No cóż psy rozpoznają dobrych
                  ludzi, nic dodać nic ująć." Czy sugerujesz, że ostatnio zagryzione dzieci były
                  złymi ludźmi? radzę unikać takich głupawych stwierdzeń!
                  • Gość: Dina Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.11.02, 21:55
                    Gość portalu: Mis napisał:

                    > Gość portalu: Dina napisał:
                    >
                    > > No cóż psy rozpoznają dobrych ludzi, nic dodać nic ująć. Ciekawe że mnie
                    > nigdy
                    > > nie atakują? Może znasz odpowiedź? Nie uważasz że mają one jakieś prawa
                    > również
                    > > ?
                    > > Widzę że przyczepiłeś się tych gówien(brr), ale co powiesz na to jaki syf
                    > robią
                    > >
                    > > ludzie? Nie widzisz potłuczonych butelek, którymi może się pokaleczyć Twoj
                    > e
                    > > dziecko? A tej sterty papierów, bo nie chce sie ludziom wyrzucić do kosza,
                    > bo
                    > > jest daleko? Albo w ramach oszczędności pozbywanie się śmieci w lesie? Te
                    > > rzeczy się nie rozkładają w przeciwieństwie do gówna.Nie przeszkadza Ci to
                    > że
                    > > następuje degradacja środowiska i coraz bardziej będziemy odczuwać skutki
                    > > cywilizacji, myślę że to jest bardziej istotne niż jakieś gówna!
                    > > Mam wrażenie że jakby nawet ludzie sprzątali po psach i chodzili z nimi na
                    >
                    > > smyczy to i tak znalazłbyś cos co by Cię wkurzało, pewnie samo to że taki
                    > pies
                    > > żyje, a pamiętaj "Miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt"
                    >
                    > Uf. Zdegradowany świat bierze się braku wzajemnego szacunku do innych ludzi.
                    > Proszę nie mów o zagrożeniach ekologicznych i miałkości psich gówienek. W
                    końcu
                    >
                    > wszyscy kiedyś umrzemy, więc po co się przejmować psimi odchodami, pijanymi
                    > młodzieńcami, butelkami, papierkami, dziurą ozonową, deszcami na Marsie - o
                    > cholera, ale się rozpędziłem.
                    > uważam, że w niunim problemie najgroźniejsi są ludzie - tu właściciele psów,
                    > którzy bagatelizują potrzeby innych. Podobnie jest z palaczami, którzy kopcą
                    > gdzie popadnie nie przejmując się niepalącymi. Niby czemu mam udawać, że
                    > podobają mi się psy srające w piaskownicy, sikające w windach, czy
                    wypuszczone
                    > luzem przez właścicieli obszczekujące wszystkich dookoła? Nie podoba mi się
                    gdy
                    >
                    > czworonóg wypuszczony przez nieodpowiedzialnego właściciela narusza moje
                    > poczucie bezpieczeństwa, chociażby wyskakując nagle zza rogu!!
                    > Nie wkurza mnie, że pies żyje. Natomiast wkurzają mnie uwagi typu: jeszcze
                    > nigdy pies mnie nie ugryzł - mnie też nie! I co z tego?
                    > Znam też powiedzenie, że psy na ludziach się znają. Skoro na mnie szczekają
                    to
                    > muszę być złym osobnikiem. Dosłownie napisałaś: "No cóż psy rozpoznają
                    dobrych
                    > ludzi, nic dodać nic ująć." Czy sugerujesz, że ostatnio zagryzione dzieci
                    były
                    > złymi ludźmi? radzę unikać takich głupawych stwierdzeń!
                    Nie miałam na myśli tych dzieci tylko Ciebie. Mnie też wkurza jak psy załtwiają
                    sie na klatce, czy coś w tym stylu.
                    Oczywiście że kiedyś umrzemy, ale dlaczego to ma być kiedy jesteśmy w kwiecie
                    wieku, mamy dzieci małe? Uważam że jeżeli każdy z osobna coś pożytecznego
                    zrobił, przyniosłoby pożytek wszystkim.
                    Odnośnie tych zagryzionych dzieci, to zrobiły psy wiejskie, pilnujące posesji,
                    a one sie różnią zasadniczo od tych miejskich.Często biciem uczy się agresji,
                    bo na wsi tylko takie psy się preferuje, są one odizolowane od świata, żle
                    ukształtowane. I powiem Ci że takie wypadki mogą nadal się zdarzać i to właśnie
                    na wsiach.
                    A tak na marginesie czy Ty boisz się psów, czy ich nie lubisz? Może jesteś
                    sympatykiem innych zwierząt?
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Mis Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 22:59
                      Lubię psy i się ich nie boję. Nie lubię jednak gdy mnie straszą wypadając na
                      mnie z nienacka. To na ogół mędre i sympatyczne zwierzaki, ale to jest bez
                      znaczenia. Chce się czuć bezpiecznie i nie martwić się o swoje dzieci. To co
                      piszesz o wiejskich psach jest pewnie prawdą, jednak do momentu gdy psy nie
                      zagryzą dziecka w mieście. Tego nie możemy wykluczyć (Ty też nie) i dlatego nie
                      jesteśmy bezpieczni, chociaż właściciele mówią, że akurat ich niunie nie gryzą.
                      Nie mówię już o paskudzeniu na trawnikach, bo tym nikt się nie przejmuje
                      (chyba, że wdepnie).
                      • Gość: Dina Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.12.02, 21:59
                        Gość portalu: Mis napisał(a):

                        > Lubię psy i się ich nie boję. Nie lubię jednak gdy mnie straszą wypadając na
                        > mnie z nienacka. To na ogół mędre i sympatyczne zwierzaki, ale to jest bez
                        > znaczenia. Chce się czuć bezpiecznie i nie martwić się o swoje dzieci. To co
                        > piszesz o wiejskich psach jest pewnie prawdą, jednak do momentu gdy psy nie
                        > zagryzą dziecka w mieście. Tego nie możemy wykluczyć (Ty też nie) i dlatego
                        nie
                        >
                        > jesteśmy bezpieczni, chociaż właściciele mówią, że akurat ich niunie nie
                        gryzą.
                        > Nie mówię już o paskudzeniu na trawnikach, bo tym nikt się nie przejmuje
                        > (chyba, że wdepnie).
                        Wiesz ja tez nie lubie jak mnie straszą, bo można zawału dostać i też jestem
                        ostrożna jak widzę obcego dużego psa. Mój pies jest spuszczony do chwili gdy
                        ktoś nie pojawi się na horyzoncie, wtedy piesek zostaje zapięty na smycz.
                        Miałam taki przypadek, że piesek mój sobie biegał i naprzeciw mnie szła kobieta
                        powiedzmy 100 metrów przede mną. Kobieta mijając mnie podziękowała mi za to
                        że wzięłam psa na smycz, co spowodowało że zamurowało mnie.
                        A wracając do trawników to ja mam wyjątkowe szczęście że prawie zawsze wdepnę w
                        gówno, pewnie to jest jakas kara za mojego psa.
                    • tezgucio Re: dzisiaj na czacie 27.11.02, 23:38
                      Gość portalu: Dina napisał:
                      > Nie miałam na myśli tych dzieci tylko Ciebie. Mnie też wkurza jak psy
                      > załtwiają sie na klatce, czy coś w tym stylu.
                      > Oczywiście że kiedyś umrzemy, ale dlaczego to ma być kiedy jesteśmy w kwiecie
                      > wieku, mamy dzieci małe? Uważam że jeżeli każdy z osobna coś pożytecznego
                      > zrobił, przyniosłoby pożytek wszystkim.
                      > Odnośnie tych zagryzionych dzieci, to zrobiły psy wiejskie, pilnujące
                      > posesji, a one sie różnią zasadniczo od tych miejskich.Często biciem uczy się
                      > agresji, bo na wsi tylko takie psy się preferuje, są one odizolowane od
                      > świata, żle ukształtowane. I powiem Ci że takie wypadki mogą nadal się
                      > zdarzać i to właśnie na wsiach.
                      > A tak na marginesie czy Ty boisz się psów, czy ich nie lubisz? Może jesteś
                      > sympatykiem innych zwierząt?
                      > Pozdrawiam.

                      Zauważ, że z całej dyskusji wynika iż to nie psy są problemem ale ich
                      właściciele. Przestępstwa też popełniają w gruncie rzeczy dobrzy ludzie tylko
                      źle ukształtowani. Może należałoby wprowadzić jakieś szkolenia, certyfikaty,
                      pozwolenia dla ew. właścicieli psów (jak na broń)? Co myślisz na temat domowych
                      lwów, tygrysów, aligatorów, wężów i innych miłych zwierzątek?
                      • qaz_ Re: odpowiedzi Diny 28.11.02, 16:05
                        Dina i tu widzę sedno sporu właścicieli psów i tych co ich nie mają.
                        1. Pies powinien być w kagańcu chyba, że jest łagodny, albo daleko od ludzi.
                        Problem w tym, że 99% właścicieli uważa swe psy za łagodne (a zwłaszcze ci,
                        których pies kogoś ugryzie, zarzekają się że to najłagodniejsze zwierze świata!)
                        Daleko od ludzi, do dla niektórych za daleko...
                        2. Pies nie dla każdego.
                        Racja jak najbardziej. Odradziłaś koleżance dużego psa, ale czy odradziłabyś
                        komuś wogóle psa? nawet malutkiego? Myślę że tak, bo jeśli kochasz psy wiesz,
                        że lepiej żeby niektórzy kupili sobie rybki akwariowe, bo pies będzie dla nich
                        kłopotem.
                        3. Owszem, pies musi biegać. Czy nie razi Cię, że idzie człowiek z psem przez
                        miasto, a smycz w domu? Zielona Góra jest dużą miejscowością i ze względu na
                        ruch psa prowadzi się na smyczy, ale czy widziałać psa na smyczy na wsi?
                        4. Dzielisz jak widzę ludzi na tych co mają zwierzęta i tych co ich nie lubią.
                        To chyba nie tak jest na tym świecie.

                        • Gość: Dina Re: odpowiedzi Diny IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.12.02, 21:49
                          qaz_ napisał:

                          > Dina i tu widzę sedno sporu właścicieli psów i tych co ich nie mają.
                          > 1. Pies powinien być w kagańcu chyba, że jest łagodny, albo daleko od ludzi.
                          > Problem w tym, że 99% właścicieli uważa swe psy za łagodne (a zwłaszcze ci,
                          > których pies kogoś ugryzie, zarzekają się że to najłagodniejsze zwierze
                          świata!
                          > )
                          > Daleko od ludzi, do dla niektórych za daleko...
                          > 2. Pies nie dla każdego.
                          > Racja jak najbardziej. Odradziłaś koleżance dużego psa, ale czy odradziłabyś
                          > komuś wogóle psa? nawet malutkiego? Myślę że tak, bo jeśli kochasz psy wiesz,
                          > że lepiej żeby niektórzy kupili sobie rybki akwariowe, bo pies będzie dla
                          nich
                          > kłopotem.
                          > 3. Owszem, pies musi biegać. Czy nie razi Cię, że idzie człowiek z psem przez
                          > miasto, a smycz w domu? Zielona Góra jest dużą miejscowością i ze względu na
                          > ruch psa prowadzi się na smyczy, ale czy widziałać psa na smyczy na wsi?
                          > 4. Dzielisz jak widzę ludzi na tych co mają zwierzęta i tych co ich nie
                          lubią.
                          > To chyba nie tak jest na tym świecie.
                          >
                          1.Niestety sa tacy ludzie i znam takich osobiście. Moja suka pomimo że jest
                          łagodna i na nikogo nawet nie warknęła,a dzieci robią z nia co chcą jest
                          wyprowadzana na smyczy i spuszczana tam gdzie nie ma ludzi, a jeżeli ktoś
                          pojawi się na horyzoncie, natychmiast biorę ją na smycz.Z suką jest trochę
                          łatwiej jeżeli chodzi o ułożenie i jest bardziej posłuszna od samca. Ona zna
                          swoje miejsce w stadzie i jestem z niej zadowolona.
                          2. Może źle się wyraziłam, ale zupełnie jej tego psa odradziłam. Odradzałam też
                          innej koleżance, ale nie posłuchała i kupiła sobie boksera, który mając 6
                          miesięcy już nią rządzi i przestrzegałam ją, że jeżeli nie zmieni swojego
                          postępowania to będzie tragedia. Na ogół wogóle odradzam, bo jest to ogromny
                          obowiązek, trzeba sie obchodzić jak z dzieckiem. Pies musi być zaszczepiony,
                          odrobaczany co jakis czas, wyprowadzany na spacer czy to jest ulewa czy mróz 20
                          stopni. Wiem że nie każdy sprosta takim obowiazkom.Póki pies mały no to jest
                          fajny, jak urośnie to się znudzi i przywiązuje się go do drzewa albo wyrzuca z
                          samochodu.
                          3. Nie widziałam na wsi psa na smyczy, najczęściej na łańcuchu. Niestety
                          właśnie na wsiach psy są spuszczane na noc z łańcuchów, łączą sie w sforę i
                          polują na zwierzęta leśne, bo wieśniaki uważają że ich Burek sam powinien się
                          wyżywić. Poza tym psy na wsi rozmnażaja sie jak króliki i włóczą się stwarzając
                          zagrożenie.
                          4. Troche mnie chyba źle zrozumiałeś. Jak powiedział ks. Twardowski "Miarą
                          człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt". Wyjaśnię to na przykładzie.
                          Był taki przypadek jakiś czas temu o tatusiu który bił swoją rodzinę, żonę i
                          dzieci. W tym domu był też pies który został wyrzucony przez okno.
                          Poza tym trochę oglądałam programów poświęconych seryjnym mordercom i co się
                          okazało że w dzieciństwie znęcali się nad zwierzętami. Nie wierzę że jeżeli
                          ktoś nie okaże serca zwierzęciu okaże je człowiekowi. Bo jeżeli ktoś ma dobre
                          serce to i dla zwierząt i dla ludzi. Tak jak traktujemuy zwierzęta tak
                          traktujemy ludzi.Sama zresztą poznałam takich ludzi np. mój sasiad, który
                          postanowiłz kolegami spalić małe kocięta dla zabawy, to było jakies 20 lat
                          temu, a dzisiaj jest zwykłym bandziorem.
                          Dzielę ludzi na takich którzy lubią zwierzęta i na takich którzy zwierząt nie
                          lubią.
                          Pozdrawiam,
                      • Gość: Dina Re: dzisiaj na czacie IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.12.02, 21:15
                        tezgucio napisał:

                        > Gość portalu: Dina napisał:
                        > > Nie miałam na myśli tych dzieci tylko Ciebie. Mnie też wkurza jak psy
                        > > załtwiają sie na klatce, czy coś w tym stylu.
                        > > Oczywiście że kiedyś umrzemy, ale dlaczego to ma być kiedy jesteśmy w kwie
                        > cie
                        > > wieku, mamy dzieci małe? Uważam że jeżeli każdy z osobna coś pożytecznego
                        > > zrobił, przyniosłoby pożytek wszystkim.
                        > > Odnośnie tych zagryzionych dzieci, to zrobiły psy wiejskie, pilnujące
                        > > posesji, a one sie różnią zasadniczo od tych miejskich.Często biciem uczy
                        > się
                        > > agresji, bo na wsi tylko takie psy się preferuje, są one odizolowane od
                        > > świata, żle ukształtowane. I powiem Ci że takie wypadki mogą nadal się
                        > > zdarzać i to właśnie na wsiach.
                        > > A tak na marginesie czy Ty boisz się psów, czy ich nie lubisz? Może jesteś
                        >
                        > > sympatykiem innych zwierząt?
                        > > Pozdrawiam.
                        >
                        > Zauważ, że z całej dyskusji wynika iż to nie psy są problemem ale ich
                        > właściciele. Przestępstwa też popełniają w gruncie rzeczy dobrzy ludzie tylko
                        > źle ukształtowani. Może należałoby wprowadzić jakieś szkolenia, certyfikaty,
                        > pozwolenia dla ew. właścicieli psów (jak na broń)? Co myślisz na temat
                        domowych
                        >
                        > lwów, tygrysów, aligatorów, wężów i innych miłych zwierzątek?
                        Jako właścicielka psa doskonale zdaję sobie sprawę że problem stanowią
                        właściciele. To jak pies będzie ukształtowany zależy tylko od właściciela.
                        Jeżeli od początku nie pokaże psu gdzie jest jego miejsce w stadzie, to
                        problemy będą gwarantowane. Prawda jest taka że ludzie rozpuszczają swoje psy
                        jak dziadoski bicz. Moja koleżanka miała dużego bydlaka, mieszańca większego od
                        wilka. Ten pies robił z nią co chciał. Widać było że to on rządzi w domu. Będąc
                        u niej w domu i jedząc ciasteczko byłam narażona na atak z jego strony, w celu
                        odebrania tego ciastka. Nigdy nikogo nie pogryzł, ale to pewnie dlatego że na
                        dwór wychodził na smyczy i w kagańcu, dlatego że rzucał się na każdego
                        napotkanego psa. I całe szczęście, bo przez głupotę właścicielki mógłby kogos
                        pogryźć(a nie lubiał dzieci).Będąc u tej koleżanki w domu sama sie go
                        obawiałam, owszem głaskałam go, ale uważałam.Takich przykładów jak ten jest
                        tysiące. Często rodzice dla dziecka kupują rottwaillera czy dobermana bo taka
                        panuje moda. A później są problemy, bo nie umieją wychować takiego psa. Jeżeli
                        chcą maskotkę to niech kupią Yorka czy ratlerka.Wystarczy pójść na giełdę i
                        masz rottweillerów czy dobermanów do wyboru.
                        Mam wrażenie że nigdy nie miałes psa, więc i tak tego nie zrozumiesz.
                        A odnośnie szkoleń to są takie, tylko że kosztują 400 zł. Są to kursy
                        posłuszeństwa, trwające 3 miesiące i kończące się egzaminem państwowym.
                        Jeżeli chodzi o pozwolenie na psa(wszystkie rasy i mieszańce) to uważam to za
                        kompletną bzdurę. Wtedy schroniska byłyby przeładowane, a chyba nie o to
                        chodzi. Byłam w schronisku kilka razy, mam tez psa ze schroniska i jest to
                        okropne miejsce.
                        Odnośnie "miłych zwierzątek" to się nie wypowiadam bo takowych nigdy nie
                        miałam.
                        • osm Re: dzisiaj na czacie 04.12.02, 22:26
                          Gość portalu: Dina napisał(a):


                          > A odnośnie szkoleń to są takie, tylko że kosztują 400
                          zł. Są to kursy
                          > posłuszeństwa, trwające 3 miesiące i kończące się
                          egzaminem państwowym.

                          Wiesz - niestety nie wierze w te szkolenia. Kilka lat
                          temu kupilem psa i po przeczytaniu kilku ksiazek
                          stwierdzilem, ze musze isc z nim na szkolenie. Szukalem
                          dlugo i znalazlem - jednego pana w okolicach Jedrzychowa,
                          ktory zobaczywszy mnie z moim 8 miesiecznym psem
                          stwierdzil, ze trzeba go na kolczatke wziac. To juz mnie
                          lekko zrazilo, ale potem po chwili rozmowy okazalo sie,
                          ze ja mam chodzic na to szkolenie, a on potem mi da
                          instrukcje obslugi psa. No to juz bylo za wiele. Niedawno
                          sie okazalo, ze go ktos przyuwazyl, jak katuje psy i niby
                          tresuje pod lasem na Kozuchowskiej. Druga szkolka byla
                          szkolka w Zastalu - niestety polegac miala na wyszkoleniu
                          psa obronnego, wyzwoleniu agresji itp. Niestety w tamtym
                          czasie zwiazek nie prowadzil zadnych szkolen. A nawet
                          jakby - bylem z moim psem na tescie psychologicnym, na
                          ktorym po raz pierwszy zobaczyl pozoranta i nie
                          zaatakowal go. Oczywiscie reszte testow zdal bardzo
                          dobrze i to wystarczylo, bo ta rasa nie musi byc
                          agresywna, ale za chwile podeszlo do mnie pare osob ze
                          zwiazku i doradzalo wyzwolenie agresji, zeby pies na
                          pozoranta sie rzucal. Tylko PO CO? I to byli ludzie ze
                          zwiazku. Ja ze zwiazkiem i z tymi ludzmi nie chce miec
                          nic wspolnego. Niedawno widzialem w gazecie, jak jedna
                          "hodowczyni" psow niby pracowala z dziecmi ze swoim
                          dobermanem. Szczytne dzialanie, ale ta pani swego
                          dobermana (fakt ze niezbyt agresywny) puszcza prawie
                          zawsze luzem. I czy tacy ludzie maja prawo nazywac sie
                          "hodowcami", pracowac w zwiazku, wystepowac w mediach?
                          Oni daja przyklad innym!!!
                          Troche sie rozpisalem, ale mnie zaczelo to wszystko juz
                          denerwowac - za duzo ludzi mialo ostatnio przykre
                          przezycia z psami - vide artykul o pani pogryzionej przez
                          psa kolo Wschowy.
Pełna wersja